07:24:00

Recenzja: Naturalne czarne mydło od Maroko Sklep

Obietnice producenta:
Savon Noir to mydło roślinne wytwarzane w Maroku tradycyjnymi metodami z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Jest ono bardzo znanym i cenionym na świecie produktem, gdyż posiada walory nie tylko pielęgnacyjne, ale także oczyszczające i relaksujące. Jest ono w 100% naturalne i bogate w witaminę E. Może być stosowane dla każdego typu cery, także wrażliwej skóry dziecka. Dodatkowo, ze względu na swoje naturalne pochodzenie nie uwrażliwia, nie zatyka porów. Ma specyficzny zapach, który nie każdemu początkowo może przypaść do gustu, ale jak się pozna na własnej skórze wprost magiczne efekty jego działania ten mały detal będzie nieistotny.
Savon Noir dzięki swoim właściwościom nawilżającym i oczyszczającym zmiękcza oraz bardzo skutecznie i dogłębnie odżywia skórę. Skóra staje się jedwabiście gładka, delikatna w dotyku, odżywiona i naoliwiona jak nigdy wcześniej. Można je swobodnie łączyć z innymi naturalnymi składnikami jak glinka Ghassoul, olejki roślinne lub eteryczne. 

200g/około 25zł w Maroko Sklep
Moim zdaniem:
Czarne mydło- brzmi oryginalnie, intrygująco, egzotycznie. Dopóki nie otrzymałam słoiczka wypełnionego dziwną mazią, żyłam w błogiej nieświadomości, że coś takiego jak czarne mydło w ogóle istnieje. Tym bardziej ochoczo zabrałam się za testowanie. Jednak z biegiem czasu mój zapał do tego produktu mizerniał z dnia na dzień...
Naturalne czarne mydło lub inaczej Savon Nori, cytując producenta "ma postać pasty w kolorze ciemnego brązu". Mnie od razu skojarzyło się z konsystencją i barwą gryczanego miodu lub ... smarem do samochodu, który jakiś czas temu widziałam w garażu. Zapach nie należy do najprzyjemniejszych, jest dość specyficzny- to połączenie mocnego zapachu oliwek z ziołowo-pieprzową nutą. 
Opakowanie to niepozorny słoiczek ze srebrną nakrętką. Wykonane jest z mocnego plastiku, więc jest odporne na upadki. Ma przezroczyste ścianki, przez które widać ile kosmetyku zostało w środku. Zaś szeroki otwór umożliwia bezproblemowe wykorzystanie produktu do samego końca. 
Na zdjęciu widoczna jest także próbka czarnego mydła z olejem lawendowym, którą otrzymała od Cytrynowej Drogerii. Wspominam o tym, albowiem do próbki dołączona była ulotka informacyjna, gdzie wyczytałam, że czarne mydło może być stosowane do oczyszczania twarzy, także w przypadku zmian trądzikowych. Bez większego namysłu postanowiłam, że takie będzie przeznaczenie otrzymanego mydła, że wspomoże moją pielęgnację twarzy. Niewielką ilością mydła myłam i masowałam twarz przez dłuższą chwilę. Mydło w ogóle się nie pieni, a gdy dostanie się do oczu może lekko zaszczypać. Zgodnie z zaleceniami producenta po zastosowaniu Savon Noir nawilżałam twarz olejkiem arganowym ( o którym pisałam już tutaj ).
Jakie efekty zaobserwowałam? Niestety znikome... Nie mogę powiedzieć, że mydło nie przywraca skórze gładkości, miękkości i delikatności, bo tak nie jest, ale jest to efekt powierzchowny. Podczas wieczornej pielęgnacji nie czuję, aby mydło oczyściło twarz z zanieczyszczeń, które nagromadziły się w ciągu całego dnia. Nie wydaje mi się, aby dogłębnie nawilżyło i odżywiło skórę, jak to obiecuje producent. Po kilku dniach testowania mydła na twarzy pomyślałam, że może na ciele sprawdzi się lepiej, w końcu nie jest tak wymagające jak moja cera, jednak tutaj efekty były dokładnie takie same. 
Czarne mydło nie zrobiło krzywdy mojej problemowej cerze i za to jestem wdzięczna, ale swoim działaniem nie przekonało mnie do zakupu kolejnego słoiczka. 

38 komentarzy:

  1. Nie miałam i jakoś nie mam ochoty sprawdzać go na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie uzywalam nigdy takich specyfików :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio to mydło trafiło również do mnie. Bardzo jestem ciekawa jak sprawdzi się u mnie? czy mnie zadowoli?

    OdpowiedzUsuń
  4. ja niedawno kupiłam czarne mydło z Organique i niedługo zabieram się do używania :) skusiłam się bo wiele osób chwali działanie tego kosmetyku więc mam nadzieję, że może u mnie efekty będą lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. taki zwykły kosmetyk który raczej jest gadżetem, szkoda, że nic specjalnego nie zdziałał, ale dobrze, że nie zaszkodził :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja to mydełko uwielbiam! Nie mam problematycznej cery tylko wrażliwą i czarne mydło jest dla niej idealne! Używam jako: peeling enzymatyczny, żel do mycia twarzy, a także na całe ciało w rytuale Hammam. Stosuję również do higieny miejsc intymnych. W każdej roli spełnia się znakomicie ;) bardzo dobrze oczyszcza i łagodzi moją skórę

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam czarnego mydła, ale na wielu blogach czytałam pozytywne opinie na jego temat. Sama jakoś nie jestem do niego przekonana - jakoś boję się, że będzie wysuszał mi skórę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie i tak kusi czarne mydło, może z innej firmy będzie lepsze?

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam je w domu w PL, zdążyłam użyć dwa razy przed wyjazdem, ale pamiętam, że u mnie efekty były bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie również nie przekonało. Raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  11. faktycznie dziwnie trochę wygląda i nie za bardzo jak "czarne mydło" skoro jest brązowe :P wygląda bardziej jak napisałaś smar :) To raczej nie dla mnie kosmetyk, więc ja się na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie aktualnie w użyciu czarne mydło Alepia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm... Słyszałam dużo dobrego o czarnych mydłach... Jednak jeszcze żadnego sama nie miałam, może wypróbuję te. Chociaż nie jestem do końca przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. raczej sporo pozytywnych opinii na jego temat czytałam, ale Twoje uwagi też wezmę pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. podoba mi sie, musze spróbowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam go już kupić ale raczej nie kupie :) W mojej mydlarni jest bardzo drogi niestety... :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Na pewno kiedyś się na niego skuszę, bo jestem ciekawa jak sprawdzi się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zwykle trafiam na pozytywne recenzje czarnego mydła i sama mam na nie ochotę. szkoda że u ciebie się nie sprawdziło

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przekonują mnie takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wygląda zbyt zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  21. używam czarnego mydła od dawna, do mycia ciała, twarzy a nawet włosów i skóry głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. mam czarne mydło rosyjskie, ale strasznie wysusza

    OdpowiedzUsuń
  23. Hmm...jak przeczytałam "czarne mydło" to takie też sobie wyobraziłam, a to jakaś dziwna maź...

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda że jest bez rewelacji... Podoba mi się opisanie jego zapachu: "oliwek z ziołowo-pieprzową nutą" :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam takie same skojarzenia jak Ty, jak patrzę na zdjęcia tego produktu...miodek jak nic:D szkoda, że taki z niego średniak...a ze względu na zapach (nienawidzę oliwek ich zapachu i smaku) na pewno po niego nie sięgnę, żeby wypróbować jakby się sprawdził u mnie...

    OdpowiedzUsuń
  26. dziwnie to wygląda... ;)
    Pozdrawiam !
    D.

    OdpowiedzUsuń
  27. jeszcze nigdy nie używałam takich specyfików, ale kiedyś będę musiała spróbować. Lubie nowe wyzwania kosmetyczne, dopóki nie wypali mi ryja, to wszystko zajebiście :D

    OdpowiedzUsuń
  28. mnie konsystencja nie przekonuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ta maź nie wygląda zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. duuużo dobrego o nim czytałam, ale ta konsystencja mnie trochę odrzuca ;p

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem trochę zdziwiona, bo tyle się naczytałam o właściwościach silnie oczyszczających tego mydła.. W takim razie nie żałuję, że nie kupiłam do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Chyba jedna z niewielu nie-do-końca-pozytywnych recenzji tego mydła :) Ja czarnego mydła jeszcze nie używałam, zawsze trochę bałam się zapachu, ale po Twoim opisie nie jawi się on tak strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Czarne mydło tez na nie poluje chce tez przetestować i zobaczyć jak działa na mojej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja mam zamiar je kiedyś wypróbować na swojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. A mnie to mydełko urzekło, w mojej łazience będzie to ciekawostka dla gości i dla mojej cery...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 MintElegance , Blogger