07:40:00

Recenzja: Volume Million Lashes Excess, Tusz pogrubiający do rzęs od L'Oreal

Obietnice producenta:
Maskara LOreal: ekstremalne podkreślenie + intensywna objętość rzęs!
Wyjątkowa szczoteczka:
- wzbogacona o 50% więcej włosków typu excess niż w maskarze Volume Million Lashes, aby nadać każdej rzęsie objętości, pogrubienia i podkreślenia,
- wyjątkowo gęsta szczoteczka zaprojektowana tak, by docierać do każdej rzęsy i umożliwić pokrycie całej jej powierzchni za jednym pociągnięciem.
Mascara Volume Million Lashes Excess łączy w sobie legendarne działanie `milionizujące`. Użyj jej dla nadania objętości każdej rzęsie.
Rezultat:
- intensywnie, doskonale czarne pokrycie każdej rzęsy,
- efekt miliona rzęs,
- wyjątkowe podkreślenie rzęs.
Moja opinia:
Ten tusz do rzęs otrzymałam w ramach akcji promocyjnej organizowanej na stronie marki L'Oreal:) Jako skąpa duszyczka sama sobie nie kupiłabym tego tuszu, albowiem cena jest powalająca...prawie 50zł! Za taką cenę mogłabym mieć trzy inne, równie dobre tusze, chociażby od Eveline.
Nie ma co ukrywać, opakowanie rzuca się w oczy i przyciąga uwagę każdej klientki drogerii;) Jest duże, błyszczące, czerwono-złote. Nie wiem jak Wam, ale mi skojarzyło się z kolorystyką świąt:) Może dlatego, że w tamtym roku właśnie w takich kolorach miałam ubraną choinkę:)
Szczoteczka jest silikonowa, dość długa i smukła oraz bardzo giętka. Wygina się we wszystkie strony, co początkowo może sprawiać małe trudności, ale dość szybko da się przyzwyczaić. Jest dobrze wyprofilowana i dociera do każdej rzęski, nawet tej najkrótszej, nadając im kolor głębokiej czerni. 
Tusz ładnie wydłuża i pogrubia rzęsy. Przy dwóch-trzech warstwach ładnie rozdziela rzęsy, ale już przy kolejnych zaczyna je sklejać, co jak wszystkie wiemy wygląda dość nieestetycznie. Jest bardzo trwały, utrzymuje się przez cały dzień nie krusząc się, nie osypując ani nie odbijając na powiece.  A najważniejsze to to, że tusz nie uczulił ani nie podrażnił moich oczu, czym zasługuje na duży plus, albowiem ostatnio mam problemy z oczami i muszę starannie dobierać kosmetyki. No i nie sprawia trudności w demakijażu, łatwo go zmyć zarówno mleczkiem jak i płynem micelarnym.
Jeśli zainteresował Was ten tusz to możecie go kupić, np. w Rossmannie:) 

44 komentarze:

  1. mam ten tusz i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no fakt, cena nie jest zachęcająca... :) mam na razie zapas tuszy - 3 do wykończenia :/ .obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena wysoka ale twoja opinia jest zachęcająca:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mialam go 2x i dla mnie najlepszy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. cena za wysoka i jakoś mnie nie przekonuje, miałam 4D raz i nie byłam zadowolona;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam go, a szczoteczka wygląda fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie lubię takich szczoteczek, ale może warto się przełamać. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym go zakupiła, ale cena jest za wysoka :/

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawa ta szczoteczka ale cena już nie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie wypróbuję ten tusz - miałam wersję klasyczną i byłam z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super dla mnie jest ok
    ❉ ❉ ❉ ❉ ❉
    pozdrowienia,
    OLA:*

    OdpowiedzUsuń
  12. tak jak piszesz , można mieć za niego 3 inne równie dobre , dla mnie kosmetyki Loreal kojarzą się z przepłacaniem według hasła jesteś tego warta

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam go przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja ostatnio przekonuję się do tuszy poniżej (lub troszkę ponad) 10 zł i mam kilku ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oo muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. cieszę się żę wpadłaś do mnie na bloga:)
    u ciebie też fajnie :)
    zastanawia mnie ten tusz ale jakoś nie mogę się do niego przekonać:)

    OdpowiedzUsuń
  17. też dostałam ten tusz do testowania, ale sama miałam 2 egzemplarze jego poprzednika- byłam równie zadowolona.
    Masz rację, że cena powala (ale moim zdaniem nie jest jeszcze tak tragicznie) i za te pieniądze można mieć tusze, które dają efekt, ale-uwierz mi- tylko ten tusz zdał u mnie egzamin: nie uczula, a jestem naprawdę wrażliwa.
    uwielbiam jego zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wedlug mnie sa bardzo bardzo wygodne :))

    OdpowiedzUsuń
  19. podkład i tusz do rzęs to są jedyne rzeczy, na które jestem w stanie wydać większe pieniądze ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja już mam swojego ulubieńca i nie zamienię go na inny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapowiada się fajnie, ale cena trochę odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie znam- chciałabym zobaczyć efekt na rzęskach ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. brzmi nieźle, ale na razie mam w kolejce do wykończenia tusze MF 2000calorie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widać ma dużo plsów, ale ten jedenm minus - cena...
    I kolorsytyka też mi się skojarzyła ze świętami! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. ja mam teraz dwa do przetestowania :) ale ogolnei szkoda, ze nie pokazalas jak wyglada na rzesach, ciekawa jestem:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że nie zrobiłaś zdjęć. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. tusz sam sobie zacheca i to strasznie!!:) ale kurde jego cena odstrasza na kilometr!!:( i tu problem.. ale moze kiedys uda mi sie do zdobyc!!:) pozdrawiam:)www.atramworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. ja miałam prawie większość z tej serii i u mnie się w ogóle nie sprawdził:) ja osobiście nie polecam. jest masa lepszych:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja kupilam jakies dwa tusze. Czekam az ten od loreala podeschnie, bo ciezko mi sie takim 'mokrym' maluje :P

    Ja po ostatnich przygodach z tuszem od Benefit boje sie, ze mi inne produkty beda oczy podraznialy ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. Chyba jeden jedyny raz miałam tusz z l'Oreala i się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  31. ja na razie mam duzo mascar które musze zuzyc ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam swój MF ;) i nie zamierzam póki co go zmieniać;)

    OdpowiedzUsuń
  33. chyba też jestem trochę skąpa, bo w życiu nie wydałabym tyle na tusz. 25zł to już jest max dla mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  34. jak dla mnie za drogi ;d tak więc od razu odpada ;d

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeszcze nie miałam okazji go wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja mam zwykły million volume lashes i jestem w nim zakochana :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ostatnio polubiłam silikonowe szczoteczki:)

    OdpowiedzUsuń
  38. super blog. obserwuję i liczę na rewanż :)

    OdpowiedzUsuń
  39. nie znam tego tuszu a za taką cenę to na pewno bym sobie nie kupiła! wystarczy mi eksperyment kiedy to miałam ochotę na drogi tusz i kupiłam najgorsze gówno marki Astor StimuLong i żałuję do teraz!! :(
    najbardziej kocham tusze z Oriflame Wondery- wydłużają i się nie sypią- coś cudownego!

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja także testowałam ten tusz, ale w/g mnie to już druga warstwa skleja rzęsy, natomiast pierwsza jest rewelacyjna i wystarczy raz pomalować dla wspaniałego efektu...:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Pierwotny tusz w złotym opakowaniu jest rzeczywiście dobry i dałam za niego 50 zł. Ten czerwony widziałam w Rossmanie u mnie po prawie 70 zł więc Twoja centa to jeszcze nie tak źle :) Mówiąc o tuszach z Eveline? które polecasz?:>

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 MintElegance , Blogger