Recenzja: Naturalny peeling z olejkami: Jaśmin, Szafran i Zielona Herbata,Orientana

czwartek, 27 grudnia 2012 29 komentarzy
Od producenta:
100% naturalny peeling z soli himalajskiej, brązowego cukru i olei roślinnych, który dzięki specjalnie dobranej mieszance zarówno soli jak i cukru efektywnie złuszcza i wygładza skórę, a dzięki zastosowaniu niefarfinowanych olejów roślinnych doskonale nawilża, odżywia, i przywraca jej blask. Aromatyczne olejki stymulują zmysły, odprężają i koją.Na bazie czterech olejów roślinnych: olejek słonecznikowy, migdałowy, z kiełków pszenicy, z pestek winogron.

Stosowanie: Przed użyciem należy wstrząsnąć pojemnik aby zmieszać oleje i kryształki soli i cukru. Przed lub w czasie kąpieli wcierać w ciało. Na koniec obficie spłukać.
Kosmetyk dwufazowy: działa jak peeling (scrub) i jak balsam.

Podstawowe składniki:
SÓL HIMALAJSKA – pochodząca z Karakorum w Pakistanie zawiera pierwiastki mikroelementów w drobnych cząsteczkach, które podczas pielęgnacji są bezpośrednio wchłaniane przez komórki skóry. Pomaga eliminować toksyny, wspiera dotlenianie skóry, złuszcza i regeneruje.
BRĄZOWY CUKIER TRZCINOWY – pochodzący z Indii, delikatnie złuszcza i nawilża skórę.
OLEJ SŁONECZNIKOWY – bogaty w fosfolipidy, karoten i witaminę E. Zmiękcza, wygładza i wzmacnia skórę. Ma działanie przeciwrodnikowe i przeciwzapalne. 
OLEJ MIGDAŁOWY - zawiera wiele naturalnych substancji odżywczych, takich jak proteiny, sole mineralne oraz witaminy A, E, D i z grupy B przez co wpływa na jędrność i elastyczność skóry i opóźnia proces starzenia się skóry. Zawiera również kwasy linolowy i oleinowy, które zmiękczają naskórek i wzmacniają lipidową barierę ochronną skóry.
OLEJ Z KIEŁKÓW PSZENICY - bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy, składniki mineralne, lecytyny, enzymy, fitosterole, karoteny. Wykorzystywany do pielęgnacji skóry zniszczonej i zmęczonej.
OLEJ Z NASION WINOGRON - zapewnia skórze jedwabistą gładkość. Zawiera kombinację składników, bogatych w procyjanidy, ma silne działanie przeciwutleniające (20x silniejsze niż witamina C, 50x silniejsze niż witamina E) i jest skutecznym środkiem przeciwko wolnym rodnikom skóry.
OLEJEK JAŚMINOWY - działa nawilżająco nawet na najgłębsze wartswy skóry, łagodzi podrażnienia, relaksuje.
EKSTRAKT Z SZAFRANU - działa odżywczo, ujędraniająco, przeciwzapalnie, daje skórze zdrowy koloryt.
EKSTRAKT Z ZIELONEJ HERBATY – działa przeciwzapalnie, odmładzająco, łagodzi podrażnienia.

Skład: Sodium Chloride (sól morska), Sucrose (cukier trzcinowy), Himalayan Salt (Sól himalajska różowa krystaliczna), Magnesium sulfate (sól gorzka), Plant glycerin (gliceryna roślinna), Isopropyl Myristate (roślinny Mirystynian izopropylu), Helianthus Annuus Seed OIl (olej słonecznikowy), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Triticum Vulgare Germ Oli (olej z kiełków pszenicy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Sodium Benzoate (benzoesan sodu pozyskiwany z jagód), Potassium sorbate (kwas sorbowy pozyskiwany z jagód), Camellia Sinensis Leaf Extract (zielona herbata), Crocus Sativus flower extract ( szafran), Jasminum Officilane Oil (olejek jaśminowy).


Ode mnie:
Do testów otrzymałam opakowanie 100 g, które wystarczyło mi na około 5 zabiegów na całe ciało. Więc pierwsze co mogę powiedzieć na temat tego peelingu to to, że jest dość wydajny.
Moje pierwsze wrażenie po zdjęciu folii ochronej i odkręceniu wieczka? Szok, zdumienie i dezorientacja...albowiem moim oczom ukazał się jakiś olejek, który za nic w świecie nie przypominał wyglądem dotąd znanych mi peelingów. Ale wystarczyło tylko porządnie wstrząsnąć opakowaniem, by kosmetyk zaczął przypominać peeling :) A właściwie żel peelingujący, albowiem zawarte w nim drobinki są małe i niezbyt ostre. W dodatku peeling szybko wraca do swojej pierwotnej, dwufazowej konsystencji.
Opakowanie to niewielki i plastikowy słoiczekk, w którym łatwo można zamieszać kosmetyk. Schody zaczynają się, gdy chcemy wydobyć kosmetyk z jego wnętrza. Przelanie kosmetyku bezpośrednio na dłoń się nie sprawdza, albowiem wylewa się prawie sam olejek, a gmerając w środku palcami wydobywamy naprawdę niewielką ilość peelingu. 
Co do działania, to jestem jak najbardziej na plus. Mimo że nie należy do typowych zdzieraków całkiem nieźle radzi sobie z ścieraniem martwego naskórka. Już po pierwszym użyciu skóra jest wygładzona, a dzięki zawartości aż czterech różnych olejków jest także nawilżona, odżywiona i aksamitnie miękka w dotyku-jak pupa niemowlaka:) Stosowanie balsamu po peelingu jest naprawdę zbędne. Zostawia na skórze lekką warstewke ochronną ( nie tłusty film! ), dzięki czemu skóra nie przesusza się przez dłuższy czas. 
Myślę, że warto wypróbować ten peeling chociażby ze względu na całkiem przyjazny skład ( nie znam się na tym, ale wydaje mi się on naturalnie przyjemny ;), a tym bardziej ze wzgledu na jego działanie.

Opakowanie 100 g kosztuje w sklepie Orientany 27 zł, a 250 g - 45 zł.

29 komentarzy

  1. Ja nie jestem jakąś peelingomaniaczką, ale wydaje mi się ze 27zł za 100g to bardzo dużo. Dla moich potrzeb wystarcza zwykly peeling z drogerii za 15zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie spotkałam się jeszcze z takim oleistym peelingiem, ciekawa sprawa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie, patrze na ten słoiczek i myślę sobie - to naprawdę peeling?! He he. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Byłam przekonana, że to maseczka do twarzy :D

      Usuń
  4. nie wygląda zachęcająco, ale to chyba właśnie takie kosmetyki działają najlepiej

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena trochę odstraszająca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy kosmetyk :)
    fajnie, że jest wydajny i po jego użyciu nie trzeba stosować balsamu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. interesujacy :D aczkolwiek kolor ma troche amlo zachecajacy :DDD

    OdpowiedzUsuń
  8. nawilżenie i wygładzenie skutecznie mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam peeling cukrowy Bielendy i jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cena nawet przystępna, a kosmetyk zapowiada się świetnie :) Może uda mi się go kiedyś przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam do mnie w zupełnie odmienione miejsce :)!

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go i bardzo lubiłam :) Świetnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ma bardzo zachęcający skład :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Peeling wygląda ciekawie, choć jego cena może nieco odstraszać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tego peelingu nie miałam, bo wolę te bardziej 'ostre' kosmetyki :) Poza tym raczej staram się wybierać tańsze kosmetyki tego typu, by całkiem nie zrujnować budżetu :) A jak z zapachem? Nic na ten temat nie napisałaś, a jestem go ciekawa, bo ma w nazwie 'zielona herbata', którą uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pachnie dość przyjemnie, ale czy ja wiem czy przypomina zapach zielonej hebraty;)?

      Usuń
    2. A to szkoda :( Myślałam, że zgadza się z opisem ;)

      Usuń
  16. Ciekawie wygląda :) i fajnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie mialam tego peelingu :) w ogole nie mialam stycznosci z ta marka ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja swojego peelingu kawowego nie zdradzę z żadnym innym ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz o nim słyszę (i widzę) ale zniechęciło mnie to, że ciężko się go wydobywa. Chyba wolę tradycyjne, mocne zdzieraki :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam ale zapowiada się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Peelingi Orientana wyglądają rzeczywiście dość fajnie. Podoba mi się dodatek zielonej herbaty, zapewniającej dużą ilość przeciwutleniaczy.

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.