Akcja oszczędzania, czyli przeżyć wrzesień za 50zł

poniedziałek, 30 września 2013 63 komentarze
Żel do golenia Venus- 10,99zł
Płyn micelarny BeBeauty- 2x4,39zł
Dwufazowy zmywacz do paznokci Delia- 5,39zł
Odżywka do włosów Gliss Kur- 10,99zł
Korektor do twarzy Eveline- 12,69zł
Solny peeling do ciała Perfecta Spa- 14,99zł
Razem: 63,83zł

Miesięczny budżet przekroczony, ale duuużo mniej niż przez ostatnie dwa miesiące ;)
Czytaj więcej »

Wrześniowy projekt denko

piątek, 27 września 2013 43 komentarze
1. Balsam do ciała 24hour Moisture Johnson's Body Care- jest bardzo lejący, dlatego głównie służył mi do domowego peelingu z kawy. Łatwo się rozsmarowuje, szybko wchłania, dobrze nawilża i odżywia skórę, a jest tak wydajny, iż myślałam, że nigdy się nie skończy :P 
2. Zmywacz do paznokci Petite Fleur- całkiem dobry, ale jednak daleko mu do mojego ulubieńca z Isany :) 
3. Miodowy szampon do włosow Hegron- recenzja tutaj
4. Lakier do włosow Styling Effect Joanna- jeżeli spsikamy nim włosy z odpowiedniej odległości i umiarkowanie to dobrze utrwali fryzurę nie sklejając włosów.  
5. Maska intensywnie wygładzanie Ziaja- całkiem dobra maska do włosów :) Nawilża włosy, nadaje im blasku i sypkości, sprawia, że są gładkie, a przestaja być niesforne. Dodatkowo ładnie pachnie i jest naprawdę tania. 
6. Szarlotkowe masło do ciała Sweet Secret- recenzja tutaj
7. Antyperspirant Nivea Stress Protect- moim zdaniem spisał się całkiem nieźle, chociaż ostrzegam przed stoswaniem antyperspirantów Nivea bezpośrednio po depilacji pach, bo może podrażnić i spowodować szczypanie. 
8. Eyeliner w pisaku Grashka- recenzja tutaj
9. Korektor do twarzy Liquid Concealer Miss Sporty- nie kupię więcej, zupełnie nie wiem dlaczego kupując go od razu wrzuciłam do koszyczka dwa opakowania... 

10. Kremowy płyn do higieny intymnej Ziaja Intima- stałe czytelniczki mojego bloga wiedzą, że te płyny do higieny intymnej Ziaja są moimi ulubionymi i zawsze znajdą je w mojej łazience :) Są tanie, bardzo wydajne, nie podrażniają, nie wysuszają, a zapewniają ochronę i komfort przez długie godziny. 
11. Płyn micelarny do demakijażu oczu i twarzy AA Wrażliwa Natura- ostatnio jestem wierna płynom micelarnym AA, nie zliczę już ile butelek zużyłam. Na promocji można je kupić już za 10zł, wystarczają na długie tygodnie, dobrze oczyszczają i usuwają makijaż nie podrażniając ani skóry ani oczu. 
12. Żel pod prysznic Spa Bali Be Beauty- obwąchałam wszystkie wersje zapachowe tych żeli i stwierdzam, że ten jest najpiękniejszy! Poza tym żel nie wysusza, fajnie się pieni, dobrze oczyszcza i myje. Na pewno kupię jeszcze nie raz :) Tym bardziej, że w moim miasteczku lada dzień otwierają Biedronkę :D
13. Intensywne serum modelujące biust Efektima- recenzja tutaj
14. Szampon z aloe vera  i avocado do włosów słabych i bez energii Green Farm Line The Secret Soap Store- recenzja tutaj
15. Żel pod prysznic Original Source- polubiłam te żele, ale akurat ta wersja zapachowa jest średnia. 
16. Maskara Volume Booster Lovely- recenzja tutaj
17. Tusz do rzęs Lift Lash XXL Volume Wibo- recenzja tutaj
Czytaj więcej »

Miesiąc na zdjęciach, wrzesień

środa, 25 września 2013 41 komentarzy
dawno nie gościł u mnie dwukolorowy mani | moja ukochana krówkozakładka :) | małe DIY | co tygodniowe oczyszczanie twarzy
 katalog IKEA | troszkę słodkości i niepotrzebnych kalorii | ostatnio mój ulubiony zestaw biżuterii | wpuszczam do mojej szafy trochę koloru
troszkę prasy | idealny sposób na spędzenie jesiennego wieczoru | wymianka książkowa z Angelisiak:* | sprzęt, który wylewa ze mnie siódme poty 
Czytaj więcej »

DIY- koszyczek z wstążeczką

poniedziałek, 23 września 2013 49 komentarzy
Zbyt duża ilość wolnego czasu sprawia, że zaczyna mnie nosić i szukam sobie jakiegoś zajęcia żeby nie paść z nudów. A że bardzo lubię przeglądać strony z pomysłami DIY postanowiłam, że też chcę coś sama przerobić. Wybór padł na stary, mało estetyczny koszyczek, który swym pięknem dawno przestał cieszyć moje oko.
Szybciutko pobiegłam po potrzebne materiały i zabrałam się do roboty, a efekty mojej pracy możecie podziwiać poniżej :)
 Materiały:
wiklinowy koszyczek- 0zł
biała farba w sprayu- 10zł
metr satynowej wstążeczki- 1zł
taśma klejąca, zapałki i nożyczki- 0zł
razem: 11zł
 Moim miejscem pracy był balkon. Po rozłożeniu gazet naniosłam pierwszą warstwę białej farby, odczekałam około 3 godzin i pomalowałam koszyczek jeszcze raz. Tym razem zostawiłam koszyczek na całą noc, tak aby porządnie wyschnął. 
Końcówki wstążeczki przypaliłam lekko zapałkami, aby się nie pruły. Samą wstążeczkę przykleiłam na dwustronną taśmę klejącą i zawiązałam kokardkę. 
A tak prezentuje się przerobiony koszyczek :)
Jak się podoba?
Czytaj więcej »

Najpiękniejsza mięta

sobota, 21 września 2013 50 komentarzy
nr 44

Jest to najpiękniejsza mięta jaką miałam :)
W realu prezentuje się jeszcze lepiej!
Czytaj więcej »

Moja ubraniowa chciejlista

czwartek, 19 września 2013 42 komentarze
Kolorowe szpilki

 Czarna klasyczna ramoneska

Czarne klasyczne szpilki

Botki na słupku

Klasyczna czarna torebka A4

Beżowy klasyczny płaszcz wełniany

Kalosze w kwiatki

Mała czarna
źródło

Szara marynarka

Biała szyfonowa koszula

Kopertówka w kolorze nude

Tylko skąd ja na to wszystko wezmę pieniądze... :P

Czytaj więcej »

Recenzja: Maska do twarzy z kompleksem algowym do cery normalnej, BingoSpa

wtorek, 17 września 2013 39 komentarzy
Obietnice producenta:
Nawilżanie jest jednym z podstawowych etapów każdej odmładzającej kuracji kosmetycznej. Woda jest najważniejszym składnikiem tkanek i jest szczególnie istotna dla zachowania dobrej kondycji skóry. Zdrowa skóra zawiera ok. 70% wody w najgłębszych warstwach skóry właściwej i 13% w powłoce zewnętrznej warstwy rogowej. Maseczka algowa do twarzy BingoSpa zawiera kompleks algowy z pięciu najefektywniejszych alg i kolagen.
Algi morskie zawierają proteiny, polisacharydy, polifenole, lipidy, witaminy oraz mikro i makroelementy. Zawierają także chlorofil, chinony, fitosterole i poliaminy. Ze względu na zawartość witamin z grupy B, które biorą udział w metabolizmie tłuszczy i białek, algi wykazują zdolność odnowy naskórka. Zawarte w nich witaminy E i C oraz ß-karoten wykazują działanie antyrodnikowe, wzmacniają ściany naczyń, aktywizują procesy zachodzące w skórze, poprawiają jej koloryt. Algi są także cennym źródłem białek, zawierających takie aminokwasy, jak alanina, aspargina, glicyna, lizyna, seryna. Związki te występują w naturalnym czynniku nawilżającym, będącym składnikiem warstwy rogowej i nadającym skórze odpowiednie nawilżenie. Maseczka BingoSpa stworzona została z ekstraktu alg Ascophyllum, Spirulina, Nori, Laminaria i Morszczyn.
Opakowanie algowej maseczki BingoSpa dostarczy Twojej skórze ekstraktu algowego 3600 mg orazkolagenu 2400 mg.
Dzięki bogactwu odżywczych i kondycjonujących składników zawartych w algach morskich skóra jest zregenerowana, dotleniona i nawilżona, równomiernie zostają wygładzone zmarszczki. Cera nabiera promiennego wyglądu.

120g/10zł do kupienia tutaj
Moim zdaniem:
Jest to już chyba trzecia maseczka Bingo Spa, którą miałam okazję przetestować na własnej skórze :)
Tak jak widzicie na zdjęciach maska znajduje się w przezroczystym słoiczku z czarnym odkręcanym wieczkiem, czyli typowym dla marki Bingo Spa.
Maseczka ma postać przezroczystego żelu, troszkę galaretowatego- mój tata myślał, że to żel do włosów :P Jest bardzo wydajna, a swoim zapachem przypomina mi trochę maść Lioton 1000- zapach typowo aptekarski z lekką nutą mentolu. Z łatwością rozprowadza się po twarzy, a dzięki konsystencji gęstego żelu nie spływa z twarzy, zaś zasychając nie ściąga skóry.
Maseczkę stosowałam tak jak wszystkie inne, czyli raz w tygodniu na minimum 15 minut po uprzednim wykonaniu dokładnego peelinguZa każdym razem przyjemnie i delikatnie chłodziła skórę. Zaraz po zmyciu skóra jest bardziej promienna, ukojona, odprężona i gładka w dotyku. Według producenta maseczka ma przede wszystkim oczyszczać i nawilżać skórę. O ile z obietnicą nawilżenia jak najbardziej mogę się zgodzić, bo czuć je już po jednorazowej aplikacji maseczki na twarz, o tyle z efektem oczyszczenia już nie, albowiem takowego nie zauważyłam.  Podczas jej testowania nie zauważyłam by miała negatywny wpływ na moją problematyczną cerę, mianowicie nie spowodowała wysypu nowych krostek, nie podrażniła ani mnie nie uczuliła. 
Mimo braku obiecanego oczyszczenia uważam, że jest to przyjemny produkt, który warto mieć w swojej łazience :)
Czytaj więcej »

Recenzja: Krem wzmacniający do paznokci od Sanbern

poniedziałek, 16 września 2013 31 komentarzy
Od producenta:
Ten wysokiej jakości produkt do pielęgnacji paznokci stymuluje wzrost paznokci, wzmocnia je, eliminuje ich kruchość i miękkość.

15ml/15,99zł w sklepie internetowym producenta, tutaj

Skład:
woda, Wazelina, Caprylic / Capric Triglyceride, wosk pszczeli, Dicocoyl pentaerytrytylu Citrate distearylo, olej z Persea Gratissima, Półtoraoleinian sorbitanu, olej z owoców Olea Europaea, olejek glicyny sojowejl, stearynian glinu, wyciąg z Hypericum perforatum, wyciąg z korzenia Daucus Carota Sativa, Beta-karoten, tokoferol, kwas cytrynowy, parfu, fenoksyetanol, kwas dehydrooctowy, kwas benzoesowy.

Moim zdaniem:
Moje paznokcie zawsze miały tendencję do łamliwości i rozdwajania się. Próbowałam je ratować suplementami diety, samą dietą, gotowymi odżywkami, a także domowymi sposobami ich pielęgnacji znanymi od naszych babć. Niestety nic im nie pomagało, a jeśli już to tylko na krótką metę. W końcu poddałam się, wyrzuciłam wszystko to co miało pomagać, a na zakupach nawet nie patrzyłam w stronę działu "mocne paznokcie", więc nie wiem co mnie podkusiło by wśród licznej oferty produktów w sklepie Sanbern do testów wybrać wzmacniający krem do paznokci. Starałam się to tłumaczyć sobie resztkami nadziei na poprawę wyglądu moich paznokci ;)
Jak możecie zauważyć na zdjęciu krem znajduje się w małym, niepozornym słoiczku utrzymanym w całości w bieli. We wcześniejszych recenzjach kosmetyków od Sanbern pisałam o braku etykietki w języku polskim na opakowaniu, w tym przypadku takowa nalepka jest :)
Krem na gęstą, treściwą, w dotyku nieco tłustą konsystencję i ziołowy zapach. Jest bardzo wydajny- używam go co drugi dzień od miesiąca, a z słoiczka ubyła mi 1/3 zawartości. 
Jak już wspomniałam wyżej krem stosowałam co drugi dzień przed malowaniem paznokci. Niewielką ilość kremu nakładałam na płytkę paznokci i wsmarowywałam przez minutę-dwie, po czym odczekiwałam kilkanaście minut przed pomalowaniem ich. Krem nie ma żadnego wpływu na trwałość  czy jakość lakieru do paznokci. Podczas tej miesięcznej kuracji zaobserwowałam, że krem przede wszystkim wygładził płytkę paznokci i nadał im niesamowitego połysku- wyglądają jak wypolerowane :) Sprawił też, że przestały się rozdwajać, a zaczęły wyglądać na zdrowsze.
Według producenta krem ma także stymulować wzrost paznokci oraz eliminować ich miękkość, jednak ja tego nie zauważyłam. Mimo tego uważam, że jest do dobry produkt w przystępnej cenie i wydajności, jak najbardziej godny polecenia :)

O kremie możecie poczytać także tutaj
Czytaj więcej »

Recenzja gościnna: Liftingujący krem regenerujący i liftingujący krem rozświetlający Dermo Face Relift 45+, Tołpa

piątek, 13 września 2013 19 komentarzy
Obietnice producenta:
Kiedy mówimy relift mamy na myśli sprężystość. Czyli pielęgnację, która poprawia rysy twarzy i ją liftinguje. Żeby każdego dnia, krok po kroku poprawiać gęstość skóry oraz odpowiednio ją regenerować. W kremach nie ma alergenów, sztucznych barwników, PEG - ów, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu.

Liftingujący krem rozświetlający liftinguje i rekonstruuje rysy twarzy. Unosi linię podbródka i żuchwy. Napina i ujędrnia skórę przywracając jej sprężystość i młodszy wygląd. Spłyca zmarszczki i bruzdy. Odżywia i nawilża. Chroni przed negatywnym wpływem środowiska. Rozświetla, przywraca blask i wypoczęty wygląd.
* rekonstruuje kontury twarzy po 8 tygodniach stosowania
* zmniejsza wielkość zmarszczek średnio o 13% po 4 tygodniach stosowania
* napina, ujędrnia i poprawia sprężystość
* przywraca blask i wypoczęty wygląd
Składniki: ekstrakt z dzikiego kardamonu przywracający gęstość skóry, przeciwzmarszczkowy kompleks z nasion drzewa Tara i zielonych alg, modelujący ekstrakt z bobrka trójlistnego, liftingujący lipopeptyd, ekstrakt z aceroli, olej macadamia, pigmenty rozświetlające.

40ml/49,99Zł tutaj

Liftingujący krem regenerujący liftinguje i rekonstruuje rysy twarzy w czasie snu. Intensywnie odżywia i regeneruje skórę. Unosi linię podbródka i żuchwy przywracając młodszy wygląd. Napina i ujędrnia skórę oraz przywraca jej gęstość i sprężystość. Spłyca zmarszczki i bruzdy. Wygładza i zapewnia wypoczęty wygląd.
* rekonstruuje kontury twarzy po 8 tygodniach stosowania
* zmniejsza wielkość zmarszczek średnio o 13% po 4 tygodniach stosowania
* napina, ujędrnia i poprawia sprężystość
* regeneruje i odżywia
Składniki: ekstrakt z dzikiego kardamonu przywracający gęstość skóry, przeciwzmarszczkowy kompleks z nasion drzewa Tara i zielonych alg, modelujący ekstrakt z bobrka trójlistnego, liftingujący lipopeptyd, ekstrakt z aceroli, masło shea, skwalen, fucogel.

40ml/49,90zł tutaj

Zdaniem testerki:
 Kremy testowała moja mama przez około miesiąc czasu.  
Oba kremy znajdują się w 40ml aluminiowych tubkach, które według producenta nie zasysają powietrza i bakterii, dzięki czemu kremy są bezpieczne. Tubki umieszczone są w kartoniku, którego wszystkie ścianki zostały wykorzystane do cna- oprócz standardowych informacji o produkcie znajdziemy też mini poradnik jak odpowiednio dbać o skórę. 

Krem ma lekką, musową konsystencję w kolorze lekko przybrudzonej ziemi z delikatnym perłowym połyskiem- chętnie pokazałabym Wam efekt na zdjęciu, ale konsystencja kremu jest bardzo niefotogeniczna i uparcie wychodzi biała ;) Jest bezzapachowy, szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż.
W ciagu miesiąca stosowania tego kremu moja mama zauważyła przede wszystkim, że skóra jest rozświetlona, że odzyskała swój swoisty blask. Najbardziej jednak liczyła na głębokie nawilżenie, które okazało się średnie oraz efekt wygładzonej i wypoczętej skóry, jednakże krem ten nie sprostał jej oczekiwaniom.

Konsystencja tego  kremu jest także lekka, ale bardziej lejąca, płynna i bialutka jak śnieg. Zapach jest trudny do określenia-ni to ziołowy ni to pudrowy zapach, ale jest delikatny, szybko sie ulatnia i nie jest drażniący dla nosa. Moja mam stwierdziła, że jest to typowy "tołpowy" zapach, że tak pachnie większość ich kosmetyków ;)
Według mojej mamy krem odżywia, nawilża i przywraca sprężystość skórze. Stosowała go także wieczorami jako krem do rąk- rano jej dłonie były gładkie i odżywione.

Żaden z kremów nie spełnił głównych obietnic producenta, mianowicie ani jeden ani drugi nie spłycił zmarszczek ani nie uniósł linii podbródka i żuchwy. 
 Kremy nie podrażniły ani nie uczuliły mojej mamy, okazały się bardzo wydajne, ale zgodnie z mamą stwierdziłyśmy, że ich ceny mogłyby być niższe, a ocena, którą moja mama wystawiła kremom to 4 :)

Kosmetyk otrzymałam od serwisu bangla.pl
w ramach współpracy z Klubem Kejt

Czytaj więcej »

Nowe fit wyzwania

czwartek, 12 września 2013 26 komentarzy
Ostatnio zaniedbałam trochę treningi, ale zbieram się w garść i podejmuję nowe fitnessowe wyzwania na najbliższe tygodnie:
filmik z treningiem tutaj- startuję dzisiaj
w tej kwestii działam już od jakiegoś czasu :) ale z grafikiem startuję od dzisiaj
ABS Biust Pupa- startuję 11października
wyzwanie na całe ciało- startuję 1 listopada

To na razie tyle :) Skończę i wymyślę nowe, a Wy życzcie mi wytrwałości :)

Chętnych zapraszam do podjęcia wyzwań :)
Czytaj więcej »

Moja aktualna kolekcja lakierów do paznokci

wtorek, 10 września 2013 61 komentarzy
Granatowe i żółte
Goldern Rose Rich Color nr 16
Crystal Strenght nr starty
Miss Sporty nr starty
Miss Sporty nr301
Express Growth nr 414
Safari brak nr
Safari brak nr
 Brokatowe
Essence Nail Art nr 01
Golden Rose Jolly Jewels nr 104
Goldern Rose Jolly Jewels nr 109
Golden Rose Glamour nr 180
Essence Colour&Go nr 103
Miss Selene nr 157
Miss Selene nr 136
H&M nr Purple Glitter
Miss Selene nr 164
 Szarości i zielenie
Safari brak nr
Safari nr 330
Express Growth nr 49
Express Growth nr starty
Golden Rose Paris nr 228
Miss Sporty nr 455
 Odcienie pomarańczy i koralu
Manhattan Quick Dry nr 43s
Express Growth nr 412
Express Growth nr 420
Lakier Dzbanuszek brak nr
Colour Tchibo brak nr
Safari nr 121
Max Factor Max Effect nr09
Mariza nr starty
Miss Sporty nr 452
SpaRitual Aware
Golden Rose Rich Color nr 06
Miss Sporty nr 343
Miss Sporty nr 326
Safari brak nr
 Różowe
Extreme Nails nr 2
Express Growth nr 350
Express Growth nr 267
Golden Rose Paris nr 219
Dzbanuszek brak nr
Cien nr 9
Gel Like nr 4
Miss Sporty nr 302
Air Flow Bell brak nr
Safari brak nr
Classic Nail Polich nr 24
Gloss Like Gel nr 101
Express Growth brak nr
Last&Shine Lacquer nr 3
 Fioletowe
Golden Rose Rich Color nr 38
Safari nr 22
Crystal Strenght nr 39
Miyo nr 22
Miss Sporty nr 344
 Niebieskości
Golden Rose Rich Color nr brak nr
Golden Rose Rich Color nr 44
Express Growth nr 353
Last&Shine Lacquer nr 2
Dzbanuszek Lemax brak nr
Miss Selene nr 204
Golden Rose Paris nr 236
Gloss Like Gel nr 332
Safari brak nr
Safari brak nr
Colours Tchibo brak nr
Gloss Like Gel nr 402
Safari brak nr
 Czerwienie
Last&Shine Lacquer nr 6
Essence nr 01
Golden Rose nr 336
Classic Nail Polish nr 33
SpaRitual Alive
ColoRama MNY brak nr
Mariza nr 38
Express Growth nr starty
Mollon Pro nr 11
Colour Tchibo brak nr 
Golden Rose Rich Color nr 28
 Beżowe i brązowe
Golden Rose Rich Color nr 10
Safari nr 124
Golden Rose Paris nr 235
Marka i nr nieznane
Safari French 07
Must Have Lovely nr starty
Golden Rose nr 231
Crystal Strenght nr starty
Crystal Strenght nr 28
I inne
Crystal Strenght nr 375
Mollon brak nr
Safari nr 56
Safari brak nr
Finfrs brak nr
Essence Express Dry Drops
Golden Rose nr 287
Coral Prosilk nr 44
Colour Alike nr 468
Crystal Strenght nr starty
Razem 98 sztuk :D

Czytaj więcej »

Recenzja: Szampon z kofeiną przeciwko wypadaniu włosów od Sanbern

niedziela, 8 września 2013 33 komentarze
Obietnice producenta:
Dla pełnych objętości i mocniejszych włosów u mężczyzn i kobiet, przy przerzedzenie włosów, dla stymulowania fazy wzrostu, oraz przy początku wypadania włosów. Kofeina wzmacnia mikrokrążenie i związane z tym przekazywanie substancji odżywczych do skóry głowy, aktywuje cebulkę włosa, poprawia wzrost włosów, przedłuża fazę wzrostu i chroni skórę głowy przed szkodliwym działaniem testosteronu.

Skład: chlorek sodu, sorbitolu,,sorbitolu półtorawęglany kaprylan, kokoiloglutaminian sodu, betaina, Zinc PCA, Kofeina, Cassia Seed polisacharyd Angustifolia, Panthenol, olej z nasion Simmondsia Chinensis, Acacia Senegal Gum, oleinian glicerolu , glikol propylenowy, kwas asparaginowy, kwas glutaminowy, glikol heksylenowy, hydroksypropylo Laurdimonium hydrolizowane proteiny pszenicy, kwas cytrynowy, mentol, mocznik, fruktoza, glukoza, sacharoza, dekstryna, guma ksantanowa, fenoksyetanol, kwas benzoesowy, alkohol izopropylowy, alanina, kwas dehydrooctowy, sorbinian potasu, Hydrogenated Palm glicerydów cytrynian, tokoferol, Parfum.

250ml/29,99zł w sklepie internetowym producenta, tutaj
Moim zdaniem:
Na samym początku września przedstawiłam Wam krem do rąk Eskimo, który dostałam w ramach współpracy od Pani Kasi z Sanbern, a dziś przedstawię kolejny kosmetyk, który również znalazł się w paczcę od Pani Kasi, czyli szampon z kofeiną przeciwko wypadaniu włosów.
Butelka, w której znajduje się szampon od razu skojarzyła mi się opakowaniami szamponów, które można kupić w aptece. Jest estetycznie wykonana, solidna i poręczna, ale ma ubogą szatę graficzną przez co jest bardzo niepozorna i raczej nie zwróci uwagi konsumenta. Ma wygodne otwieranie, ale plastik wykorzystany do jej wykonania jest nieprzezroczysty, czyli nie ma możliwości kontrolowania ubytku produktu. Tak jak w przypadku kremu do rąk i tutaj brakuje mi na opakowaniu nalepki z informacją o produkcie, dystrybutorze czy składzie w naszym rodzimym języku. 
Szampon ma przezroczystą konsystencje o lekkim żółtym zabarwieniu, którego niestety nie udało mi się ująć na zdjęciu. Konsystencja jest bardzo płynna, rzadka, przecieka przez palce i często wylewa się jej więcej niż potrzeba. Ma przyjemny dla nosa zapach, ale trudny do określenia- to swoiste połączenie czegoś słodkiego z ziołową nutą. Wiem jak to brzmi, ale inne porównanie nie przychodzi mi na myśl ;)
Przechodzę już do meritum, czyli do samego działania. Szampon dobrze się pieni, nie plącze włosów ani nie podrażnia skóry głowy. Nie wysusza włosów, ale też ich nie nawilża nawet w małym stopniu. Producent wspomina o "pełnej objętości", ale na moich włosach tego efektu nie zauważyłam. Jednak zauważyłam, że odkąd stosuję ten szampon włosy mniej mi wypadają, są mocniejsze i wyglądają na zdrowsze.
Tak jak w przypadku kremu przyczepię się do ceny- gdyby była połowę niższa było by idealnie :)


Fakt, iż otrzymałam ten krem do testów nie miał wpływu na moją opinię.
Jest ona w pełni rzetelna i szczera.
Czytaj więcej »

Recenzja: Czekoladowo-morelowe serum do pielęgnacji ciała, BingoSpa

piątek, 6 września 2013 39 komentarzy
 Zapewnienia producenta:
Pyszny, odżywczy zestaw dla Twojego ciała: zapach soczystych moreli, który przypomni Ci co to jest radość życia i czekoladowa rozkosz! Serum BingoSpa sprawi, że pielęgnacja Twojej skóry stanie się niezapomnianą chwilą, chwilą na którą z niecierpliwością czekasz, chwilą, którą pragniesz, by trwała bez końca... dzięki czekoladzie.
Ziarno kakaowca - Theobroma cacao - z którego powstaje czekolada zawiera wielecennych dla skóry substancji, posiada zdolność zmiękczania skóry. Poza tym wykazuje działanie odmładzające i odświeża skórę, skutecznie likwiduje suchości skóry. Antyoksydanty, czyli składniki spowalniające proces starzenia się skóry, znajdujące się w czekoladzie, zapobiegają rozwojowi wolnych rodników, które wpływają na utratę przez skórę kolagenu, elastyny i innych protein. 
Składniki czekoladowego serum BingoSpa drenują i pobudzają metabolizm komórkowy, regenerują i działają kojąco. Te wyjątkowe właściwości zawdzięczamy obecności w ziarnie kakaowym różnorodnych substancji, z których najważniejsze to:
psychoaktywne – ß-fenyloetyloamina, tryptofan, anandamid,
nawilżające i detoksykujące – kofeina i teobromina
antyoksydacyjne i ochronne w stosunku do komórek skóry – polifenole, głównie flawonoidy i kwasy fenolowych
Aksamitne i delikatne, czekoladowo - morelowe serum BingoSpa do pielęgnacji ciała nasyci skórę odżywczymi składnikami, na długo pozostawia radosny, owocowy zapach.

150g/16zł do kupienia tutaj
Moim zdaniem:
Czekoladowo-morelowe serum nie jest pierwszym mazidłem do pielęgnacji ciała od Bingo Spa, z którym mam styczność. Wcześniej miałam okazję testować kokosowy balsam do dłoni ( do poczytania tutaj ) oraz serum o zapachu czekoladowo-limonkowym, o którym możecie poczytać w tej notce.
Tak jak wspomniane wyżej sera i to znajduje się w niedużym słoiczku wykonanym z przezroczystego, mocnego plastiku z czarnym odkręcanym wieczkiem. Dzięki takiemu rozwiązaniu można wykorzystać zawartość słoiczka do samego końca bez potrzebny rozcinania, co nierzadko trzeba zrobić z tubką.
Po odkręceniu wieczka w nos uderza intensywny zapach, przypominający bardziej gumę balonową niż czekoladę lub morelę. Uwielbiam ten zapach i wierzę, że również byście się z nim zakochały:) Umila pielęgnację ciała, ale niestety nie utrzymuje się zbyt długo na skórze- może kilka minut.
Konsystencja serum niczym nie odbiega od konsystencji innych mazideł do ciała z Bingo Spa. Jest leciutka, podoba do musu. Z łatwością rozprowadza się po ciele i bardzo szybko się wchłania. Dzięki takiej konsystencji serum jest również bardzo wydajne.
Już po pierwszym użyciu tego serum poczułam, że skóra ciała jest nawilżona i ukojona. Przy regularnym stosowaniu jest także odżywiona, zmiękczona, elastyczna i gładka w dotyku. Dzięki lekkiej formule nie podrażnia skóry nawet po depilacji.
Krótko mówiąc i podsumowując, serum to jest kolejnym kosmetykiem do pielęgnacji ciała Bingo Spa wartym polecenia:)
Czytaj więcej »
SZABLON BY: PANNA VEJJS.