Koniec kosmetycznego odwyku! :)

środa, 12 lutego 2014 50 komentarzy
Jestem z siebie naprawdę dumna i Wy też możecie być. Wytrwałam w swoim postanioweniu i nawet nie było tak ciężko mimo wielu kusicieli, jak na przykład oferta kosmetyczna Biedronki czy odkrycie w jednym z marketów kilku szaf z kosmetykami. 
W czasie trwania odwyku dna dobiło kilka kosmetyków i zamiast biec w te pędy do sklepu po nowe opakowania ( a przy okazji po jeszcze kilka nadprogramowych ) szukałam ich zamienników. I tak żel do depilacji zastąpiłam mydłem, który spisał się równie dobrze. Żel pod prysznic z powodzeniem zastąpił nielubiany szampon, a płyn do higieny intymnej szare mydło. Można? Można! :)

Oprócz mocnego postanowienia, że przez 30 dni nie kupuję kosmetyków, w planach miałam także dostrzeganie małych rzeczy, na które przeważnie nie zwraca się większej uwagi, a które sprawiają, że na ustach pojawia się uśmiech. Dostrzeganie miłych akcentów w ciągu dnia weszło mi w nawyk- przed snem przypominam sobie co dobrego mnie spotkało, a następnego dnia budzę się z przekonaniem, że to będzie dobry dzień :) Przekonałam się, że naprawdę wystarczy drobnostka by dzień stał się lepszym.
1. po długiej przerwie zaczęłam jeździć samochodem
2. wreszcie skończyłam książkę, którą czytałam ponad 3 tygodnie- tak na marginesie to daaawno już nie czytałam tak nudnej historii...
3. zakup sukienki
4. wieczór dla samej siebie- mogłam wziąć długą, gorącą kąpiel, dłużej poczytać książkę
5. nauczyłam się nowego słówka, fraternizacja
6. wypróbowałam nowy przepis na kurczaka i wyszedł palce lizać
7. kawa i ploteczki z przyjaciółką 
8. weszłam do Rossmanna, pochodziłam między półkami i nic nie kupiłam :D
9. obrobiłam zaległe zdjęcia na bloga
10. pierwsza kawa z nowym kubku PnK
11. w Biedronce kupiłam wszystkie książki jakie chciałam, pojedyncze egzemplarze czekały jakby właśnie na mnie
12. maraton serialowy: Słodkie Kłamstewka, Kości, Mentalista i Jak poznałem Waszą matkę
13. kolejny udany eksperyment kulinarny
14. wyjazd do Wrocławia i zakup szpilek na bal
15. ponad 700 wejść na bloga w ciągu jednego dnia, przeszłyście same siebie! dziękuję :)
16. miła rozmowa z panią w banku
17. pomalowanie paznokci u stóp na czerwono
18. małe piwko z TŻ
19. kurier przyniósł urodzinowy prezent dla  M.
20. pyszna mrożona kawa
21. wieczorny seans CSI
22. informacja o wybraniu mojego bloga do testów
23. zumba!
24. tabata!
25. motywacja od Tymbarka
26. pakowanie urodzinowego prezentu dla M.
27. wizyta u fryzjera, a wieczorem bal na sto par :)
28. poranek z Scooby Doo :D
29. pierwsze zmiany wg książki "52 zmiany. Zmień swoje życie tydzień po tygodniu" Leo Babauta
30. realizacja marzenia

50 komentarzy

  1. Gratulacje w wytrwaniu kosmetycznego odwyku :D Ja taki mam non stop :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio też zapisuję takie małe rzeczy w kalendarzu i muszę przyznać, że ten sposób naprawdę działa :-) Bo miło jest wrócić do tych chwil :-) "Dziękuję za wspomnienia" też kupiłam, ale jeszcze nie przeczytałam, więc mam nadzieję, że nie o tej książce mówisz, że jest taka nudna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta bardzo nudna książka to "pokuta" z pierwszego miksu:)

      Usuń
  3. aleeee super!! rewelacjaaa ;)) tez musze sobie zrobic taki odwyk ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba też muszę iść na taki odwyk :D powiedziałabym nawet - koniecznie! :P
    Świetny kubek! chce taki!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale się u Ciebie dzieje/działo! :) świetny ten photo-mix i na prawdę dowiedziałam się o Tobie trochę więcej! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, pozytywny post, pozytywne myślenie :) Fajnie też, że odwyk się udał, ja się staram ograniczać i nawet w miarę mi idzie, staram się kupować tylko potrzebne rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje ! :) ja nie wytrzymałam próby nic niekupowania :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne szpilki! Ja też staram się ostatnio kupować mniej kosmetyków, ale różnie to u mnie z tym bywa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, ile fajnych rzeczy! Ja też staram się pilnować, ale czasem bywa ciężko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję! Ja jak tylko wrócę z urlopu, mam mocne postanowienie: przebieżka moich kosmetyków. Podejrzewam, że niektóre mogą tracić już powoli datę ważności, a niektóe być może już ją straciły... Stawiam na minimalizm i postaram się niektóre rzeczy sprzedac lub oddać. Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też jestem osobą, która cieszy się z drobnostki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję wytrwałości :) Tak naprawdę szczęście dają nam rzeczy niematerialne i choć niby każdy z nas to wie to nie każdy sobie to w pełni uświadamia :) Był taki moment w moim życiu, że każdą porażkę, gorszy dzień wynagradzałam sobie zakupami. Radość trwała krótko, bo problem nie zniknął, a pojawił się kolejny- mniej kasy w portfelu i wyrzuty sumienia, że kupiłam coś bez czego tak naprawdę mogłabym się obejść. Na szczęście udało mi się wyrwać ze szpon zakupoholizmu (no dobra, zdarza mi się czasami zaszaleć, ale w granicach rozsądku ;) i żyje mi z tym zdecydowanie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się, że to dobry pomysł zwrócić w końcu uwagę na drobnostki i cieszyć się nimi :)
    Gratuluję wytrwałości w zamierzeniu kosmetycznym ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozytywny post...ja też staram się zwracać uwagę na małe rzeczy i udowodnić samej sobie, że każdego dnia zdarza się coś miłego:) gratuluję wytrwałości w postanowieniu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wyobrażam sobie użyć mydła szarego do higieny intymnej .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. sam ginekolog polecił mi mycie się szarym mydłem.

      Usuń
  16. Też lubię wieczorami wspominać miłe rzeczy, jak się postaramy może być ich naprawdę o wiele więcej niż można by przypuszczać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie jakoś ostatnio nic nie kusi i nie pamiętam, kiedy ostatnio coś kupiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bez kupowania kosmetyków przez miesiąc bym chyba wytrzymała, ale bez kupowania ubrań to już chyba nie;p Zwłaszcza, że teraz w co drugim sklepie przeceny ;p
    Świetne buty na zdjęciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję, ja chyba tez muszę sobie taki ban zskupowy zrobić, bo niebawem utonę w tych kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję wytrwałości , ja chyba tez muszę pójść na taki kosmetyczny odwyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Naprawdę byłaś wytrwała. Wielkie brawa!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wypuścili Cię z odwyku?! No co Ty gadasz, haha :D. A tak na poważnie to gratuluję! :) Tak na dobrą sprawę to ja też już dawno nie kupowałam żadnego kosmetyku, mam spore zapasy i mimo kuszenia z każdej strony staram się zużywać to co mam, bo jak jakiś kosmetyk (nawet nielubiany) się marnuje to serce mi pęka:)

    OdpowiedzUsuń
  23. gratuluje wytrwałości :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. wspaniale, tyle zmian i czas dla siebie! :)
    i gratuluję wytrwania w postanowieniu- ja dalej tkwię w moim i jestem z siebie dumna <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję i szacuneczek :D Ja nie wyobrażam sobie, żebym mogła zamienić żel do depilacji na mydło :D Niestety już się przyzwyczaiłam za bardzo ^^

    OdpowiedzUsuń
  26. Również muszę się zabrać za myślenie o pozytywnych stronach życia. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. I ja gratuluję :) Ja po totalnym szaleństwie w styczniu postanowiłam, że luty będzie bardziej spokojny. Na razie kupiłam tylko emulsję z Isany za 5 zł i na tym koniec. Jeśli oczywiście nagle nie skończy się mój krem pod oczy (nie widzę ile pozostało w opakowaniu). Innych wydatków nie planuję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję dotrzymania odwyku i spełniania sobie małych przyjemności każdego dnia, też nad tym pracuje :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję :) I zazdroszczę, że zaczęłaś jeździć samochodem, bo ja nadal nie mam czym:( :P I wydaje mi się, że już trochę zapomniałam jak się jeździ :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja w tym miesiącu nie kupiłam jeszcze żadnego kosmetyku i zamierzam wytrzymać do końca lutego, a później nadal nie chcę się rzucać na okazje, tylko podchodzić do zakupów z większym rozsądkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. pięknie:) lubie promocję książkowe w biedronce:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Też staram się zwracać uwagę na choćby małe, ale pozytywne rzeczy jakie spotykają mnie w ciągu dnia. Gratuluję wytrwałości w kosmetykowym odwyku - nie jest to łatwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratuluję wytrwałości. Godne naśladowania. Ja jak wejdę do Rosska, nigdy nie wyjdę z pustym koszykiem :/

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratuluję, Kochana! :) :**

    Często takie drobnostki mogą podnieść na duchu i wywołać uśmiech na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Gratuluję :) Jakie śliczne szpileczki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. wytrewąlosc i motywacja to cechy których wiele z nas nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
  37. Super ze udalo Ci sie wytrwac :)

    OdpowiedzUsuń
  38. jesteś bardzo dzielna! Wielkie brawa, powinnam brać przykład... Fajny kubek:D

    pozdrawiam serdecznie
    :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Całkiem sporo powodów do uśmiechu:) Małe, codzienne rzeczy sprawiają na[rawdę dużo radości, tylko trzeba je zauwazyć:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Gratuluję! Ja mam teraz postanowienie, aby wykorzystać wszystkie żele pod prysznic, szampony, płyny do kąpieli i balsamy i dopiero po wykończeniu wszystkich opakowań będę kupowała nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  41. chyba na mnie też musi przyjść taki czas wstrzymania od zakupów, tylko raczej z ulgą dla portfela bo małe rzeczy lubie dostrzegać i zapamiętywać :) Gratuluje wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.