Africanus, Syn Konsula

wtorek, 24 lipca 2012 13 komentarzy
Książki historyczne nie należą do moich ulubionych. Zawsze sięgam po kryminały, typowo kobiecą literaturę, czasami po poradniki ( szczególnie te traktujące o odchudzaniu czy nauce języka obcego dla opornych i tępych ). Tym razem postanowiłam jednak zboczyć z tej utartej ścieżki i chociaż raz przeczytać coś innego. W ten sposób padło na "Africanusa: Syna Konsula" hiszpańskiego pisarza Santiago Posteguillo.
Okładka książki zachęca, a zarazem lekko przeraża, bynajmniej mnie. Zachęca zapewnieniem, że jest to hiszpański bestseller, sprzedany w 500 000 egzemplarzach. Co przeraża w okładce? Chłopiec, który spogląda na czytelnika "spod byka", ma zaciśniętą pięść i całą swą postawą sygnalizuje, że chętnie by komuś porządnie skopał zacne cztery litery. Gdy pierwszy raz spojrzałam na tego chłopca naszło mnie skojarzenie z Omenem ( brr, nie lubię tego filmu ).
Przechodząc do rzeczy, akcja toczy się w III w. p.n.e., kiedy to Rzymowi zagrażają Kartagińczycy z Hanibbalem na czele. Autor w sposób szczegółowy opisuje wydarzenia Wojny Punickiej. Powieść jest wielowątkowa, barwna, czytelnik obserwuję nie tylko losy tytułowego bohatera i jego rodziny, ale także prostych ludzi. Jednym z nich jest sierota pracująca w cyrku, goniąca za marzeniami, która przez splot wypadków zaciąga się do armii. To właśnie ta różnorodność wątków nadaje całej akcji tempa, dynamiczności.
Najbardziej obawiałam się, że opisy potyczek wojennych będą rozciągały się na kilkanaście stron, że będą przydługie i nużące, czego raczej bym nie zdzierżyła. Zostałam jednak pozytywnie zaskoczona: bitwy i wojny opisane zostały w sposób konkretny, niezbyt długi, a już na pewno ciekawy i wciągający.
450 stron napisane jest przejrzystym, lekkim i zrozumiałym językiem, a krótkie rozdziały i wartka akcja sprawiają, że książkę czyta się szybko i płynnie. Gratka nie tylko dla miłośników historii i starożytności.

A na koniec mój ulubiony fragment z książki:
"- Co się z tobą dzieje? Czemu się cofasz i nawet nie próbujesz zadać ciosu?
Publiusz nie odpowiedział. Było mu wstyd.
- Boisz się, że cię zranię?
Chłopak nadal milczał.
- No mów, tylko prawdę. Jeśli nie powiesz mi prawdy teraz, gdy ćwiczymy, nie nauczysz się ode mnie niczego, co warte zachodu. Boisz się?
W końcu Publiusz zdobył się na odpowiedź, ale bardzo cichą.
- Tak...
- Nie dosłyszałem. Boisz się, że cię zranię?
Publiusz, poczerwieniały z gniewu, podniósł głos prawie do krzyku:
- Tak, boję się! Boję się!
Stał przed stryjem, ściskając mocno rękojeść miecza, zarumieniony ze wstydu przed młodszym bratem, z przyśpieszonym oddechem, prawie dysząc.
- W porządku. To nic złego. Strach przed walką jest naturalny. Tylko szaleńcy się nie boją. Teraz nauczymy się, jak można zapanować nad strachem." ( str. 79 )


Dziękuję Wydawnictwu ESPRIT za udostępnienie książki:

13 komentarzy

  1. Nie czytałam, ale jak znajdę czas to przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie lubię historycznych. :P
    Ten fragment bardzo mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mojej mamie na pewno by się spodobała. Ona lubi takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam czytanie książek.
    Co można zobaczyć na moim blogu, zresztą :)

    U mnie na pierwszy miejscu zdecydowanie sensacja i kryminał. Chociaż każda przeczytana książka jest wartością samą w sobie!

    OdpowiedzUsuń
  5. O proszę, ciekawe w takim razie czy mi by się spodobała:). Choć na mnie czekają narazie kochane lektury..

    OdpowiedzUsuń
  6. This looks like a great book - very cool! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. najlepsze słowa "tylko szaleńcy się nie boją" :)
    ja jednak pozostane przy romansidłach i fantasy :P

    OdpowiedzUsuń
  8. You have a very nice Blog :) But it would be nice if you could also write in english :)

    Love Storm

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka faktycznie przeraża. Ja nie czytam tego typu książek, narazie wolę młodzieżową literature, może kiedyś mi się zmieni? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten fragment jest świetny, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.