Recenzja: żel pod prysznic, szampon i żel do higieny intymnej Biały Jeleń

środa, 29 lutego 2012 41 komentarzy
Hipoalergiczny żel pod prysznic z kozim mlekiem
Według producenta żel zapewnia delikatną ochronę skóry wrażliwej, skłonnej do alergii. Hipoalergiczna receptura żelu delikatnie oczyszcza i nie podrażnia. Nie zawiera barwników, alergenów i parabenów, posiada zmniejszoną ilość kompozycji zapachowej, ph przyjazne dla skóry, odżywia i nawilża skórę.

Cena: ok.5zł za 300ml

PLUSY:
*niska cena
*delikatny i nie drażniący zapach
*dobrze oczyszcza
*nie podrażnia
*nie wysusza
*nie uczula
*bez parabenów w składzie
*poręczne opakowanie i otwieranie ( tzw. dzióbek )

MINUSY:
*SLS na drugim miejscu w składzie...
*wydajność
*za mało się pieni
*zbyt rzadka konsystencja
*nie nawilża ani ociupinkę
*opakowanie wykonane z słabej jakości plastiku, który nie jest odporny na upadki

Hipoalergiczny szampon do włosów z naturalnym chlorofilem 
Producent obiecuje, że szampon przeznaczony jest dla osób z różnego rodzaju alergiami i problemami skórnymi, o skórze wrażliwej, mieszanej i do włosów tłustych. 
- naturalne, bezpieczne i delikatne składniki
- nie zawiera alergenów i sztucznych barwników
- włosy łatwo się rozczesują, są miękkie, lśniące i puszyste
Przebadany klinicznie wśród osób z alergiami skórnymi!
Zawiera:
- proteiny pszeniczne ułatwiające rozczesywanie
- bawełnę wygładzającą powierzchnię włosa
- biotynę zwaną witaminą pięknych włosów
- naturalny chlorofil regenerujący podrażnioną skórę.


Cena: ok.5zł za 500ml

PLUSY:
*niska cena
*dobrze oczyszcza z wszelkich zanieczyszczeń
*nie plącze włosów
*włosy łatwo się się rozczesują
*włosy są miękkie
*nie podrażnia skóry głowy

MINUSY:
*SLS na drugim miejscu w składzie...
*słaba wydajność
*rzadka, płynna konsystencja
*słabo się pieni
*po umyciu włosów tym szamponem wcale nie stają się lśniące

Hipoalergiczny żel do higieny intymnej z chabrem bławatkiem
Zdaniem producenta żel do higieny intymnej hipoalergiczny z bławatkiem ze specjalnie opracowaną formułą do codziennej pielęgnacji higieny i pielęgnacji intymnych miejsc kobiety. Ekstrakt z chabra bławatka i pantenol działają przeciw zapalnie oraz przeciw bakteryjnie. Alantoina doskonale koi i regeneruje uszkodzony naskórek. Kwas mlekowy przywraca fizjologiczne pH delikatnych miejsc intymnych. Systematycznie stosowany zapewnia uczucie świeżości i komfortu przez cały dzień.

Cena: ok.5zł za 300ml

PLUSY:
*bez parabenów
*niska cena
*nie podrażnia
*nie uczula
*nie wysusza
*delikatny, prawie nie wyczuwalny zapach
*dobrze się pieni
*delikatnie myje

*pozostawia uczucie świeżości na długo

MINUSY:
*SLS w składzie...
*rzadka, taka "kisielowa" konsystencja
*mała wydajność



Podsumowując, jedynym kosmetykiem, na który mogłabym się skusić jest żel go higieny intymnej, albowiem po żadnym innym nie czułam świeżości tak długo. Poza tym trochę rozczarowałam się składem produktów Biały Jeleń: marka ta zawsze kojarzyła mi się z naturalnością, a tu psikus-SLS w każdym kosmetyku znajduje się już na drugim miejscu składu, a np. kozie mleko jest dopiero na...siódmej pozycji...Pozostaje niesmak, koniec komentarza.
Czytaj więcej »

Post zupełnie nie kosmetyczny.

niedziela, 26 lutego 2012 41 komentarzy
Właśnie czytam 'Ulissesa z Bagdadu" jednego z moich ulubionych pisarzy, Erica-Emmanuela Schmitta. Jeden fragment doprowadził mnie do tak niekontrolowanego napadu śmiechu, że musiałam się z Wami nim podzielić.

"-Synu mój, boski Ulissesie, nie drżysz przed różanopalcą jutrzenką?
-Słucham?
-Nie marznie Ci dupa o piątej rano?"
Czytaj więcej »

Podkład Paese Long Cover

środa, 22 lutego 2012 51 komentarzy
Nigdy nie miałam styczności z marką Paese, dlatego gdy zobaczyłam ich stoisko w Porcie Łódź nie mogłam się oprzeć pokusie kupienia czegoś. Postanowiłam wypróbować jakiś podkład, albowiem dwa dni wcześniej skończył mi się L'Oreal True Match ( który swoją drogą mogę polecić ). I tak w moje ręce trafił podkład Long Cover ( 30ml/ ok.27zł ) w odcieniu naturalnym, który okazał się bardzo ciemny... Tzn. sprawdziłam odcień przy zakupie, zapytałam ekspedientkę o radę, która stwierdziła, że jest odpowiedni, zweryfikowałam jej słowa z odbiciem w lusterku i wszystko było OK. W domu, po nałożeniu na całą twarz okazało się, że jest bardzo ciemny i wyglądam tragicznie...Na szczęście wcześniej kupiłam za jasny podkład Astor ( ostatnio mam pecha do dobierania odcieni podkładów ), więc mieszam jeden z drugim i tak uzyskuję idealny odcień dla swojej karnacji.
Kilka słów od producenta:
Podkład kryjący opracowany dla cery suchej, normalnej i naczynkowej. Kremowa i bardzo komfortowa konsystencja podkładu doskonaleujednolica kolor skóry i ukrywa wszelkie niedokonałości cery, czyniąc ją świeżą i promienną przez cały dzień, bez konieczności poprawek. Podkład jest odporny na pot i wodę, a dzięki zawartości lotnych olejków nie zatyka porów. Nie pozostawia śladów na ubraniach. Nie ściąga i nie wysusza skóry, jest bardzo trwały, wspaniale się rozprowadza, nie podkreśla porów. Zawiera filtr przeciwsłoneczny SPF 6. 
Opis na stronie producenta trochę różni się od tego na opakowaniu:
Podkład kryjący o przedłużonej trwałości. Przeznaczony dla każdego rodzaju cery, również wrażliwej i skłonnej do alergii. 100% krycie, matowa skóra, trwały makijaż odporny na pot i wodę. Codzienna pielęgnacja skóry dzięki zawartości wit. A, C, E oraz D-pantenolu. Kremowa konsystencja doskonale ujednolica kolor skóry i ukrywa wszelkie niedoskonałości czyniąc ją świeżą i promienną przez cały dzień. Nie zatyka porów i nie pozostawia śladów na ubraniu.


Aktywne składniki zawarte w podkładzie:
Masło Karite - delikatnie natłuszcza i uelastycznia skórę oraz zapobiega utracie wilgoci
D – pantenol - nawilża i łagodzi podrażnienia
Witaminy A, C i E - działają antyoksydacyjnie i przeciwstarzeniowo

Wyglądem przypomina słynny już Revlon.
Zdjęcia z lampą, dlatego może wydawać się jasny.

Zalety:
- szklane, odporne na uszkodzenia opakowanie
- bardzo dobre krycie
- super trwały, utrzymuje się na twarzy przez cały dzień
- matuje na długie godziny, mniej więcej po 4godz. muszę przypudrować twarz, ale to dlatego, że mam cerę mieszaną: muszę zaznaczyć, że muszę przypudrować twarz, gdy temperatura jest trochę wyższa, przy niższej temperaturze nie potrzebuję pudru; wydaje mi się, że przy cerze normalnej efekt matowienia utrzymuje się znacznie dłużej
- wystarczy mała ilość na pokrycie całej twarzy, więc jest wydajny
- nie tworzy efektu maski ( no chyba, że nałożymy go nie wiadomo jak dużo )
- kremowa, lekka konsystencja
- łatwa aplikacja
- nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek
- lekko nawilża
- nie zapycha
- nie podrażnia
- nie ciemnieje w ciągu dnia, raczej dopasowuje się do kolorytu cery
- łatwo się rozprowadza
- szpatułka pozwala na wydobycie podkładu prawie do samego końca, z dna buteleczki można wydobyć go patyczkiem do uszu lub czystym ( !! ) palcem: niektórym może wydać się to niehigieniczne, ale jak zrobimy to czystym paluchem to wszystko powinno być w porządku

Wady:
- dość specyficzny, ciężki zapach: nie jest to ostry zapach czy drażniący, poza tym czuć go tylko podczas aplikacji, potem się ulatnia
- brudzi ubrania
- do wyboru mamy tylko 4 odcienie, raczej ciemne i nie dla bladolicych dziewczyn
- dostępność: w Łodzi spotkałam te kosmetyki tylko w Porcie, nie wiem jak jest w innych miastach; Internet

Czy kupię ponownie? Nie mam pojęcia, raczej będę chciała wypróbować coś innego.

Czytaj więcej »

TAG, czyli czego NIE trzeba mi do szczęścia

poniedziałek, 20 lutego 2012 63 komentarze
Zasady:
- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki ( akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:
- maja tańsze odpowiedniki
-są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
...i krótko wyjaśnij swój wybór
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek

Do zabawy zaprosiły mnie Mart_91 , Natura i Piękno , Czerwona Pomadka oraz Asqua, która prowadzi bloga Kosmetyczne Obserwacje - dziękuję Kochane:* i serdecznie zapraszam do odwiedzania blogów dziewczyn:)
Jest bardzo dużo kosmetyków i akcesoriów, bez których potrafię żyć, dlatego trudno mi było ograniczyć się do 5.


1. Pędzle do makijażu
Nie chce nikogo urazić, ale zupełnie nie rozumiem po co komuś pięć tysięcy pędzli do tego, do tamtego i jeszcze do "siamtego". 
Nie jestem profesjonalną makijażystką, mój makijaż ogranicza się do minimum, dlatego nie potrzebuję góry pędzli do makijażu. 
Mam jeden, którym nakładam i róż i podkład.


2. Zalotka do rzęs
Korzystałam zarówno z markowej jak i takiej kupionej w Chińskim Markecie i wszystkie są moim zdaniem do kitu. 
Wcale nie wywijają rzęs ( bynajmniej moich ).
Poza tym zgadzam się z mężczyznami, że zalotka wygląda trochę jak narzędzie tortur:P


3. Eyeliner
Nie potrzebne mi ani te drogie, ani te tanie. 
Moje oko umalowane eyelinerem wygląda...dziwnie, jakby było spłaszczone.
Nie podoba mi się to i dlatego w mojej kosmetyczce eyelinera nie ma i nie będzie.


4. Beauty Blender
Chyba nie będę oryginalna. 
Dla mnie to jajko to po prostu zbędny gadżet, wyrzucenie pieniędzy w błoto. 
Musiałabym na głowę upaść, by zapłacić prawie 100zł za jakąś tam gąbeczkę, która chyba już po trzech miesiącach nie nadaje się do niczego. 
Wolę nakładać podkład palcami.


5. Szczotka Tangle Teezer
Kolejny niepotrzebny gadżet. 
W ogóle nie rozumiem fenomenu tej szczotki. 
Poza tym jestem na tyle skąpa, że nie wydałabym 60zł na jakąś szczotkę:P




Do zabawy zapraszam wszystkie blogowiczki, którym spodobał się TAG: taguje Was wszystkie i każdą z osobna:)

PS. Zauważyłyście, że luty obfituje w wszelkiego rodzaju tagi? To jest mój trzeci tag w tym miesiącu:)
Czytaj więcej »

Jak prawidłowo szczotkować włosy?

niedziela, 19 lutego 2012 44 komentarze
Aby cieszyć się zdrowymi, pięknymi i lśniącymi włosami potrzebny nam nie tylko asortyment odpowiednich kosmetyków, ale też odpowiednia dieta oraz prawidłowe ich szczotkowanie.

Dobrze dobrana szczotka do włosów podobno potrafi zdziałać cuda- może sprawić, że włosy odzyskują blask, sprężystość i zdrowy wygląd. Fryzjerzy polecają szczotki drewniane, które są łagodne dla naszych kosmyków oraz te z naturalnego włosia ( najlepiej dzika!, którego głównym budulcem jest keratyna, która wchodzi w skład ludzkich włosów ), które zapobiegają mechanicznym uszkodzeniom.

Zaskakujące jest to, że ważny jest także kształt szczotki:
* Okrągłe szczotki o gęstym włosiu są idealne dla włosów falowanych i kręconych
* Prostokątne, płaskie szczotki najlepiej sprawdzają się na włosach długich i prostych
* Szczotki owalne, u podstawy wyściełane gumą są przeznaczone dla każdego rodzaju włosów
* Szczotki częściowo zaokrąglone z rzadkim włosiem doskonale sprawdzają się przy włosach krótkich i cienkich. W połączeniu z suszarką nadają włosom objętość i gęstość.
Wybierając szczotkę należy upewnić się, że jest wykonana z naturalnego włosia i ma właściwości antystatyczne. Włosy najlepiej szczotkować rano i wieczorem, w ciągu dnia przeczesać włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami. 

Kilka rad odnośnie szczotkowania:
* Włosy najlepiej szczotkować rano, ponieważ podczas szczotkowania rozprowadzamy sebum produkowane przez gruczoły łojowe, które w naturalny sposób chronią włosy przed negatywnym wpływem czynników atmosferycznych.
* Najpierw pochylamy głowę i szczotkujemy włosy od nasady po same końce, dzięki czemu pobudzamy krążenie w głowie i dotleniamy ją.
* Następnie odchylamy się i ponownie szczotkujemy.
* Szczotkowanie to rodzaj masażu, który należy wykonywać delikatnie.
* Nie wolno szczotkować mokrych włosów!! Ochronne łuski keratynowe odsłaniają wtedy trzon włosa, który jest bardziej podatny na uszkodzenia mechaniczne. Wilgotne włosy można rozczesać tylko grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami ( tą radę muszę wziąć sobie bardzo do serca! ).
Czytaj więcej »

Projekt Denko

piątek, 17 lutego 2012 52 komentarze
Peeling Naturia, zapach gruszki- mam zastrzeżenia do zapachu: jest bardzo mdły i drażniący. Sam peeling jest bez zarzutu, często gości w mojej kosmetyczce.
Płyn do demakijażu Rimmel- dziwny kosmetyk...im dłużej go używałam tym gorzej się sprawdzał...zjawisko trudne do wytłumaczenia. Nie polecam.
Szampon Gliss Kur- butelka nie jest odporna na upadki, nawet z bardzo małej wysokości... Ma ładny zapach, jednak nie zauważyłam jakiś efektownych zmian w wyglądzie moich włosów. Taki średniaczek wśród naprawdę uwielbianych przeze mnie kosmetyków Gliss Kur.
Żel pod prysznic Timotei- ładny, orzeźwiający zapach. Żel jest mało wydajny i słabo się pieni.
Żel do golenia Joanna- jak już kiedyś pisałam: moja ulubiona pianka do golenia.
Balsam do ciała AA z ekstraktem z alg z wód Antarktyki- więcej nie kupię, w ogóle mi nie pod pasował ten balsam ( chociaż w kosmetyczce mam jeszcze jeden ). Średnio wydajny, o brzydkim zapachu i gęstej konsystencji, wolno się wchłania.
Odżywka All In One Golden Rose- nie wzmacnia paznokci, ale sprawdza się jako baza pod lakier. Więcej nie kupię.
Aktywne serum modelujące brzuch i pośladki Eveline- bardzo lubię całą serię Slim za skuteczność, wydajność i to przyjemne uczucie chłodu.
Tusz do rzęs Volume Extreme Wibo- początkowo byłam zachwycona tym tuszem...Przy kolejnym opakowaniu mój zachwyt się ulotnił, ponieważ tusz zaczął sklejać mi rzęsy i bardzo szybko zaschnął w opakowaniu.
Lakier do paznokci Miss Sporty- muszę wyrzucić, bo mi się zważył. Szkoda, bo bardzo fajny lakier, szybkoschnący, dobrze kryjący i trwały. Pewnie kupię jeszcze nie raz, bo kolor bardzo mi się spodobał.
Jedwab do włosów BioSilk- odczucia takie same jak w przypadku tuszu Wibo, początkowy zachwyt minął, gdy zauważyłam, że jedwab przesuszył mi końcówki włosów...
Kostki do kąpieli Spa Aroma o zapachu limonki- śliczny zapach, taki orzeźwiający, który czuć przez całą kąpiel. Kupię jak znowu będą w promocji ( w saszetce są dwie kostki, bez promocji kosztują prawie 5zł ).
Czytaj więcej »

Tłusty Czwartek

czwartek, 16 lutego 2012 47 komentarzy
Ile pączków już zjadłyście:)?
Ja pochłonęłam dwa i więcej już nie ruszę, bo chociaż lubię pączki to co za dużo to nie zdrowo.
Czytaj więcej »

zestaw walentynkowy

wtorek, 14 lutego 2012 80 komentarzy
Komedia romantyczna, mnóstwo kalorii i rozgrzewająca herbata.
Truskawki są pyszne!
Czytaj więcej »

.

poniedziałek, 13 lutego 2012 50 komentarzy
Chciałam się tylko pochwalić moimi nowymi nabytkami książkowymi:)
W sam raz na długie zimowe wieczory.

Czytaj więcej »

Sobotni relaks

sobota, 11 lutego 2012 69 komentarzy
Muszę wyczyścić laptopa...

Pyszna herbata, kilka kobiecych gazet, parę odcinków "Gotowych na wszystko" i blog- moje plany na leniwe sobotnie popołudnie.
Czytaj więcej »

Akcja zapuszczania włosów z Soveir

piątek, 10 lutego 2012 73 komentarze
Obecnie moje włosy mają ok.46cm
Chciałabym by moje włosy sięgały do połowy pleców. 
Do osiągnięcia tego celu brakuje mi mniej więcej 11cm

Dodatkowo chcę wzmocnić włosy i znaleźć magiczny środek, który HOP SIUP uniesie moje włosy od nasady, doda im objętości. Bo czasami są tak oklapniętę, że wyglądam jak ten fajny piesek z zwisającymi uszami:

Moja inspiracja i motywacja:
TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI !!

I na zakończenie notki moje dzisiejsze zakupy:)


Czytaj więcej »

My Secret Extra Lash Mascara

wtorek, 7 lutego 2012 43 komentarze
Jakieś dwa- trzy tygodnie temu byłam na małych zakupach w Naturze. Chodziłam sobie pomiędzy półkami i dumałam na co by tu wydać kasę, jaki kolejny kosmetyk jest mi niezbędny do życia pomimo licznych zapasów w łazience:P Nagle widzę jakiś błysk w dalekim kącie drogerii... Ciekawość bierze górę: podchodzę, patrzę i co widzę? Tusz do rzęs My Secret w metalicznym, srebrnym opakowaniu.
Oczarowana samym wyglądem mascary, wzięłam ją w swoje łapki, odkręciłam i ... moim oczom ukazała się silikonowa szczoteczka. Ups...- myślę sobie. Chociaż nigdy nie miałam tuszu z silikonową szczoteczką czuję jakiś opór przed wrzuceniem go do koszyczka... I nagle olśnienie- przecież blogowiczki chwalą sobie silikonowe szczoteczki! To przeważa szalę i tusz ląduje obok innych kosmetyków w koszyczku. I w tym momencie mojej czczej pisaniny chciałam z całego serca podziękować blogowiczkom, które polecały tusze z silikonowymi szczoteczkami!
One są fenomenalne, a ten tusz jest moim numerem 1! Przynajmniej na razie;)
Najpierw obietnice producenta:
Super pogrubiający tusz do rzęs nowej generacji wykorzystująca lekką, kremową formułę. Rewolucyjna silikonowa szczoteczka precyzyjnie rozczesuje rzęsy. Umożliwia nałożenie znacznie większej ilości tuszu za jednym pociągnięciem, jednocześnie dokładnie go rozprowadzając - bez grudek i sklejania.

I moje trzy grosze:
Zgadzam się z producentem we wszystkim! 
* tusz ma kolor głębokiej, intensywnej czerni
* silikonowa szczoteczka zapewnia precyzyjne rozdzielenie rzęs
* rzęsy są pogrubione, wydłużone i podkręcone
* nie tworzy grudek
* nie kruszy się
* nie rozmazuje się
* na szczoteczce zawsze znajduje się odpowiednia doza tuszu
Tusz ma tylko jedną wadę- nieważne czy użyjemy taniego lub super drogiego mleczka, płynu micelarnego czy kremu Nivea tusz ten dość opornie się zmywa, pod wpływem różnych płynów do demakijażu potrafi się bardzo rozmazać tworząc tym samym efekt pandy...Czasami potrzebowałam aż 3 wacików do dokładnego zmycia  tuszu z jednego oka...


Pomimo trudności w zmywaniu kupię ten tusz ponownie, bo naprawdę jestem nim...oczarowana.

ok.9zł/10ml, dostępny w Drogeriach Natura




Przypominam, że dziś jest ostatni dzień zgłaszania się do konkursu, więcej informacji znajdziecie w prawym górnym rogu ( Konkurs z Donegal ). Jutro postaram się ogłosić wyniki, najpóźniej w czwartek.
Czytaj więcej »

TAG za TAGiem: Nasze ulubione seriale

poniedziałek, 6 lutego 2012 27 komentarzy
Do zabawy zostałam zaproszona przez Zielone Serduszko - bardzo dziękuję i zapraszam na jej bloga !


Oto zasady zabawy:
1. Napisz kto Cię otagował
2. Opublikuj u siebie na blogu logo taga
3. Wymień i opisz kilka swoich ulubionych seriali  
4. Zaproś co najmniej 5 innych blogów

Jestem serialomaniaczką !! Gdybym miała opisać wszystkie ulubione seriale... siedziałybyście przy tej notce z tydzień, dlatego ograniczę się do 5 najbardziej ulubionych, najukochańszych, takich których oglądanie sprawia mi dużą frajdę i takich, do których chętnie powracam i chyba zawsze będę powracać ( kolejność przypadkowa ).

1. Pretty Little Liars
Serial opowiada historię grupki nastolatek. Jedna z dziewczyn ginie w niewyjaśnionych okolicznościach... po roku reszta przyjaciółek zaczyna od niej dostawać dziwne wiadomość... zza grobu. Okazuje się, że dziewczyny ukrywają straszliwą tajemnice... Serial dla nastolatek, a jednocześnie bardzo wciągający kryminał. Na każdy odcinek czekam z niecierpliwością, każdy oglądam z zapartym tchem. Niedawno widziałam w EMPIKu książki, na podstawie których powstał serial-koniecznie muszę je przeczytać i porównać.
2. Seks w wielkim mieście
Serial, który dokonał prawdziwego przełomu w mówieniu o obyczajowości mieszkańców współczesnych metropolii. Osadzony w nowojorskich realiach, przedstawia miłosne i łóżkowe perypetie czterech pięknych i samodzielnych kobiet: felietonistki Carrie, agentki PR Samanthy, prawniczki Mirandy i marszanda Charlotte. Różniąc się temperamentem, wszystkie natrafiają na te same przeszkody, a łatwość z jaką znajdują partnerów seksualnych nie przekłada się na stabilność życia uczuciowego.
Uwielbiam podejście Samanty do życia, pruderyjność Charlotty, styl pisania i ubierania Carrie oraz praktyczność Mirandy.
3. Przyjaciele
Serial o grupie sześciorga przyjaciół, którzy mieszkają w Nowym Jorku. Monica Geller jest szefową kuchni i mieszka w Green Village wraz ze swoją przyjaciółką z dzieciństwa Rachel Green, rozpieszczoną dziewczyną, która porzuciła przyszłego męża przed ołtarzem i postanowiła rozpocząć nowe, samodzielne życie. Naprzeciwko mieszkania Moniki i Rachel mieszkają Chandler Bing, pracownik firmy zajmującej się przetwarzaniem danych o dużym poczuciu humoru ( serio? jego żarty są kiepskie, a przez to tak śmieszne ) oraz Joey Tribbiani, niezbyt inteligenty, bezrobotny aktor. Phoebe Buffay, była współlokatorka Moniki, pracuje jako masażystka. Ross, brat Moniki, jest paleontologiem, którego porzuciła żona dla innej kobiety. Cała szóstka spędza razem wolny czas w kawiarence Central Perk lub w jednym z mieszkań i wplątuje się w różne zabawne sytuacje życiowe
Nie ma lepszego serialu na poprawę humoru! Każdy odcinek oglądałam po kilkanaście razy, a mimo to nadal mnie śmieszą, przyprawiają o łzy i bóle brzucha ze śmiechu. Powody dla których wręcz kocham ten serial mogłabym wymieniać bez końca, fenomen wśród seriali komediowych! Poza tym Ross jest taki przystojny... 
4. Tak Kochanie
Komedia o dwóch młodych parach i ich niezwykle odmiennych zdaniach na temat rodzicielstwa. Greg i Kim Warner ciągle zmagają się z przeróżnymi problemami, by stać się perfekcjonistami w swoich zajęciach. Kim jest neurotyczną i ciągle siedzącą w domu matką, zaś jej mąż - Greg - odnosi sukcesy w życiu zawodowym. Większą trudnością niż praca jest dla niego uspakajanie swojej własnej żony - celem Kim jest bowiem bycie perfekcyjną żoną i matką dla ... ich dwojga dzieci. Siostra Kim, Christine Hughes, bardzo przyziemna matka dwójki dzieci, wciąż przypomina Kim, że jej życie nigdy nie będzie tak doskonałe. Mąż Christiny, Jimmy często czuje się zobowiązany, by dzielić się ze szwagrem swoją filozofią co do bycia mężem i ojcem, przy jednoczesnym zachowaniu swej męskiej niezależności. 
5. Detektyw Monk
Serial opowiada o losach byłego policjanta Adriana Monka. Od chwili, gdy jego żona Trudy została zamordowana za pomocą bomby podłożonej w jej samochodzie, pogłębiły się jego zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, objawiające się przez m.in. fobie, wyjątkową czułość na symetrię i higienę. Spowodowało to zwolnienie go z policji na podstawie artykułu 10, paragrafu 106C - odchylenia w psychice. Był to dla niego dobijający cios. Z pomocą osobistej pielęgniarki, Sharony Fleming ( później Natalie Teeger ) zdołał się jednak pozbierać i dostał posadę konsultanta Departamentu Policji San Francisco, gdzie za zadanie ma pomaganie kapitanowi Lelandowi Stottlemayerowi w rozwiązywaniu zagadkowych morderstw.
Uwielbiam seriale kryminalne, rozwiązywanie zagadek, tropienie złoczyńców, poszukiwanie dowodów, itp. Ten serial okraszony jest jeszcze szczyptą humoru i nieprzeciętnym zachowaniem tytułowego detektywa.

Do dalszej zabawy zapraszam wszystkie blogowiczki, którym spodobał się tag.




Skoro już o serialach mowa-znacie może jakąś stronkę, na której można oglądać seriale bez limitów i opłat?
Czytaj więcej »

TAG: Nigdy nie wychodzę z domu bez...

sobota, 4 lutego 2012 26 komentarzy

ZASADY:
1. Podaj 5 produktów kosmetycznych włącznie z nazwą firmy, które stosujesz wychodząc z domu, takie must have na wyjście (można dołączyć zdjęcie)
2. Utwórz osobny post na swoim blogu z kopią obrazka i informacją kto Cię otagował
3. Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom 



Do zabawy zaprosiła mnie Fairytale Beauty, która prowadzi bloga Urodomania - serdecznie zapraszam:)


Po pierwsze- błyszczyk do ust ( Sensique Dream Lip Gloss )
Po drugie- krem do rąk ( BeBeauty Green Nature )
Po trzecie- tusz do rzęs ( My Secret Extra Lash )
Po czwarte- perfumy ( Heat Beyonce )
Po piąte- nie ma bata żebym wyszła z domu z niepomalowanymi paznokciami ( Crystal Strenght Lovely nr 370 )

Oczywiście to są tylko przykładowe kosmetyki, które zmieniają się z tygodnia na tydzień:)

Do dalszej zabawy zapraszam wszystkie dziewczyny, którym spodobał się tag.
Czytaj więcej »

Po sesji...co za ulga...

piątek, 3 lutego 2012 46 komentarzy
Nawet nie wiecie jak się cieszę, że mam tą piekielnie diabelską sesję za sobą! Przez ostatnie dwie noce prawie nie spałam, od nadmiaru kawy i Pluszzza cała się trzęsę, a widząc notatki dostaję początków nerwicy... Niedawno wróciłam z ostatniego egzaminu i dopiero teraz opada ze mnie cały ten stres i zmęczenie... Piszę trochę bez ładu i składu, ale musiałam dać upust emocjom...
Jutro wracam do domku, spotkam się z ukochanym, odpocznę i zacznę nadrabiać zaległości książkowe; zobaczcie ile książek mam do przeczytania-jak któraś wyjątkowo przypadnie mi do gustu, to poświęce jej nieco więcej miejsca.
Będąc ostatnio na spacerze, mając dosłownie grosze w kieszeni nie pomyślałabym, że wrócę do mieszkania z owocowymi kosmetykami. W jednym z łódzkich sklepów typu "Wszystko po 4zł i nie tylko" w sprzedaży są zestawy: żel pod prysznic i szampon po...3,49zł!! Grzechem było by nie wziąć, tym bardziej że raz już miałam te kosmetyki i pomimo śmiesznie niskiej ceny są naprawdę dobre. W niedługim czasie postaram się przedstawić Wam je bliżej.
Na początku tygodnia otrzymałam paczuszkę z próbkami do przetestowania od firmy Pollena Ostrzeszów, miły aspekt zakończenia sesji:)

Na koniec przypominam jeszcze o konkursie, który trwa na moim blogu-finał już we wtorek!!
Czytaj więcej »

Projekt Denko

środa, 1 lutego 2012 58 komentarzy
Kokosowy żel pod prysznic Joanna- jedynym atutem tego żelu jest boski, egzotyczny zapach kokosa. Poza tym jestem zawiedziona pod każdym kątem... Mało wydajny i słabo pieniący się.
Odżywka do włosów suchych i zniszczonych Gliss Kur- w wielu moich komentarzach mogłyście przeczytać, że jestem fanką marki Gliss Kur. Mam puszące się włosy, ta odżywka ujarzmiła je jednocześnie ich nie obciążając. Poza tym jest bardzo wydajna. Na pewno kupię jeszcze nie raz.
Oliwka Bambino- spełnia wszystkie obietnice producenta: nawilża, natłuszcza, pielęgnuje. Często dolewałam kilka kropel tej oliwki do kąpieli, po wyjściu z wanny nie musiałam już smarować się balsamem. Kupię ponownie.
Żel pod prysznic Timotei- mało wydajny, ale ładnie pachnący, dobrze pieniący się i oczyszczający. Raczej nie kupię ponownie, wolę wypróbować inne.
Lakier do włosów Większa Objętość Wellaflex- dobrze utrwala, ale na pewno nie zwiększa objętości włosów. Tak bardzo nie skleja włosów, łatwo można go wyczesać z włosów, nie pozostawia białego pyłku.
Krem specjalny do cery trądzikowej- kupiony z ciekawości za grosze, a okazał się strzałem w dziesiątkę. Przy regularnym stosowaniu wysusza większość syfków. Niedawno kupiłam drugie opakowanie.
Peeling oczyszczający Soraya- ten i antybakteryjny tej samej marki to najlepsze peelingi jakie miałam, nigdy z nich nie zrezygnuję. Typowy ścieracz, pozostawiający idealnie gładką skórę i nadający jej świeżości. Fenomen.
Profesjonalna nawilżająco-regenerująca maska do włosów z proteinami jedwabiu Biocare Silk- recenzja TUTAJ
Peeling do ciała z borówką BeBeauty- przez wszystkich znany, przez większość kochany:) Lubię ten peeling, chociaż mógłby być bardziej gęsty, a drobinki bardziej ostre.
Błyszczyk Essense- w ostatnich czasach to mój ulubiony błyszczyk. Nadaje ustom delikatny połysk, dobrze nawilża i długo się utrzymuje. W zapasach mam jeszcze dwa te błyszczyki, zapewne nie ostatnie.
Mascara Sensitive My Secret- kupiłam ją, bo jest hipoalergiczna. Zdaniem producenta ma regenerować i nawilżać (?) rzęsy, ja jednak tego nie zauważyłam. Bardzo wydłuża rzęsy, nie skleja ich. Jednym słowem pod pasowała mi i dlatego kupiłam już drugą:)
Korektor Cover Stick Maybelline- kupiłam w Pepco za grosze. Nie nadaje się na worki/cienie pod oczami, krycie ma dobre, ale po kilku godzinach może się zważyć. Raczej już nie kupię, tym bardziej, że mam swoją paletkę Catrice, która jest o niebo lepsza.
Lakier do paznoki Bell- trwały, z dobrze wyprofilowanym pędzelkiem, dobrze kryjący. Minusem jest to, że strasznie śmierdzi...i trochę wolno schnie.
Lakier do paznokci Wibo- w tej serii lakierów podoba mi się płaski pędzelek, który już za pierwszym pociągnięciem pozwala pokryć całą płytkę. Dobrze kryje, wystarczy nawet jedna warstwa. Tak jak korektor Bell śmierdzi i trochę za wolno schnie.
Sól do kąpieli Wellness&Beauty: Kwiat Pasji i Brzoskwinia, Trawa Cytrynowa i Bambus, Kakao i Jojoba- najpiękniejszy zapach to Kakao i Jojoba:) Sól bardzo szybko się rozpuszcza, zapach też momentalnie się ulatnia. Jednym słowem bubel...
Chusteczki do demakijażu Cleanic- chociaż producent zapewnia, że można nimi usunąć makijaż z oczu nie radzę, bardzo szczypią...W ogóle słabo zmywają makijaż, aby dokładnie oczyścić twarz trzeba zużyć min.2-3chusteczek, a że w opakowaniu jest ich tylko 10...Same sobie do powiedźcie resztę.
Sól do kąpieli: Lawenda z Melisą, Proszek z Ametystu- to jest sól do kąpieli z prawdziwego zdarzenia. Kąpiel z tymi solami to prawdziwa przyjemność, pachną przez całą kąpiel, drobinki soli rozpuszczają się mniej więcej po 20minutach. Lawenda z Melisą farbują nawet wodę na piękny lazurowy kolor. Z tymi solami można naprawdę się zrelaksować.
Olejek aromatyczny Apart: Mandarynka, Imbir, Ylang-Ylang oraz Lawenda, Paczula i Cytryna- kolejny kąpielowy bubel...W ogóle nie czuć tych olejków, skóry też nie nawilżają.
Maska oczyszczająca z szarą glinką Ziaja- jedna z moich ulubionych maseczek, wspominałam już o niej kilka razy, więc nie będę się powtarzać.
Czytaj więcej »
SZABLON BY: PANNA VEJJS.