Recenzja: Płyn micelarny do demakijażu, Bingo Spa

wtorek, 18 listopada 2014 43 komentarze
Obietnice producenta:
Płyn micelarny zawiera w swoim składzie micele- bardzo małe kuleczki zbudowane z wielu połączonych ze sobą cząsteczek zawieszonych w roztworze wodnym. Zewnętrzne cząsteczki tworzące micele mają własności hydrofilowe- przyciągają wodę, natomiast cząsteczki tworzące wnętrze miceli są hydrofobowe - odpychają wodę, ale dobrze łączą się z tłuszczami. Dzięki obu tym właściwościom płyn micelarny dobrze sobie radzi z wszelkiego rodzaju zanieczyszczeniami skóry, zbierając do wnętrza miceli zanieczyszczenia tłuste np. łój, sebum oraz tusz wodoodporny) i rozpuszczając w roztworze wodnym pozostałe zanieczyszczenia. Płyn nie podrażnia skóry ani nie pozostawia tłustego filmu. Nie wymaga stosowania dodatkowych preparatów wyrównujących pH. Bazą płynu micelarnego Bingospa jest woda demineralizowana
Aktywne składniki:
Aloes-  intensywnie nawilża, łagodzi podrażnienia,
Len- reguluje poziom wilgoci w naskórku, odżywia, chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry,
Rumianek łagodzi podrażnienia, zmniejsza obrzęki, odświeża skórę,
Alantoina- działa regenerująco, łagodzi, nawilża, wygładza i zmiękcza skórę.
150 ml kosztuje 16,00 zł w sklepie internetowym BingoSpa
Moim zdaniem:
Markę Bingo Spa i jej produkty miałam okazję poznać już jakiś czas temu. Większość z poznanych kosmetyków polubiłam, więc gdy kilka tygodni temu dostałam maila informującego, że rusza kolejna edycja testowania dla blogerek, chętnie się zgłosiłam :) Moje zgłoszenie zostało pozytywnie rozpatrzone, więc otrzymałam bon o wartości 50,00 zł do wydania w ich internetowym sklepie. Długo przeglądałam bogatą ofertę sklepu, by w końcu zdecydować się na cztery kosmetyki, w tym nowość marki jaką jest płyn micelarny, który jest bohaterem dzisiejszego wpisu :)
Smukła butelka o minimalistycznej, estetycznej szacie graficznej wypełniona jest po brzegi klarownym płynem micelarnym o subtelnym zapachu, który tak jak większość tego typu produkty w wyglądzie nie różni się niczym od zwykłej, czystej wody. Opakowanie zostało wykonane z transparentnego plastiku, dzięki czemu można kontrolować ubywanie produktu. Zamiast tradycyjnego otworku lub dzióbka, przez który można by wylać płyn na wacik, butelka posiada pompkę typu airless- grzebię w zakamarkach pamięci i dochodzę do wniosku, że pierwszy raz mam do czynienia z płynem do demakijażu z taką formą aplikacji. Przyznam, że początkowo rozwiązanie to wydawało mi się mało wygodne i mało praktyczne- przy kremach pompka airless sprawdza się bardzo dobrze, ale one mają treściwszą konsystencję niż wodnisty płyn micelarny. Po naciśnięciu pompka 'wypluwa' z siebie płyn mocnym, cienkim strumieniem. Wystarczą 3-4 psiknięcia, by odpowiednio nawilżyć wacik, którym później przeciera się twarz. 
Płyn dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu oraz zanieczyszczeń nagromadzonych w ciągu całego dnia, ale robi to łagodniej niż inne znane mi płyny micelarne, tzn. wolniej  i delikatniej rozpuszcza nałożone na twarz kosmetyki, dlatego aby dokładnie domyć i oczyścić skórę potrzebuję wacika więcej niż przy stosowaniu, np. produktu BeBeauty czy Garnier. Płynu używam również do odświeżania twarzy w ciągu dnia. Po użyciu skóra jest delikatniejsza w dotyku, nawilżona, elastyczna oraz mięciutka. Płyn przynosi ulgę skórze, koi i uspokaja. Nie wpływa w żadnym stopniu na niedoskonałości skóry, nie wywołuje uczulenia, alergii czy podrażnień. Nie pozostawia lepiącej warstwy, nie ściąga ani nie wysusza skóry. Przy demakijażu oczu nie rozmazuje tuszu ani kredki, ale niestety powoduje lekkie szczypanie i pieczenie, dlatego szybko zastąpiłam go płynem, który nie podrażnia moich oczu. Stosuję go także jako zamiennik zwykłej wody z kranu podczas przygotowywania maseczek z glinek lub spiruliny.  
Podsumowując, działanie płynu micelarnego Bingo Spa ma swoje plusy i minusy. Jest łagodny nie tylko dla skóry, ale też kosmetyków kolorowych na nią nałożonych, dlatego do dokładnego demakijażu potrzebne jest troszkę więcej czasu, uwagi i wacików. Lepiej sprawdza się jako odświeżający tonik. Gdybym miała wystawić mu końcową ocenę za całokształt byłaby to mocna czwóra, może z takim niewielkim plusikiem ;)

43 komentarze

  1. Nie wiedziałam, że bingo ma w swej ofercie płyn micelarny i w dodatku jaka fajna forma aplikacji :) a też i jakoś niczego sobie, więc mnie nim zaciekawiłas.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja osobiście coś nie mogę się przekonać do BingoSpa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo....zaciekawiłaś mnie tym produktem. Puki co używam bebeauty z biedronki, bo jako jedyny nie podrażnia mojej wrażliwej skóry :/ ale chętnie też wypróbuje ten micel skoro ma takie fajne składniki :) A jeśli byś miała ocenić, to który lepiej zmywa makijaż BeBeauty czy BingoSpa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oba dobrze zmywają makijaż, ale jak napisałam micel BingoSpa ma jakby delikatniejszy wpływ na kosmetyki, łagodniej je rozpuszcza i oczyszcza buzię

      Usuń
  4. Jak jest taki delikatny to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie byłby trochę za słaby, wolę chyba Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nigdy nie miałam nic z Bingo Spa ale zamierzam się za zakup na stronie z rabatem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ale ja jakoś wolę mleczka- mam wrażenie, że lepiej oczyszczają moją skórę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. może wypróbuję ;) z mojej czystej ogromnej ciekawości do kosmetyków ;) ja aktualnie używam garniera 3 w 1

    OdpowiedzUsuń
  9. oj u mnie by się nie sprawdził ze względu na szczypanie w oczy ;( ale pomysł z opakowaniem mi się podoba :))

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam kiedyś krem do rąk z tej firmy i nie byłam z niego zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro powoduje pieczenie i szczypanie to nie jest on dla mnie - bardzo tego nie lubię ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciężko znaleźć odpowiedni płyn micelarny...

    OdpowiedzUsuń
  13. Do demakijżu jest chyba za słaby. Chyba nie skorzystam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też się dostałam do tych testów :) Widzę, że micel tak przeciętnie się sprawdził, ale tragedii nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wiedziałam, że mają płyn micelarny, może w przyszłości wypróbuje go :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jezszcze nie testowalam kosmetyków tej firmy, stacjonarnie trudno mi znaleźć , a zamówić z interetu zwsze zapominam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie jestem przekonana czy u mnie by się sprawdził, mam bardzo wrażliwe oczy

    OdpowiedzUsuń
  18. Bingo SPA tej firmy za bardzo nie znam ;(

    OdpowiedzUsuń
  19. nie wiedziałam że i BingoSpa mają już płyn micelarny

    OdpowiedzUsuń
  20. Też go mam i niebawem pójdzie w ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam - skład kusi ale to, że słabiej zmywa zniechęca ;/. Czyli ideałów nie ma

    OdpowiedzUsuń
  22. jeśli podrażnia oczy to już dla mnie odpada : c

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaciekawił mnie ten płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie szczypanie i pieczenie oczu to dyskwalifikacja - mam soczewki i muszę 'bardziej' uważać na demakijaż oczu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Troszeczkę sceptycznie podchodzę to produktów z pompkami/sprayami itd.
    Chyba jednak odpuszczę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze nic z Bingo Spa nie miałam, ale ostatnio zauważyłam, że w Auchan jest trochę ich produktów, może się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie przepadam za płynami micelarnymi, wcale mnie jakoś do nich nie kręci,
    znając życie zakręci za rok :P
    Ale dobrze, ze jesteś zadowolona z testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Moje mleczko do demakijażu zmieniło wygląd i niestety do tego skład również. Teraz szczypią mnie oczy i muszę szukać czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie mialam produktów z Bingo spa

    OdpowiedzUsuń
  30. Też jeszcze nie miałam płynu z takim aplikatorem, ale to dość ciekawa rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
  31. hmmm.... jakoś nie przekonuje mnie ta marka.

    OdpowiedzUsuń
  32. o nie wiedziałam że bingo ma i płyny micelarne:D

    OdpowiedzUsuń
  33. nie wiedziąłam że bingo spa ma i micele:D

    OdpowiedzUsuń
  34. i ja nie miałam pojęcia że w ofercie marki znaleźć można micelka :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Sama nie wiem, jakoś do Bingo Spa mnie wcale nie ciągnie :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wyobrażam sobie zmywania makijażu mgiełką :( Ale buteleczka fajna ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ten aplikator nie wytwarza mgiełki ;)

      Usuń
  37. Ja ostatnio zakupiłam płyn micelarny z Mixa i stosuję zamiast żelu do mycia twarzy (propozycja kosmetyczki) i jak na razie jestem zadowolona :) skóra jest nawilżona i nie zaskakuje mnie niespodziankami :)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.