09:20:00

Styczniowy projekt denko

W grudniowym denkowym poście wspomniałam Wam, że być może będzie ono już ostatnim, ale cóż- pomyliłam się :P Zanim oduczę się gromadzenia pustych opakowań po kosmetykach minie jeszcze sporo czasu, a więc kilka wpisów z tej serii na pewno się ukaże na blogu. Dziś zapraszam na jeden z nich!
Odbudowujący szampon do włosów Syoss ( 1 ) miałam już wcześniej i myślę, że kolejnego już mieć nie będę. Nie jest to zły szampon, po prostu mnie się już znudził. Nie polecam go osobom o cienkich włosach, bo może je zbytnio obciążyć. Kremowa emulsja do mycia od AA ( 2 ) ładnie pachnie tylko w opakowaniu. Ogólnie jest dobrym kosmetykiem do mycia: fajnie się pieni, nie wysusza skóry, przyjemnie myje i odświeża, więc mogę ją Wam polecić. Intensywnie nawilżające serum do włosów Artego ( 3 ) jest bardzo wydajne. Buteleczka ma pojemność 60 ml i kosztuje około 40,00 zł, co biorąc pod uwagę wydajność oraz efekty, jakie olejek zapewnia ( czyli między innymi nawilżenie włosów, dodanie im blasku, zabezpieczenie końcówek oraz zniwelowanie puszenia czy elektryzowania się włosów ), nie jest wygórowaną ceną. Nawilżająca pianka do higieny intymnej Ziaja ( 4 ) jest świetnym produktem, który koniecznie powinnyście wypróbować. Jest niedroga i wydajna, poza tym bardzo delikatna, a jednocześnie skuteczna, bo uczucie nawilżenia i odświeżenia zapewnia na długie godziny. Suchy szampon do włosów Got2Be ( 5 ) jest całkiem fajnym kosmetykiem, ale nieco daleko mu do moich ulubieńców z Batiste. Pozwala odświeżyć włosy, ale mam wrażenie, że efekt ten utrzymuje się krótko. Kokosowy peeling do ciała Nacomi ( 6 ) uwielbiam! Jest to moje chyba drugie opakowanie i chętnie zaopatrzę się w kolejnych kilka ;) Scrub rewelacyjnie wygładza, nawilża i odżywia skórę, pozostawiając ją cudownie pachnącą wiórkami kokosowymi :D
Myślałam, że nigdy nie uda mi się zużyć antybakteryjnego toniku normalizującego z Bielendy ( 7 ). Niepotrzebnie kupowałam butlę o pojemności aż 500 ml... Na początku tonik fajnie działał, jednak im dłużej go stosowałam tym mniejsze efekty jego działania widziałam. Kryjący fluid Bielenda ( 8 ) jest bardzo fajny. Na tyle, że zużyłam już kilka jego tubek ;) Błyszczyk do ust Inglot ( 9 ) ma gęstą, kremową konsystencje, przyjemny słodki zapach oraz wygodny aplikator. Świetnie nawilża usta, zmiękcza i wygładza. Kosztuje chyba około 20,00 zł. Błyszczyk 3D Smart Girls Get More ( 10 ) pachnie słodko, jak jakaś guma balonowa. Jest bardzo gęsty, ale dobrze rozprowadza się go po ustach dołączonym aplikatorem. Również fajnie nawilża i dodaje miękkości ustom. Błyszczyk do ust Butterfly ( 11 ) to wyrzutek, który stracił termin przydatności. Jest w porządku, ale na tle wcześniejszych dwóch wypada słabo. Pomadka do ust w płynie Bourjois ( 12 ) to też wyrzutek, któremu dawno już minął termin przydatności. Jej odcień Nude-Ist bardzo mi odpowiadał i nie wykluczam, że mimo zapasów kosmetyków do ust, kupię go ponownie. Peelingująca pomadka do ust Sylveco ( 13 ) to mój kosmetyczny must have. Jeśli jeszcze jej nie miałyście, w co nie chce mi się wierzyć, to koniecznie musicie ją wypróbować. Intensywnie regenerujący olejek do twarzy D'Alchemy ( 14 ) zużyłam głównie w pielęgnacji skóry szyi i dekoltu. Olejek  sprawia, że skóra była odżywiona, porządnie nawilżona oraz przyjemnie gładka i miękka w dotyku. Maskara do rzęs Eveline ( 15 ) to wyrzutek. Na początku tusz ten dobrze się u mnie spisywał, potem jednak coś się stało i zaczął sklejać rzęsy oraz tworzyć grudki. Rumiankowy żel do twarzy Sylveco ( 16 ) ma charakterystyczny, specyficzny zapach, ale rewelacyjne działa na moją skórę, o czym niedawno pisałam w recenzji. Mimo niedużej pojemności, 150 ml, jest bardzo wydajny. Krem do twarzy rozjaśniający przebarwienia Synchroline ( 17 ) to ostatni zdenkowany kosmetyk w styczniu. Ma leciutką konsystencje, subtelny kremowy zapach, a pierwsze efekty widać po jakimś miesiącu regularnego ( słowo klucz!! ) stosowania.

34 komentarze:

  1. ten peeling z Nacomi jest bajeczny! też go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super denko! Co do got2be mam te same odczucia co Ty... :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Podkład Bielenda nie przypadł mi do gustu, ale pomadkę z peelingiem bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie duże denko. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem ładnie Ci poszło. Uwielbiam pomadkę peelingującą z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem pokaźne denko!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Skuszę się na ten rumiankowy żel ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. 4, 8 i 13 znam i mam podobne zdanie o tych produktach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow ile zużyć! i zazdroszczę pozbycia się kolorówki, muszę przejrzeć i być twarda i powywalać tto wszystko

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem chyba jedną z niewielu osób, których pomadka z Sylveco nie zachwyciła, ale żel rumiankowy lubię bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie Got2Be sprawdza się zdecydowanie lepiej niż batiste :D

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie z projektami denko jest ciężko, ciągle kupuję coś nowego a starych rzeczy praktycznie nie używam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Korcą mnie produkty z serii profesjonalnej Bielendy, bo maseczka algowa mnie zachwyciła, ale 500 ml to rzeczywiście dużo :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam jedynie pomadkę Sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow ;) mnóstwo udało Ci się zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zainteresowała mnie ta pomadka do ust od Sylveco. Muszę się za nią rozglądnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Peeling mnie zaciekawił:)
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten peeling z Sylveco muszę kupić, bo zużyłam już dwa całe opakowania ;D Z got2be nigdy nic nie miałam, suchy szampon mam teraz z Avonu ale mam podobne wrażenie że efekt jest słabszy i krócej się utrzymuje niż w Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie z tym tuszem Curl up było podobnie, a początkowo byłam taka zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow , aż 500 ml toniku zużyłaś, ja miałam kiedyś płyn micelarny 400 ml i też się za długo z nim męczyłam, nie takie pojemności nie dla mnie. Nawet szampon wolę jak ma normalne 250 ml, bo skóra niestety szybko się przyzwyczaja.

    OdpowiedzUsuń
  21. Najbardziej mnie zainteresował peeling, czegoś takiego właśnie szukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety zadnego z produktow nie znam

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo podoba mi się idea ulubieńców.
    Sama Uwielbiam sobie robić takie podsumowania.
    Peeling Nacomi kusi.
    Pozdrawiam serdecznie! Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. miałam ten peeling z nacomi :) super jest i może kiedyś kupię go ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Serum do włosów to nie zaciekawiło. Z sayoss miałam kiedyś odżywkę i była całkiem niezła,jednak była z innej serii:) obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  26. Great post dear :) ♥
    I'm following you, visit my blog♥

    janalukic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ładne denko! Ja w styczniu chyba pobiłam mój osobisty rekord, wszystko kończyło się na raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Spore denko, widzę, że jeszcze nic z niego nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda ze tonik z bielendy nie dokonca się sprawdzil :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 MintElegance , Blogger