My Secret Extra Lash Mascara

wtorek, 7 lutego 2012 43 komentarze
Jakieś dwa- trzy tygodnie temu byłam na małych zakupach w Naturze. Chodziłam sobie pomiędzy półkami i dumałam na co by tu wydać kasę, jaki kolejny kosmetyk jest mi niezbędny do życia pomimo licznych zapasów w łazience:P Nagle widzę jakiś błysk w dalekim kącie drogerii... Ciekawość bierze górę: podchodzę, patrzę i co widzę? Tusz do rzęs My Secret w metalicznym, srebrnym opakowaniu.
Oczarowana samym wyglądem mascary, wzięłam ją w swoje łapki, odkręciłam i ... moim oczom ukazała się silikonowa szczoteczka. Ups...- myślę sobie. Chociaż nigdy nie miałam tuszu z silikonową szczoteczką czuję jakiś opór przed wrzuceniem go do koszyczka... I nagle olśnienie- przecież blogowiczki chwalą sobie silikonowe szczoteczki! To przeważa szalę i tusz ląduje obok innych kosmetyków w koszyczku. I w tym momencie mojej czczej pisaniny chciałam z całego serca podziękować blogowiczkom, które polecały tusze z silikonowymi szczoteczkami!
One są fenomenalne, a ten tusz jest moim numerem 1! Przynajmniej na razie;)
Najpierw obietnice producenta:
Super pogrubiający tusz do rzęs nowej generacji wykorzystująca lekką, kremową formułę. Rewolucyjna silikonowa szczoteczka precyzyjnie rozczesuje rzęsy. Umożliwia nałożenie znacznie większej ilości tuszu za jednym pociągnięciem, jednocześnie dokładnie go rozprowadzając - bez grudek i sklejania.

I moje trzy grosze:
Zgadzam się z producentem we wszystkim! 
* tusz ma kolor głębokiej, intensywnej czerni
* silikonowa szczoteczka zapewnia precyzyjne rozdzielenie rzęs
* rzęsy są pogrubione, wydłużone i podkręcone
* nie tworzy grudek
* nie kruszy się
* nie rozmazuje się
* na szczoteczce zawsze znajduje się odpowiednia doza tuszu
Tusz ma tylko jedną wadę- nieważne czy użyjemy taniego lub super drogiego mleczka, płynu micelarnego czy kremu Nivea tusz ten dość opornie się zmywa, pod wpływem różnych płynów do demakijażu potrafi się bardzo rozmazać tworząc tym samym efekt pandy...Czasami potrzebowałam aż 3 wacików do dokładnego zmycia  tuszu z jednego oka...


Pomimo trudności w zmywaniu kupię ten tusz ponownie, bo naprawdę jestem nim...oczarowana.

ok.9zł/10ml, dostępny w Drogeriach Natura




Przypominam, że dziś jest ostatni dzień zgłaszania się do konkursu, więcej informacji znajdziecie w prawym górnym rogu ( Konkurs z Donegal ). Jutro postaram się ogłosić wyniki, najpóźniej w czwartek.

43 komentarze

  1. Też przekonałam się do silikonowych szczoteczek, z tym, że ja jestem oczarowana Wibo Growing Lashes :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. To był mój pierwszy tusz z silikonową szczoteczką i od tej pory nie wracam do tych ze zwykłego włosia :) uwielbiam go, tani a dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam dwa tusze z silikonową szczoteczką i jakoś się nie polubiłam z nimi może warto zrobić kolejne podejście....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś nie mogę się dogadać z silikonowymi szczoteczkami. Albo potrzebuję instrukcji obsługi, albo po prostu mam takie nieprzystosowane rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, super! :) Ja jakoś nigdy nie mogę znaleźć tuszu dla siebie, może wypróbuję ten. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli zdecydujesz się na wymiankę to pisz maila i jakoś się dogadamy ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie spotkałam się z nim :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pokaż kiedyś na rzęskach :) Też mam ten tusz, ale jeszcze go nie otwierałam - leży w szafce i czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. oo :) no niezły jest, pomyślę o nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię silikonowych szczoteczek - po każdej tego typu mam podrażnioną powiekę.

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja tam lubię silikowane szczoteczki

    OdpowiedzUsuń
  12. Na 5 moich tuszy 4 mają sylikonowe szczoteczki ;p
    Uwielbiam takie,a do takich ze zwykłego włosia nigdy nie wrócę.

    Muszę go wypróbować,ale to jak wykończe przynajmniej 2 pozostałe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się niezły ;-). Chociaż zmywanie trochę odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Natura należy do moich ulubionych drogerii- zawsze znajdę tam cos fajnego, niedrogie co następnie okazuje się być hitem!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja się jakoś nie mogę przekonać do silikonowych szczoteczek;/
    też chodzę rzadko (imprezy, specjalne okazje) bo już dawno połamałabym nogi przez stan polskich chodników gdybym miała chodzić w szpilkach na co dzień ;O czerwone mam, czarne mam (ale nowymi bym nie pogardziła) i nudziakowe tez mam tylko że są z wyciętym bokiem i odkrytym palcem więc bardziej nadają się tylko na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  16. gdyby nie fakt że mam już tusz to bym go kupiła ;d
    Może jak mi się skończy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja uwielbiam silikonowe szczoteczki <3 Przyzwyczaiłam się do nich i nie potrafię zmienić je na inne :) Obecnie używam tuszu z oriflame Wonder, jest naprawdę genialny! :) A może pokażesz zdjęcie pomalowanych rzęs tym tuszem?:)

    OdpowiedzUsuń
  18. wie widziałam jeszcze mascary z My Secret
    ciekawi mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. podoba mi sie szczoteczka.... zawsze przy zakupie patrze tylko na nie

    OdpowiedzUsuń
  20. mm....może się skuszę,,ale rzadko używam maskary :)
    Obserwuje i zapraszam do mnie;
    http://www.youtube.com/watch?v=LWJ31ILltBM
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja mam i nie jestem z niego zadowolona... może postawiłam mu za wysoko poprzeczkę, ale mi nie leży i na dodatek ma skłonności do uczulania. poszukam czegoś innego z tej półki cenowej. oczywiście z silikonową szczoteczką, bo takie właśnie lubię najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Co do silikonowych szczoteczek to ja jestm na tak ;) A szkoda, że oka nie pokazałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. wygląda zachęcająco, może się skuszę, bo właśnie szukam tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. może sobie takowy zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. szczoteczka mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  26. Szczoteczkę ma podobną do Wibo Spectacular Me :)

    OdpowiedzUsuń
  27. oooo a ja własnie tuszu szukam :)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  28. o kurcze, taki świetny, ale byłby masakrą dla moich oczu, które po jakimkolwiek tarciu są czerwone i łzawią, a co dopiero po takiej dawce ;( chociaż pewnie i tak się na niego skuszę ;p

    OdpowiedzUsuń
  29. ja mam swojego faworyta i raczej go nie zamienie na innego :P

    OdpowiedzUsuń
  30. mascara z Avonu Super Shock :) moje oczekiwania spełnia ;P

    OdpowiedzUsuń
  31. hahaha ;)) cudny komentarz :D aczkolwike tez tak czasami mam :D w niektorych sklepach ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ładny i ciekawy BLOG !

    ZAPRASZAM do mnie na nowy post ; D

    OdpowiedzUsuń
  33. ja nie mam favoryta.;D
    używam każdej która wpadnie do mojej kosmetyczki.:D

    obserwuję.;)

    OdpowiedzUsuń
  34. nigdy nie kupiłam tuszu z tej firmy, może warto wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  35. nie przepadam za silikonowymi szczoteczkami, ale planuję za jakis czas zrobić do nich kolejne podejscie :)

    też tak nieraz mam z zakupami "hm.. blogerki pisały , że jest super - no to nie mogę nie kupić " :P

    OdpowiedzUsuń
  36. haha mam tak samo ;d jak mam za duzo kasy, to chodze po drogerii i patrze co by tu kupic ^^ . tusz wydaje sie byc calkiem fajny :>

    OdpowiedzUsuń
  37. akurat kończy mi się tusz, więc może wypróbuję ten :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Podoba mi się jago szczoteczka.

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam go. Jak na razie jedyny (z niższej półki cenowej), który przypadł mi do gustu. Jedyny minus to to, że nie jest wodoodporny ;/

    OdpowiedzUsuń
  40. używam Essence z podobną szczoteczką w pomarańczowym opakowaniu, lubię własnie takie szczoty :)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.