20:21:00

Garść inspiracji

Garść inspiracji












16:09:00

Recenzja: Naturalny puder do cery tłustej i trądzikowej Jadwiga

Recenzja: Naturalny puder do cery tłustej i trądzikowej Jadwiga
Najwyższa pora na recenzję ostatniego kosmetyku od Instytutu Kosmetyczno-Medycznego Jadwiga, moim zdaniem fenomenalnego pudru.


Zdaniem producenta puder ma działanie maskujące, regenerujące, matujące, antybakteryjne; łagodzi podrażnienia, pielęgnuje i odżywia skórę oraz chroni skórę przed wpływem szkodliwych czynników zewnętrznych.

Puder jest bezzapachowy, w formie proszku. Jest transparenty, więc pasuje do każdej karnacji-początkowo lekko wybiela skórę, ale bardzo szybko przystosowuje się do naszego naturalnego koloru twarzy. Szalenie wydajny.

Jak widać na zdjęciu puder zamknięty jest w czarnym, estetycznie wykonanym puzderku z mocnego plastiku odpornego na wszelkie upadki ( wierzcie mi, sprawdziłam niechcący kilka razy ). W środku znajduje się zwykła biała gąbeczka ( w moim przypadku zupełnie nie potrzebna ), a puder chroniony jest dodatkowo przezroczystą powłoką z dziurkami, przez które powinien wysypywać się puder- napisałam "powinien" albowiem aby wydobyć choć odrobinę pudru trzeba się zdrowo namachać...Dlatego w trybie natychmiastowym owa siateczka wylądowała w koszu na śmieci. I nadal mam problem z aplikacją, ponieważ teraz "maczając" pędzel w zmielonym pudrze nabieram go zawsze za dużo i próbując strzepnąć nadmiar pudru z pędzla chcąc nie chcąc brudzę nim prawie pół łazienki... Jest to moje jedyne zastrzeżenie co do tego kosmetyku. Poza tym puder ma same plusy, jest genialny ! Przede wszystkim bardzo dobrze matuje i to na długie godziny, nie tworzy efektu maski i kryje wszelkie niedoskonałości, nie zatykając porów. Odkąd go używam na mojej buźce nie pojawiły się żadne niespodzianki. Daje matowe, aksamitno-satynowe wykończenie makijażu, ujednolicając koloryt cery. Nie ma mowy, by puder ten podrażnił, wysuszył czy uczulił, albowiem jest całkowicie naturalny, w jego składzie jest tylko kaolin, czyli glinka porcelanowa oraz tlenek cynku. Nie podkreśla suchych skórek, nie sprawia trudności w zmyciu, nie osypuje się ani nie brudzi ubrań.
To mój nr 1 w kategorii "pudry", umywają się do niego wszystkie drogeryjne, zarówno te z niższej jak i z wyższej półki.

30g/ 27zł

Zapraszam do sklepu JADWIGA

20:07:00

Lakier do paznokci SpaRitual

Lakier do paznokci SpaRitual
SpaRitual to marka inna niż wszystkie.Wyjątkowość SpaRitual polega na tym, że każdy lakier do paznokci ma przyporządkowaną... wartość numerologiczną. Tak, dobrze czytacie- każdy lakier niesie ze sobą przesłanie i numerologiczną symbolikę.
Dokładniej rzecz ujmując: testuję lakier do paznokci "Rock Me Like A Hurricane", czyli połączenie  różu i fioletu z lekkim połyskiem. Lakier ten ma numer 80239, co z numerologicznego punktu widzenia daje nam cyfrę 5 ( 239=2+3+9=14=1+4=5 ). Zgodnie z przypisanymi 5 cechami jest to kolor dla osób wylewnych, wszechstronnych, ciekawych świata, zorientowanych na działanie, czerpiących radość z wolności. 
Jak wspomniałam wyżej, jeden z lakierów, które mam przyjemność testować moim zdaniem jest połączeniem różu i fioletu-jest to odcień, którego wcześniej nie widziałam i początkowo przeraziłam się nie na żarty, albowiem ostatnimi czasy nie przepadam za takimi kolorami. Jednak z  czasem przekonałam się do tego koloru i nawet go polubiłam.
Lakier zamknięty jest w poręcznej buteleczce z plastikową zakrętką, której plusem są poprzeczne wypustki, dzięki którym nie wyślizguję się z rąk.
Pędzelek standardowy, nie za cienki, nie za gruby, jeden z tych, które dobrze rozprowadzają lakier. Wystarczą 2-3 pociągnięcia i cała płytka paznokcia pokryta jest lakierem.
Potrzeba dwóch warstw, by perfekcyjnie pomalować paznokcie. Sam lakier schnie szybko, nawet bez użycia  kropel wysuszających Essense. Lakier jest wyjątkowo trwały, zaczął się ścierać na końcówkach mniej więcej po 5-6dniach. Przez te dni połysk lakieru nie zmatowił się, jak to bywa w przypadku innych lakierów.
Zadziwiający jest fakt, że lakier w ogóle nie śmierdzi-dopóki nie wsadzi się nosa w butelkę nic nie czuć ! Trzeba się mocno "zaciągnąć" by poczuć lekki zapach lakieru do paznokci. 
Lakier nie dość, że nie jest testowany na zwierzętach to jeszcze...jest wegański ( ekologiczny jak to woli ), to znaczy, że nie zawiera w sobie ani ftalanu dibutylu, żywicy formaldehydowej ani formaldehylu.

15ml/ 36zł ( w promocji można kupić nawet 10zł taniej )

Serdecznie zapraszam do świata SpaRitual - dowiecie się więcej o sile koloru.


22:07:00

Coś pięknego...

Coś pięknego...
Przeglądając YouTube trafiłam na kanał dziewczyny, która wyprawia cuda ze swoimi włosami !
Teraz zamiast uczyć się do sesji będę próbowała wyczarować takie fryzury jak ona-jak to dobrze, że zaczęłam zapuszczać włosy !
Same zobaczcie, ja jestem pod wrażeniem.








Więcej pięknych fryzur znajdziecie TUTAJ

10:45:00

Podwójny Projekt Denko

Podwójny Projekt Denko
Tym razem zaprezentuję Wam dwa zestawy pustych opakowań po kosmetykach, które zużyłam w grudniu: pierwsze są z łazienki w moich czterech kątach, a drugie to te, które zużyłam spędzając świąteczno-noworoczne dwa tygodnie u rodziców.

*Cukrowy peeling do ciała pomarańczowo-waniliowy Perfecta Spa- mój faworyt w peelingach do ciała. Idealnie wygładza, długotrwale nawilża, uelastycznia skórę i przepięknie pachnie.
*Wyszczuplający i ujędrniający krem Eveline- uważam, że seria kosmetyków do ujędrniania, uelastyczniania i eliminowania cellulitu firmie Eveline udała się bez zarzutu. Ten krem naprawdę wygładził i ujędrnił moje uda, brzuch i pośladki. To moje trzecie i zapewne nie ostatnie opakowanie.
*Peeling myjący Naturia Joanna- znany wszem i wobec wszystkim (nie) blogowiczkom. Oczyszcza, odświeża, wygładza, jedynym moim zastrzeżeniem jest mocny, drażniący zapach żurawiny.
*Ekspresowa odżywka regeneracyjna Gliss Kur- bardzo lubię i cenię kosmetyki Gliss Kur, jeszcze nie zawiodłam się na żadnym ich preparacie. Tą odżywką lekko spryskiwałam włosy przed prostowaniem, po niej moje włosy nie plączą się, są wygładzone, zregenerowane, błyszczące.
*Żel pod prysznic Bio Encore- ten ekologiczny żel kupiłam w zestawie z szamponem za... 3.99zł ! Żel jest bardzo wydajny, pachnie kiwi, czyni skórę odświeżoną i aksamitnie gładką.
*Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Ziaja- jestem ogromną fanką kosmetyków Ziaja. Wyjątkowo delikatny, a jednocześnie skuteczny w usuwaniu nawet najbardziej opornego makijażu. 
*Żel do golenia Sensual Joanna- nie zamienię na żaden inny ! Jest bez zarzutu.
*Krem z mleka klaczy Be Well Polska- recenzję znajdziecie tutaj
*Odżywka do włosów suchych i zniszczonych Gliss Kur- na stałe zagościła w mojej łazience. Jako jedna z nielicznych potrafi okiełznać moje nieposłuszne włosy, pozostawiając je miękkimi w dotyku, gładkimi i lśniącymi. Polecam wszystkim !
*Utwardzacz do paznokci Essense- wiązałam wiele nadziei z tą odżywką, ale srodze się na niej zawiodłam. Nie utwardziła moich paznokci, nie zapobiegła rozdwajaniu się, sprawdziła się tylko jako baza pod lakier.
*Jedwab do włosów BioSilk- początkowo byłam zachwycona tym kosmetykiem, ponieważ sprawił, że moje włosy przestały się tak bardzo puszyć. Po kilku latach używania mam wrażenie, że zaczął przesuszać mi włosy. Kończę ostatnie dwa opakowania i ponownie raczej nie kupię.
*Balsam do ust Tisane- po pomadkach Nivea to moje najukochańsze mazidełko do ust. 
*Mydło Savoy- mydło jak mydło, nie ma się co rozpisywać. 
*Szampon NIZORAL- najlepszy, najskuteczniejszy szampon przeciwłupieżowy dostępny na kosmetycznym rynku. I ma tak piękny ciemno różowy kolor.
*Antybakteryjna maseczka do cery trądzikowej Perfecta- porażka... Nie nawilżyła, nie wygładziła, nie zmatowiła.
*Bioorganiczna maseczka z zieloną glinką Bielenda- z tej maseczki też nie jestem zadowolona. Nie spełniła żadnych obietnic producenta.
*Maseczka intensywnie nawilżająca Limonka Bielenda- zgodzę się z producentem, że maseczka intensywnie nawilża i wygładza, ale na pewno nie matuje i nie rozjaśnia przebarwień.
*Maseczka oczyszczająca z szarą glinką Ziaja- o tej maseczce każda z Was słyszała, wiele z Was ją przetestowało na własnej skórze i dużo z Was zadowolonych jest z jej działania, tak jak ja :) Jedna z moich ulubionych maseczek do twarzy.
*Baza pod makijaż Sephora- moim zdaniem jest to bardzo dobra baza. Ma konsystencję "silikonową", znacznie przedłuża trwałość makijażu, nie roluje się ani nie pozostawia grudek.

I kosmetyki, które zużyłam będąc na święta w domu:
Odżywka do włosów Pantene Program Odnowy- beznadzieja...Nie dość, że nie naprawiła uszkodzeń moich włosów to jeszcze poplątała mi włosy i spowodowała, że końcówki ( tylko na nie nakładałam odżywkę ) porozdwajały mi się i zrobiły jak siano... Radzę omijać z daleka.
Sól do kąpieli z czarną porzeczką Stara Mydlarnia- jak nie znoszę czarnej porzeczki tak pokochałam jej zapach dzięki tej soli. Dzięki zawartym olejkom dobrze natłuszcza/mocno nawilża skórę, ale właściwości peelingujących nie zaobserwowałam.
Żel pod prysznic Nivea HAPPY TIME- CUDOWNY !! Po pierwsze-bosko pachnie, po drugie- zostawia skórę tak jedwabiście gładką, gładszą niż pupka niemowlaka. Jestem zachwycona tym żelem i na pewno kupię jeszcze nie jedno opakowanie.
Żel pod prysznic AILE  z ekstraktem z bawełny- bez rewelacji, najzwyklejszy żel pod prysznic. 
Eyeliner Wibo- idealny dla wszystkich laików, którzy nie radzą sobie z robieniem kresek ( czyt. dla mnie ). Bardzo cienki pędzelek pozwala zrobić nam wymarzoną kreskę.
Cukrowy peeling Perfecta- o tym kosmetyku piszę już wyżej :)
Płyn do demakijażu Ziaja- cóż, mój ulubiony o czym większość z Was już wie, więc nie ma sensu się rozpisywać.
Podkład True Match L'Oreal- jeden z lepszych podkładów jakie miałam. Szalenie wydajny, łatwy w aplikacji, nie zostawia smug i dobrze kryje.
Tonik ogórkowy Ziaja- jestem wielką fanką marki Ziaja, jednak toniki im nie wychodzą ( przynajmniej te, które ja miałam ). Stosując ten tonik nie miałam wrażenia oczyszczonej skóry, a jak wylałam go za dużo na wacik to kapał mi z twarzy lub wchłaniała się długie godziny...
Maść Benzacne- polecam wszystkim tym, którzy męczą się z wszelkiego rodzaju trądzikiem. Ponieważ bardzo wysusza radzę używać co drugą noc za zmianę z kremem nawilżającym.
Tusz Wydłużający i Podkręcający Inglot- wydłuża, ale nie podkręca. I tyle na ten temat.
Maskara Volum Express Falsies Maybelline- udał im się ten tusz:) Co prawda nie miałam tak powalających rzęs jak modelki z reklamy tego tuszu, ale moje króciutkie rzęsiki nieco wydłużył i nadał im objętość idealnie je rozdzielając. Godny polecenia.
Pomadki Astor 101,103,203- ładnie wyglądają na ustach, jednak ich trwałość pozostawia wiele do życzenia.
Błyszczyk Liquid Care Astor- dobry błyszczyk, jednak moim zdaniem nie wart swoich pieniędzy. Taki sam efekt otrzymuję błyszczykiem za 8zł z Wibo.
Krem Nivea- przez wszystkich znanych i przez większość kochany.


Ogłoszenie parafialne !
Mam na wymianę podkład 

ASTOR SKIN MATCH FUSION MAKE UP

odcień IVORY 100


Kupiony 28.12.2011r., użyty dwa razy.
Niestety, dla mnie za jasny :(
Copyright © 2016 MintElegance , Blogger