10:45:00

Podwójny Projekt Denko

Tym razem zaprezentuję Wam dwa zestawy pustych opakowań po kosmetykach, które zużyłam w grudniu: pierwsze są z łazienki w moich czterech kątach, a drugie to te, które zużyłam spędzając świąteczno-noworoczne dwa tygodnie u rodziców.

*Cukrowy peeling do ciała pomarańczowo-waniliowy Perfecta Spa- mój faworyt w peelingach do ciała. Idealnie wygładza, długotrwale nawilża, uelastycznia skórę i przepięknie pachnie.
*Wyszczuplający i ujędrniający krem Eveline- uważam, że seria kosmetyków do ujędrniania, uelastyczniania i eliminowania cellulitu firmie Eveline udała się bez zarzutu. Ten krem naprawdę wygładził i ujędrnił moje uda, brzuch i pośladki. To moje trzecie i zapewne nie ostatnie opakowanie.
*Peeling myjący Naturia Joanna- znany wszem i wobec wszystkim (nie) blogowiczkom. Oczyszcza, odświeża, wygładza, jedynym moim zastrzeżeniem jest mocny, drażniący zapach żurawiny.
*Ekspresowa odżywka regeneracyjna Gliss Kur- bardzo lubię i cenię kosmetyki Gliss Kur, jeszcze nie zawiodłam się na żadnym ich preparacie. Tą odżywką lekko spryskiwałam włosy przed prostowaniem, po niej moje włosy nie plączą się, są wygładzone, zregenerowane, błyszczące.
*Żel pod prysznic Bio Encore- ten ekologiczny żel kupiłam w zestawie z szamponem za... 3.99zł ! Żel jest bardzo wydajny, pachnie kiwi, czyni skórę odświeżoną i aksamitnie gładką.
*Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Ziaja- jestem ogromną fanką kosmetyków Ziaja. Wyjątkowo delikatny, a jednocześnie skuteczny w usuwaniu nawet najbardziej opornego makijażu. 
*Żel do golenia Sensual Joanna- nie zamienię na żaden inny ! Jest bez zarzutu.
*Krem z mleka klaczy Be Well Polska- recenzję znajdziecie tutaj
*Odżywka do włosów suchych i zniszczonych Gliss Kur- na stałe zagościła w mojej łazience. Jako jedna z nielicznych potrafi okiełznać moje nieposłuszne włosy, pozostawiając je miękkimi w dotyku, gładkimi i lśniącymi. Polecam wszystkim !
*Utwardzacz do paznokci Essense- wiązałam wiele nadziei z tą odżywką, ale srodze się na niej zawiodłam. Nie utwardziła moich paznokci, nie zapobiegła rozdwajaniu się, sprawdziła się tylko jako baza pod lakier.
*Jedwab do włosów BioSilk- początkowo byłam zachwycona tym kosmetykiem, ponieważ sprawił, że moje włosy przestały się tak bardzo puszyć. Po kilku latach używania mam wrażenie, że zaczął przesuszać mi włosy. Kończę ostatnie dwa opakowania i ponownie raczej nie kupię.
*Balsam do ust Tisane- po pomadkach Nivea to moje najukochańsze mazidełko do ust. 
*Mydło Savoy- mydło jak mydło, nie ma się co rozpisywać. 
*Szampon NIZORAL- najlepszy, najskuteczniejszy szampon przeciwłupieżowy dostępny na kosmetycznym rynku. I ma tak piękny ciemno różowy kolor.
*Antybakteryjna maseczka do cery trądzikowej Perfecta- porażka... Nie nawilżyła, nie wygładziła, nie zmatowiła.
*Bioorganiczna maseczka z zieloną glinką Bielenda- z tej maseczki też nie jestem zadowolona. Nie spełniła żadnych obietnic producenta.
*Maseczka intensywnie nawilżająca Limonka Bielenda- zgodzę się z producentem, że maseczka intensywnie nawilża i wygładza, ale na pewno nie matuje i nie rozjaśnia przebarwień.
*Maseczka oczyszczająca z szarą glinką Ziaja- o tej maseczce każda z Was słyszała, wiele z Was ją przetestowało na własnej skórze i dużo z Was zadowolonych jest z jej działania, tak jak ja :) Jedna z moich ulubionych maseczek do twarzy.
*Baza pod makijaż Sephora- moim zdaniem jest to bardzo dobra baza. Ma konsystencję "silikonową", znacznie przedłuża trwałość makijażu, nie roluje się ani nie pozostawia grudek.

I kosmetyki, które zużyłam będąc na święta w domu:
Odżywka do włosów Pantene Program Odnowy- beznadzieja...Nie dość, że nie naprawiła uszkodzeń moich włosów to jeszcze poplątała mi włosy i spowodowała, że końcówki ( tylko na nie nakładałam odżywkę ) porozdwajały mi się i zrobiły jak siano... Radzę omijać z daleka.
Sól do kąpieli z czarną porzeczką Stara Mydlarnia- jak nie znoszę czarnej porzeczki tak pokochałam jej zapach dzięki tej soli. Dzięki zawartym olejkom dobrze natłuszcza/mocno nawilża skórę, ale właściwości peelingujących nie zaobserwowałam.
Żel pod prysznic Nivea HAPPY TIME- CUDOWNY !! Po pierwsze-bosko pachnie, po drugie- zostawia skórę tak jedwabiście gładką, gładszą niż pupka niemowlaka. Jestem zachwycona tym żelem i na pewno kupię jeszcze nie jedno opakowanie.
Żel pod prysznic AILE  z ekstraktem z bawełny- bez rewelacji, najzwyklejszy żel pod prysznic. 
Eyeliner Wibo- idealny dla wszystkich laików, którzy nie radzą sobie z robieniem kresek ( czyt. dla mnie ). Bardzo cienki pędzelek pozwala zrobić nam wymarzoną kreskę.
Cukrowy peeling Perfecta- o tym kosmetyku piszę już wyżej :)
Płyn do demakijażu Ziaja- cóż, mój ulubiony o czym większość z Was już wie, więc nie ma sensu się rozpisywać.
Podkład True Match L'Oreal- jeden z lepszych podkładów jakie miałam. Szalenie wydajny, łatwy w aplikacji, nie zostawia smug i dobrze kryje.
Tonik ogórkowy Ziaja- jestem wielką fanką marki Ziaja, jednak toniki im nie wychodzą ( przynajmniej te, które ja miałam ). Stosując ten tonik nie miałam wrażenia oczyszczonej skóry, a jak wylałam go za dużo na wacik to kapał mi z twarzy lub wchłaniała się długie godziny...
Maść Benzacne- polecam wszystkim tym, którzy męczą się z wszelkiego rodzaju trądzikiem. Ponieważ bardzo wysusza radzę używać co drugą noc za zmianę z kremem nawilżającym.
Tusz Wydłużający i Podkręcający Inglot- wydłuża, ale nie podkręca. I tyle na ten temat.
Maskara Volum Express Falsies Maybelline- udał im się ten tusz:) Co prawda nie miałam tak powalających rzęs jak modelki z reklamy tego tuszu, ale moje króciutkie rzęsiki nieco wydłużył i nadał im objętość idealnie je rozdzielając. Godny polecenia.
Pomadki Astor 101,103,203- ładnie wyglądają na ustach, jednak ich trwałość pozostawia wiele do życzenia.
Błyszczyk Liquid Care Astor- dobry błyszczyk, jednak moim zdaniem nie wart swoich pieniędzy. Taki sam efekt otrzymuję błyszczykiem za 8zł z Wibo.
Krem Nivea- przez wszystkich znanych i przez większość kochany.


Ogłoszenie parafialne !
Mam na wymianę podkład 

ASTOR SKIN MATCH FUSION MAKE UP

odcień IVORY 100


Kupiony 28.12.2011r., użyty dwa razy.
Niestety, dla mnie za jasny :(

33 komentarze:

  1. Rewelacja, zazdroszczę samozaparcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita ilość:)
    Produkty typowo pielęgnacyjne jakoś większym lub mniejszym trudem zużyć można, ale kolorówka to istna masakra jak dla mnie, dlatego gratuluję wszczególności zużycia produktów kolorowych.

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmm ja się czaję na ten peeling cukrowy, muszę go w końcu dorwać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jejku zawziełaś się na max'a !!!!!!!!!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. o raju, gratuluje takiego zużycia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Ile tego zużyłaś! xD No, no ;D
    Ja serial mam zamiar obejrzeć jak już książki przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam tą maść przydaje się czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. łoo ile sie tego uzbieralo ;o ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. dużo tych opakowań uzbierałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow, gratuluję takiej ilości, ja u rodziców bardzo marnie zużywam kosmetyki.
    na jakiej zasadzie wymienisz podkład? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O jacie, ale czystki :D Hehe zapraszam do mnie, zostałaś otagowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. dziekuje kochana :) kurcze, chyba i ja powinnam sie wziac za denko bo kosmetyki juz wypadaja z szafek.. :P

    www.soveir.blogspot.com

    buziakii, Sov.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam odżywki Gliss Kur :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnóstwo tego zużyłaś. :D
    Peeling cukrowy - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. wiekszość kosmetyków również uzywam i zgadzam się co do niektórych ze sa rewelacyjne ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. niezłe denko! serdecznie gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wow, świetne zużycia, brawo! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. jakbys nie znalazla osoby,ktora chcialaby sie wymienic, to moze sprobuj na podklad dac ciemniejszy puder :) ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ten dwufazowy płyn do demakijażu z Ziaji użyłam na prawdę dwa razy- jakoś nie jestem przekonana, jest zbyt oleisty... i stoi. Jednocześnie wiem że Ivory by był dla mnie za ciemny :(
    Ostatnie zdjęcie też mi się podoba hehe taka inwencja Mariusza hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  20. zainteresowałaś mnie tym peelingiem z perfekty i maścią bezacne. Problemów jakiś wielkich nie mam, ale co jakiś czas na mojej twarzy pojawia się nieproszony gość.. może sobie z nim poradzi ;)
    natomiast jeżeli chodzi o płyn z ziaji, to podrażnił mi oczy, bo musiałam zbyt długo trzymać wacik, aby zmył mi makijaż z oczu i to jeszcze wcale nie wodoodporny ;( jednakże wiem, że ma swoje wierne fanki ;) pozdrawiam i zapraszam do mnie ponownie

    OdpowiedzUsuń
  21. nieźle kochana , jestem pod wrażeniem i zauważyłam kilka kosmetyków, które goszczą właśnie w mojej łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również muszę zacząć stosować ten projekt :D zapraszam na mojego bloga www.mejciasta.blogspot.com
    pozdrawiam i dodaje do obserwowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  23. dużo tego :) również jestem wielką fanką Ziaji dobre polskie i tanie kosmetyki i nie testuja na zwierzętach za to ich najbardziej doceniam :)
    slim Eveline bardzo mi odpowiada, świetnie ujędrnia tylko na zimę odstawiłam bo zimno :D upajam się zapachami masełek, niezle relaksują ;p

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 MintElegance , Blogger