Recenzja: Dezodorant w kulce, Lilia Wodna i Kwiat Pomarańczy, CD

środa, 25 maja 2016 27 komentarzy
Kilka słów o producencie:
Od kilkudziesięciu lat dewiza CD jest niezmiennie taka sama:
„Moja skóra potrzebuje tylko wody i CD”– to hasło reklamowe z 1971 roku jest rozpoznawalne jak niemal żadne inne i świadczy o realizowanej od samego początku filozofii marki, której CD pozostaje wierna do dziś. Naturalna pielęgnacja i łagodne preparaty wzbogacone o składniki roślinne stanowią o zasadniczych walorach produktów CD. Zawsze zwracano i nadal nieustannie zwraca się przy tym uwagę na to, by łączyć ze sobą wyselekcjonowane, sprawdzone i szczególnie dobrze tolerowane przez skórę, a przy tym skutecznie działające składniki. Nie dziwi zatem fakt, że wiele osób używających kosmetyków – nawet te o wrażliwej skórze – zaufało marce CD.
50 ml kosztuje około 12,00 zł, a kosmetyki CD dostępne są podobno w drogeriach Hebe 
Moim zdaniem:
O kosmetykach marki CD po raz pierwszy wspomniałam Wam w połowie marca, przy okazji recenzji żelu pod prysznic ( klik ). Dziś przygotowałam dla Was post o dezodorantach w kulce o zapachach lilii wodnej i kwiatu pomarańczy, a za jakiś czas podzielę się swoimi spostrzeżeniami na temat podobnych dezodorantów, ale w formie atomizera, rozpylającego delikatną mgiełkę :)
Dezodoranty zostały zamknięte w szklanych, poręcznych i wygodnych buteleczkach o pojemności 50 ml, których szata graficzna jest miła dla oka, przejrzysta i nieprzesadzona. U ich wylotu znajdują się gładkie kuleczki, które są sprawne i łatwe w użyciu, gładko suną po skórze, równomiernie rozprowadzając produkt pod pachą. 
Roll-ony mają przyjemne, subtelne zapachy. Znając mnie już tyle czasu, zapewne domyślacie się, że bardziej spodobał mi się zapach słodszego kwiatu pomarańczy niż lilii wodnej, ale obu dezodorantów używam z przyjemnością. Szybko wysychają na skórze, nie "sklejają" jej ( miałam kiedyś antyperspirant w kulce, którego nawet cienka warstwa powodowała zlepianie się skóry tak, że ledwo mogłam podnieść rękę do góry. szybko znalazł się w koszu, a ja zaczęłam używać dezodorantów w sprayu ), nie odbarwiają ani nie brudzą ubrań. Dezodoranty nie hamują w 100% wydzielania potu, ale tak jak ałun, przede wszystkim neutralizują jego brzydki zapach, przez który czujemy się niekomfortowo. Roll-ony są łagodne dla skóry, ale ja nie mogę ich używać zaraz po depilacji, ponieważ potrafią mnie podrażnić, powodując szczypanie. Są bezpieczne dla skóry i dla nas samych, ponieważ nie zawierają soli aluminium- z tego co się orientuję nie jest to jeszcze udowodnione naukowo, ale jest to substancja łączona z występowaniem choroby Alzheimera czy rakiem piersi. 
Dezodoranty w kulce marki CD na nowo przekonały mnie do stosowania roll-on'ów, które mimo swojej niewielkiej pojemności są znacznie bardziej wydajniejsze od antyperspirantów w spray'u. Roll-on'y CD charakteryzują się naturalnym składem przy jednoczesnym dobrym działaniu. Na plus marki przemawia także to, że nie testuje swoich produktów na zwierzętach. 

27 komentarzy

  1. Ciekawa jestem zapachu pomarańczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jednak pozostanę wierna ałunowi. Przyzwyczaiłam sie jakoś:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kulki ładnie pachną, ale niestety mi nie służą :( tak jak piszesz, nie hamują wydzielania potu, ale według mnie zapachu też nie neutralizują :( a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę jednak formę w sprayu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak będę w Hebe muszę sobie kupić, aktualnie używam z Nivea :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam zbyt wiele o tej marce, myślałam że jest nowa a tu jednak nie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze, że nie brudzą ubrań i są bezpieczne dla skóry

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam kosmetyków tej marki, pewnie dlatego, że hebe nie mam w poblizu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm takich kulek nie miałam, a więc z chęcią bym na sobie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam i bardzo lubię obie wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie widziałyśmy tych dezodorantów, a opakowania są bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Poznałabym z chęcią obie wersje :P. W ostatnich dniach, chyba już z 3 raz o nich czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem na Tak jeśli chodzi o dezodoranty ałunowe.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z ciekawości chętnie zaryzykuję;)

    OdpowiedzUsuń
  15. cd? nigdy nie słyszałam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam i dla mnie są za słabe...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja kulkę nawet polubiłam, ale te atomizery niezbyt;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znoszę kulek i tego jak się po nich ,,lepię" :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Brak aluminium bardzo zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę wypróbować, skoro nie zmienili swojego hasła od 1971 roku ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapach z kwiatem pomarańczy bardzo mnie ciekawi i przy okazji go sprawdzę. Ten drugi znam od lat. No, może nie od 1971 roku, ale też już sporo czasu.

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.