Recenzja gościnna: Liftingujący krem regenerujący i liftingujący krem rozświetlający Dermo Face Relift 45+, Tołpa

piątek, 13 września 2013 19 komentarzy
Obietnice producenta:
Kiedy mówimy relift mamy na myśli sprężystość. Czyli pielęgnację, która poprawia rysy twarzy i ją liftinguje. Żeby każdego dnia, krok po kroku poprawiać gęstość skóry oraz odpowiednio ją regenerować. W kremach nie ma alergenów, sztucznych barwników, PEG - ów, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu.

Liftingujący krem rozświetlający liftinguje i rekonstruuje rysy twarzy. Unosi linię podbródka i żuchwy. Napina i ujędrnia skórę przywracając jej sprężystość i młodszy wygląd. Spłyca zmarszczki i bruzdy. Odżywia i nawilża. Chroni przed negatywnym wpływem środowiska. Rozświetla, przywraca blask i wypoczęty wygląd.
* rekonstruuje kontury twarzy po 8 tygodniach stosowania
* zmniejsza wielkość zmarszczek średnio o 13% po 4 tygodniach stosowania
* napina, ujędrnia i poprawia sprężystość
* przywraca blask i wypoczęty wygląd
Składniki: ekstrakt z dzikiego kardamonu przywracający gęstość skóry, przeciwzmarszczkowy kompleks z nasion drzewa Tara i zielonych alg, modelujący ekstrakt z bobrka trójlistnego, liftingujący lipopeptyd, ekstrakt z aceroli, olej macadamia, pigmenty rozświetlające.

40ml/49,99Zł tutaj

Liftingujący krem regenerujący liftinguje i rekonstruuje rysy twarzy w czasie snu. Intensywnie odżywia i regeneruje skórę. Unosi linię podbródka i żuchwy przywracając młodszy wygląd. Napina i ujędrnia skórę oraz przywraca jej gęstość i sprężystość. Spłyca zmarszczki i bruzdy. Wygładza i zapewnia wypoczęty wygląd.
* rekonstruuje kontury twarzy po 8 tygodniach stosowania
* zmniejsza wielkość zmarszczek średnio o 13% po 4 tygodniach stosowania
* napina, ujędrnia i poprawia sprężystość
* regeneruje i odżywia
Składniki: ekstrakt z dzikiego kardamonu przywracający gęstość skóry, przeciwzmarszczkowy kompleks z nasion drzewa Tara i zielonych alg, modelujący ekstrakt z bobrka trójlistnego, liftingujący lipopeptyd, ekstrakt z aceroli, masło shea, skwalen, fucogel.

40ml/49,90zł tutaj

Zdaniem testerki:
 Kremy testowała moja mama przez około miesiąc czasu.  
Oba kremy znajdują się w 40ml aluminiowych tubkach, które według producenta nie zasysają powietrza i bakterii, dzięki czemu kremy są bezpieczne. Tubki umieszczone są w kartoniku, którego wszystkie ścianki zostały wykorzystane do cna- oprócz standardowych informacji o produkcie znajdziemy też mini poradnik jak odpowiednio dbać o skórę. 

Krem ma lekką, musową konsystencję w kolorze lekko przybrudzonej ziemi z delikatnym perłowym połyskiem- chętnie pokazałabym Wam efekt na zdjęciu, ale konsystencja kremu jest bardzo niefotogeniczna i uparcie wychodzi biała ;) Jest bezzapachowy, szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż.
W ciagu miesiąca stosowania tego kremu moja mama zauważyła przede wszystkim, że skóra jest rozświetlona, że odzyskała swój swoisty blask. Najbardziej jednak liczyła na głębokie nawilżenie, które okazało się średnie oraz efekt wygładzonej i wypoczętej skóry, jednakże krem ten nie sprostał jej oczekiwaniom.

Konsystencja tego  kremu jest także lekka, ale bardziej lejąca, płynna i bialutka jak śnieg. Zapach jest trudny do określenia-ni to ziołowy ni to pudrowy zapach, ale jest delikatny, szybko sie ulatnia i nie jest drażniący dla nosa. Moja mam stwierdziła, że jest to typowy "tołpowy" zapach, że tak pachnie większość ich kosmetyków ;)
Według mojej mamy krem odżywia, nawilża i przywraca sprężystość skórze. Stosowała go także wieczorami jako krem do rąk- rano jej dłonie były gładkie i odżywione.

Żaden z kremów nie spełnił głównych obietnic producenta, mianowicie ani jeden ani drugi nie spłycił zmarszczek ani nie uniósł linii podbródka i żuchwy. 
 Kremy nie podrażniły ani nie uczuliły mojej mamy, okazały się bardzo wydajne, ale zgodnie z mamą stwierdziłyśmy, że ich ceny mogłyby być niższe, a ocena, którą moja mama wystawiła kremom to 4 :)

Kosmetyk otrzymałam od serwisu bangla.pl
w ramach współpracy z Klubem Kejt

19 komentarzy

  1. Właśnie, najgorsze jest to jak producent naobiecuje złote góry, a później klops... :/

    OdpowiedzUsuń
  2. czyli w sumie nic nadzwyczajnego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie spłyciły zmarszczek

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic dziwnego, zazwyczaj po obietnicach producenta trzeba się zderzyć z rzeczywistością :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że obietnice producenta nie zostały spełnione :/ Na plus oceniam aluminiowe tubki, lubię sięgać po takie opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja bardzo lubię kremy z Tołpy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jeszcze nigdy nie miałam niczego z tołpy

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie można wierzyć we wszystko co piszą na opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Poczatkowo się przeraziłam, że to Ty testowałaś te kremy ;p
    to co napisane na opakowaniu, a to jak działają naprawde to dwa różne światy, niestety ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda, że nie spełniły swojego głównego zadania ale ja już w takie obietnice nie wierzę. tak jak w likwidację rozstępów

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za ostrzeżenie. Na pewno nie kupię tych kremów.

    OdpowiedzUsuń
  12. znalazłam je u siebie w mieście w pobliskim sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. moja mama dopiero zaczyna testować te kremy, ciekawa jestem jak u niej się spiszą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. i moja mama wystąpi tu w roli testerki, używa ich od jakiegoś czasu więc już niedługo opinia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To i tak całkiem spora ocena jak za kremy w takiej cenie które nie robią tego co obiecują :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja mama nie używa takich kremów ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. hm, ta tołpa ogólnie droga jest z tego co widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. I jak zwykle wiele obietnic, a efekty znikome ;-)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.