Lipcowy projekt denko

poniedziałek, 4 sierpnia 2014 51 komentarzy
Lipiec za nami ( połowa wakacji niestety też... ), przyszedł więc czas na co miesięczne podsumowanie zużyć.
Zawsze jesteście zaskoczone ile żeli pod prysznic zużywam w miesiącu. Już raz Wam o tym pisałam, ale chętnie się powtórzę- razem ze mną mieszkają jeszcze dwie inne osoby, które także się myją i podkradają mi moje kosmetyki :P Tajemnica rozwiązana! :)  Najpierw zużyliśmy żel Isana o zapachu limonki i mięty ( 1 ), następnie Original Source pachnący malinami i kakao ( 2 ), a w ostatnie dni lipca towarzyszył nam kremowy żel o zapachu kwiatu pomarańczy Le Petit Marseillais ( 3 ), który otrzymałam w ramach ambasadorowania ze strony Rekomenduj.to- niedługo pojawi się jego recenzja. Wszystkie trzy spełniły moje oczekiwania, czyli dobrze myły, nie wysuszały skóry i pięknie pachniały ( najładniej Original Source, a najmniej Le Petit Marseillais ). Peeling gruboziarnisty Joanna ( 6 ) okazał się przeciętniakiem, słabo wydajnym, więc ucieszyłam się gdy szybko dobił dna. Mniej cieszy mnie już kiepska wydajność żelu do depilacji Satin Care Garnier ( 4 ), bo swoje kosztuje, a jest naprawdę dobrym produktem, dlatego często kupuję go na promocjach. Ten z dodatkiem produkty Olay ma fantastyczny niebieski kolor. Równie ładny niebieski odcień ma płyn do higieny intymnej z Biedronki ( 8 ). Początkowo obawiałam się troszkę, że może mnie podrażnić, ale nic takiego nie miało miejsca, a sam płyn okazał się delikatny i skuteczny. Antyperspirant Nivea ( 5 ) kupuję rzadko, ale akurat przypomniało mi się o deficycie tego kosmetyku w Biedronce, a że innego nie było, do koszyka wrzuciłam ten. Lipiec ma 31 dni i w ciągu tych dni zużyłam tylko jeden balsam do ciała z serii Amazonia od APN ( 7 ), o którym możecie poczytać tutaj
W lipcu dna dobiły aż dwa szampony: keratynowy od Joanny ( 9 ), o którym pisałam tutaj oraz oczyszczający z Yves Rocher ( 11 ), który ma fajny orzeźwiająco- ziołowy zapach, dobrze oczyszcza włosy i ich nie plączę ani nie robi z nich siana. Z serii Keratyna Joanny zużyłam też odżywkę ( 10 ), o której możecie poczytać pod tym linkiem. Wstępną recenzję, wymagającą jeszcze kosmetycznych poprawek, odżywki 12 w 1 Montibel ( 12 ) napisałam jakiś czas temu, zaraz jak wydała z siebie ostatnie psiknięcie, więc wypatrujcie wpisu jej poświęconego lada dzień.
Zużywanie kolorówki idzie mi jak po grudzie, zresztą zobaczcie same: ponad 30 dni lipca, a w denku znalazł się tylko fluid Pharmaceris ( 15 ), o którym pisałam tutaj oraz błyszczyk do ust Lovely od Eveline ( 18 ), któremu poświęciłam ten wpis. O kremie Biliq 25+ ( 16 ) przygotowałam już opinię, czeka tylko na opublikowanie. Tak samo ma się sprawa z olejkiem z nasion konopi indyjskiej Nacomi ( 17 ) oraz scrubem- gomażem z Planeta Organica ( 14 ). Za to recenzję płynu micelarnego Garnier ( 13 ) opublikowałam już na początku roku i od tamtej pory zużyłam kilka opakowań, a kolejne mam w zapasie :)

51 komentarzy

  1. Mi też idzie kiepsko z kolorówką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spore to Rwoje denko!! Mi zuzywanie kolorówki jeszcze gorzej idzie niż Tobie !

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo zużyłaś :) Lubię te szampony z YR :) Bardzo jestem ciekawa tego olejku Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spore denko! Ja bardzo lubiłam ten podkład z Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Saturn Care Gillette miałam i mam używam tez teraz jest świetny

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze żadnego z tych produktów ale kilka z nich z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zauważyłam tu parę produktów które lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o widzę, że nie tylko mi skończył się już żel z LPM ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety chyba wszystkie peelingi z Joanny to przęciętniaki, a szkoda bo pachną ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba się w końcu zdecyduje na tego micela Garniera, skoro tyle osób go chwali

    OdpowiedzUsuń
  11. Żel original Source pachnący malinami i kakao?:o wow!:o musi buć świetny!! Www. Llealicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoje zużycia zawsze mnie zadziwiają.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie się ten żel LPM niestety nie podobał, szczególnie za zapach. Denko ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Micel Garnier bardzo lubię :) Ten żel Isana chciałam kupić, ale nie zdążyłam - już nie było. Faktycznie dużo Ci schodzi w miesiącu :D Ale jak kilka osób korzysta no to rzeczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spore denko, gratuluję :) Bardzo lubię żele z Isany, ale tego zapachu akurat nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ten antyperspirant Nivea ale w kulce. Kompletna klapa jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo tego, gratuluję :) Ja bardzo polubiłam ten fluid pharmaceris, na mojej twarzy dobrze się sprawuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dużo :) Część produktów używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolorówkę chyba każdy wolno zużywa:).Więc i tak szacun! I tak jak Ty u mnie, tak ja u Ciebie nie znam zbyt wiele kosmetyków z denka :P. Ale muszę spróbować tego żelu do golenia, już kolejną pochwałę czytam :).

    OdpowiedzUsuń
  20. jest parę rzeczy które używam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam nic z Twoich produktów :) Polowałam na żel Isany, ale w żadnym Rossmannie nie mogłam go spotkać, miejsce po nim na półeczce zawsze było puste :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładne denko! Zapach żelu LPM nie podbił mojego serca, ale zły w sumie też nie był.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo lubię ten płyn micelarny z Garniera ;) pozostałych produktów nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow, bardzo dobrze Ci poszło. Naprawdę dużo zużyć :) Mam ogromną ochotę na ten żel z Gilette :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Sporo :D Ja z kolorówki prawie w ogóle nic nie zużywam, wrr :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Pokaźne denko. Również kolorówki zużywam najmniej. Częściej wyrzucam, bo kosmetyki się starzeją i przestają być zdatne do użytku, niż faktycznie się kończą.

    OdpowiedzUsuń
  27. Spore denko :) Poza płynem Garniera nic nie miałam, ale on jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Spore denko :) Kilka produktów z Twojego denka miałam okazję używać :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Spore denko chętnie wybrónuję żel z Orginal source, piankę do golenia i płyn micelarny ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Szampony z yves rocher bardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Płyn micelarny Garniera jest rewelacyjny:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię tego micelka z Garnier. Ciekawi mnie recenzja tego kremu nawilżająco-matującego :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zużyłaś troszkę tego ; ) Z większością nie miałam do czynienia.
    Jedynie 1 i 13 miałam okazje testować ; )

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale kolekcja denka :) a ilość żeli powalająca jak na jeden miesiac :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam ten OS malina + kakao, ale zostawiłam go sobie na zimniejsze miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  36. Mnie wgl żaden zapach Le Petit Marseillais nie przypadł do gustu ;/

    OdpowiedzUsuń
  37. Spore to Twoje denko ;) Gratuluję! Muszę się rozejrzeć z tym micelkiem z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetne denko, na prawdę sporo zużyć ;) no i mój ukochany Garnier się znalazł ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. mimo składu kuszą mnie te żele z Le Petit Marseillais (hmm chyba siła reklamy :D), a na tego cudaczka do depilacji z Gillete muszę się w końcu zdecydować, bo tak każdy zachwala :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Wow ! jakie pokaźne denko :) gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Gratuluję zużyć :) Micel Garnier też bardzo lubię :) Jeśli chodzi o zużywanie kolorówki to ja w lipcu nic nie zużyłam, więc Twoje 2 produkty to i tak dobry wynik :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja mam chęć na te żele Le Petit Marseillais. Od jakiegoś czasu za mną chodzą :)

    OdpowiedzUsuń
  43. wielu produktow tez bym chetnie uzyla :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ogromniaste denko, ja nigdy nie zużyłabym tylu kosmetyków w jednym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Sporo nazbierałaś, większości nie znam :-)

    OdpowiedzUsuń
  46. Piękne denko :)
    Wciąż nie mogę upolować tej wersji żelu z Isany, a biorąc pod uwagę, że obecnie mam spore żelowe zapasy, raczej już nie będę miała okazji jej wypróbować. Żel z LPM bardzo przypadł mi do gustu pod względem działania, zapach to nie do końca moja bajka ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Muszę przyznać, że żadnego z Twoich wyrzutków nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Aaaa, zapomniałam dodać, że czekam niecierpliwie na recenzję olejku z nasion konopi ;)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.