Recenzja: Żelowy peeling do ciała z ekstraktem z borowiny, Kołobrzeskie Spa

wtorek, 24 marca 2015 44 komentarze
Obietnice producenta:
Peeling do ciała zawiera między innymi ekstrakt z borowiny pozyskany z borowiny ze złoża Uzdrowisko Kołobrzeg oraz zmielone nasiona baobabu, wspomagające złuszczanie martwego naskórka. Peeling nawilża i wspomaga regenerację. Lekka, żelowa formuł ułatwia aplikację produktu, aby przygotować skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. 

Aktywne składniki:
ekstrakt z borowiny- doskonale relaksuje i wspomaga regenerację. Dzięki zawartości bromu, żelaza, potasu, magnezu, manganu, cynku i innych ważnych pierwiastków dla Twojego ciała- działa pielęgnacyjne by przeciwdziałać przedwczesnemu starzeniu sie skóry.
ekstrakt z baobabu- zawiera bardzo dużo witaminy C, fosforu, magnezu i wapnia. Posiada silne właściwości nawilżające i przeciwutleniające. Delikatnie natłuszcza i regeneruje naskórek. Ekstrakt z owoców baobaby łagodzi również napięcia skóry i przywraca homeostazę płaszcza hydro-lipidowego oraz chroni przez przesuszeniem skóry.
220 g kosztuje 17,90 zł w Internecie, np. w tym sklepie
Moim zdaniem:
Odkąd zaczęłam interesować się kosmetykami jako nastolatka minęło już trochę czasu ( niestety... ) i w tym okresie wypróbowałam naprawdę dużo kosmetyków. Było ich tak wiele, że chyba nie potrafiłabym ich wszystkich zliczyć ;) Wśród nich było bardzo dużo peelingów do ciała: cukrowych, solnych, drobno- i gruboziarnistych i jeden żelowy, o istnieniu którego do niedawna nie miałam pojęcia, a dziś zapraszam na jego recenzję :)
Słoiczek, w którym kryje się peeling kojarzy mi się bardziej z opakowaniem od jakieś maści niż kosmetyku. Wykonany jest z białego, grubego tworzywa, które lekko ugina się pod naciskiem dłoni. Pojemnik z peelingiem zamykany jest na wieczko, którego się nie odkręca tylko podważa paznokciem. Zawartość zabezpieczona jest dodatkowym sreberkiem, a szeroki otwór pozwala na wysupłanie peelingu do ostatniej drobinki bez żadnego wysiłku. 
Moim zdaniem to nie jest peeling tylko żelowa galaretka, półprzezroczysta o brązowawym zabarwieniu, w której zanurzonych jest mnóstwo malusieńkich kuleczek próbujących tylko udawać, że są drobinkami ścierającymi martwy naskórek. Podczas masowania skóry nie czuć ich w ogóle i śmiem twierdzić, że nawet gdybym nałożyła całe 220 g produktu, które znajduje się w opakowaniu i tarła najmocniej jak się tylko bym potrafiła, efekt byłby taki sam, czyli znikomy... Co do zapachu jest dość specyficzny, trudny do określenia, troszkę taki jakby błotno- borowinowy, ale zaskakująco przyjemny, przynajmniej dla mojego nosa ;)
Produktu używałam na suchą, jak i na mokrą skórę, ale za każdym razem miałam wrażenie, że wcieram po prostu żel. Myślałam, że może jak spłuczę resztki to okaże się, że skóra jest mimo wszystko wygładzona, zmiękczona i nawilżona, ale żadne z tych następstw nie miało miejsca. Kosmetyk, moim zdaniem nad wyrost nazwany przez producenta peelingiem, nie popisał się żadnym działaniem- nie delikatnym, subtelnym, łagodnym czy słabym, po prostu żadnym. 
Nie lubię pisać negatywnych recenzji, ale niestety ten pseudo peeling na inną opinie nie zasługuje... Nie spełnia żadnej obietnicy producenta, a jego jedyną zaletą jest to, że nie podrażnia skóry, jednak to dla mnie zdecydowanie za mało. 

44 komentarze

  1. Zapach pewnie by mi się spodobał, no ale szkoda że niewiele wspólnego ma ten peeling z peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda,że się nie sprawdził...ja uwielbiam peelingi,które mocno peelingują :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że kiepski, jestem maniaczką peelingów i lubię ostre zdzieraki hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda że się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  5. czyli nie... a juz mysłalam ze jakies nowe cudenko ktore bede musialo dopisac do listy no ale.. sama nie lubie pisac negatywnych recenzji a ostatnio coraz wiecej ;o

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze a juz liczyłam na tą borowinę ;). Moze chociaż na reumatyzm pomoze, jeśli ktos ma :)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że Cię rozczarował.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdy przeczytałam opis producenta, pomyślałam, że pewnie będziesz z niego zadowolona .... A jednak się myliłam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że istanieją takiekosmetyki na rynku,;/ u mnie zawsze sprawdza sie peelend z kawy ;)
    możesz sobie fusy mieszać z tą "galaretką" albo cukier, sól ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda,że peeling się nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To będę trzymała się od niego z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie kusi borowina ale po twoim wpisie hmmm

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam zazwyczaj robie sama peelingi cukrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Do ciała muszę mieć jednak mocniejszy peeling, więc z tego pewnie też bym nie była zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba tych nasion baobabu jest za mało. widać, że nie poradzi sobie z martwym naskórkiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. A myślałam, że sprawdzi się u Ciebie lepiej ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Więc nie warto zawracać sobie nim głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że produkt się nie sprawdził, bo wygląda na dobry.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  20. ani nie wygląda ładnie, ani z tego co mówisz, ładnie nie działa. :(

    OdpowiedzUsuń
  21. nie lubię peelingów, które sa peelingiem tylko z nazwy.. peeling ma zdzierać a nie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślałam, że skoro to produkt spa to okaże się lepszy, a tu nie zdziera ;) A ogólnie lubię bardzo borowinowe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  23. szkoda że nie spisał się tak dobrze jak tego oczekiwałaś...

    OdpowiedzUsuń
  24. Hmm.. spodziewałam się czegoś lepszego, bo w sumie wygląda nawet fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda że taki słaby ten peeling...

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze nie spotkałam się z ta firmą. Szkoda że się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja cały czas stosuję kosmetyki clarena i jestem zadowolona z peelingu tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda, że zawiódł :( jak zaczełam o nim czytać to miałam na niego ochotę i wiązałam z nim nadzieje.

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, ze okazał się galaretką, a nie peelingiem...

    OdpowiedzUsuń
  30. w tym roku chcę zaliczyć kąpiel borowinową ;p

    OdpowiedzUsuń
  31. Jako codzienny zastępca żelu może by dał radę utrzymać skórę w kondycji jako takiej, ale jako peeling no cóż... kiepski...

    OdpowiedzUsuń
  32. szkoda, że się nie sprawdził:(

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobrze, ze potrafosz wskazac wady produktu. Teraz juz wiem, ze tego peelingu nie kupię.:-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Coś słaby ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  35. szkoda że się nie sprawdził, liczyłam na więcej a tu klapa

    OdpowiedzUsuń
  36. Ile ja już miałam takich peelingów..ale ostatnio kupiłam jeden z Hean i jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.