"Wytańczyć marzenia" Elaine DePrince,Michaela DePrince

wtorek, 23 lutego 2016 34 komentarze
Bielactwo jest chorobą, a właściwie defektem skóry polegającym na braku pigmentu na skórze, a także włosach i tęczówkach oka, objawiający się białymi plamami, często z ciemniejszymi brzegami. Jest to defekt, który widać na pierwszy rzut oka, którego nie da się go ukryć. Może sprawić, że osoba dotknięta bielactwem będzie wstydzić się swojego wyglądu, będzie unikać kontaktu z ludźmi, będzie starała się skryć przed światem. Lub weźmie przykład z Michaeli de Prince, która przezwyciężyła wstyd związany z jej mankamentem skóry i spełniła swoje marzenie o byciu światowej sławy primabaleriną.
Michaela de Prince, a właściwie Mabnita Bongura, przyszła na świat w 1995 roku w ogarniętej wojną Sierra Leone. Jako mała dziewczynka straciła rodziców, najpierw ojca, którego zamordowali rebelianci, a później w wyniku choroby matkę, Trzyletnia Mabnitą zaopiekował się wujek, który szybko odesłał ja do sierocińca, gdzie nadano jej "imię" o numerze 27. Prześladowana i upokarzana z powodu swojego bielactwa, czuła się samotna i nieszczęśliwa. Jednak los szybko się do niej uśmiechnął, gdy w wieku 4 lat została adoptowana przez amerykańska rodzinę, a wraz z nią jej najlepsza przyjaciółka z sierocińca, dziewczynka o numerze 26. Adopcja, przeprowadzka do Ameryki i wspaniali rodzice pozwoliły jej "sięgnąć gwiazd": rozpoczęła naukę w prestiżowej szkole baletowej Jacqueline Kennedy Onassis, a obecnie jest najmłodszą tancerką Dance Theatre w Harlemie. 
Michalesa wraz ze swoją adopcyjną matką, Elaine, postanowiła spisać historie swojego życia, by podzielić się, jak sama to nazywa, największym błogosławieństwem w jej życiu, jakim jest nadzieja:
" To nadzieja pozwoliła mi przetrwać w Afryce, mierząc się ze znęcaniem, z głodem, bólem i ogromnym niebezpieczeństwem. To nadzieja sprawiła, że ośmieliłam się marzyć, i to nadzieja pomogła mi spełnić te marzenia." ( str. 259 )
Książka jest napisana prostym, ale obrazowym językiem. Czyta się ją jednym tchem, a krótkie rozdziały sprawiają, że czytelnik nawet nie wie kiedy przewraca kartkę za kartką. Przeczytałam kilka książek o podobnej tematyce, ale ta jest jedyna w swoim rodzaju, ponieważ z każdej jej strony emanuje optymizm, ciepło i pozytywna energia. Z każdego zdarzenia w swoim życiu, Michaela wyciąga wnioski na przyszłość albo coś, co pozwala jej przetrwać w trudniejszych chwilach. To czyni, że książka jest bardzo pozytywną opowieścią. Mimo wielu przykryć doświadczeń, straty rodziców, życia w kraju ogarniętym wojną, mimo wielu przykrych słów usłyszanych od innych ludzi na temat swojego koloru skóry i choroby, bohaterka wciąż patrzy na świat przez różowe okulary, realizuje się i na przekór wszystkim i wszystkiego prze do przodu, spełniając swoje marzenia i ciesząc się po prostu życiem. Historia Michaeli ukazuje, że można osiągnąć wszystko to, co się wymarzyło. Wystarczy chcieć, wierzyć i nie poddawać się. Moim zdaniem, jest ona wzorem godnym naśladowania :)

34 komentarze

  1. Chyba jestem w takim dole, że lektura tej książki byłaby zasadna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie prawdziwe historie na dlugo zostają czytelnikowi w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym przeczytała a ze swojej strony polecam Ci "Balerina. Życie w tańcu" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. łał ile miała siły i wiary i odwagi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęcająco opisalas tą książkę. Trudne musi być życie z bielactwem,ale każdy zasługuje na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z pewnością ta książka bardzo motywuje. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój tata ma bielactwo. Najgorsze chyba jest to, że trzeba uważać na słońce... Książkę mogłabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie różowe okulary przydałyby się każdej z nas. Trzeba być twardym mimo przeciwności losu.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie jestem pewna czy przypadłaby mi do gustu, taniec nie jest czymś co sprawia mi satysfakcję, losy afroamerykanek też nie są mi bliskie, wolę historie kobiet zza wschodu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że i mnie ta książka by urzekła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy do końca to moje klimaty, ale jest w niej motywator :)
    Kochana, poklikałabyś w linki w najnowszym poście? Będę bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takiej książki teraz potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że są takie krótkie rozdziały. Jeśli będę miała okazję to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka opowiada piękną i wzruszającą historię :) Warto się w nią zagłębić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię książki które jak to mówisz czyta się jednym tchem !

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że mogłaby mi przypaść do gustu;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapowiada się ciekawie i chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Może by mi się spodobała, choć zazwyczaj nie sięgam po tego typu książki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawie opisałaś, warto mieć nadzieję!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie czytałem, aktualnie czytam drugą część "Francuskiej oberży" :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podziwiam, tyle przeszła w swoim życiu i mimo przeciwności losu się nie poddała :) książka musi być świetna

    OdpowiedzUsuń
  22. Oooo chyba ksiazka dla mnie, lubie tego typu historie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś dla mnie, będę musiała poszukać tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam takie pozytywne książki,które dodają ducha walki

    OdpowiedzUsuń
  25. Książka wydaje się bardzo wzruszająca, na pewno bym na niej nie raz płakała..

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię taką tematykę:) Nie można się nigdy poddawać, tylko wierzyć pomimo, że uda nam się spełnić swoje marzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  27. przepiękna jest ;) ja właśnie kończę "dziewczyna z pociągu" - z lekkim rozczarowaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie jest,to do końca mój gatunek,ale być może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo budująca lektura, muszę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  30. Utrata rodziców i choroba to bardzo duże obciążenie dla człowieka. Chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.