06:11:00

Recenzja: Krem na dzień dobry i dobranoc 30+ oraz Maseczka na każdą porę dnia, Janda

Obietnice producenta:
Krem dedykowany dla skóry tłustej oraz mieszanej dla osób powyżej 30 roku życia. Skutecznie redukuje drobne zmarszczki czy szorstkość oraz normalizuje wydzielanie sebum. Rewolucyjna taktyka hydronasycenia, szybko poprawia nawilżenie i kondycję skóry oraz zapewnia komfort.
Maseczka na każdą porę dnia, szczególnie polecana do skóry potrzebującej  silnego wygładzenia i nawilżenia. Natychmiastowo przywraca skórze miekkość i jedwabistość. Hialuronowe systemy nawilżające działają na wielu poziomach w skórze zapewniając jej doskonałe „nawodnienie” i redukcję zmarszczek od wewnątrz. 

krem: 50 ml/ 46,00 zł ( klik ) oraz maseczka: 10 ml/ 4,99 zł ( klik ) dostępne są w Rossmannie
Moim zdaniem:
Kiedyś nie rozumiałam, że moja mieszana cera potrzebuje odpowiedniej dawki nawilżenia, tak samo jak skóra normalna czy sucha. Odstawienie wysuszających kosmetyków, często na bazie alkoholu, znacznie przyczyniło się do poprawy stanu mojej skóry. Teraz w swojej pielęgnacji stawiam na nawilżanie, bo wiem, że moja skóra tego potrzebuje. Ostatnimi dniami o jej optymalny stopień nawilżenia dba krem na dzień dobry i dobranoc Janda.
Krem zachwycał mnie stopniowo. Zaczęło się od dopracowanego w każdym szczególe słoiczka, który zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych estetycznie i wizualnie. Ciemnofioletowe szkło w połączeniu z biało- złotymi detalami tworzy wyszukaną całość, elegancką, z wyższej półki. Słoiczek z kremem Jandy zdecydowanie błyszczy wśród innych, które w jego towarzystwie wypadają dosyć marnie.
Konsystencja jak śmietanka, leciutka, aksamitna i delikatna, jest kolejną składową kremu, która mnie ujęła. Przyjemnie rozprowadza się po skórze, otulając ją cienką, nietłustą warstewką ochronną. Krem jest bardzo wydajny, szybko się wchłania, pozostawiając skórę miękką i miłą w dotyku. Dobrze współpracuje z podkładami płynnymi i mineralnymi. Żaden mi się na nim nie waży ani nie ciemnieje. 
Skóra, podczas stosowania kremu, jest jedwabista i wygładzona. Krem delikatnie matuje, ale na krótki czas. Daje za to długotrwałe uczucie ukojenia, łagodzi podrażnienia i naprawdę dobrze nawilża. Jest to zapewne zasługa zawartych w kremie olejów, w tym arganowego i z nasiona chia, a także hydrokreatora hialuronowego, który działa silniej niż kwas hialuronowy. Jak jeszcze działa krem? Na pewno nie obciąża skóry ani nie jest komedogenny. 
Krem można stosować zarówno na noc, jak i na dzień. Moją wieczorną pielęgnację wieńczy serum lub olejek, czyli coś bardziej odżywczego i treściwszego, co mocniej zadba o moją cerę. Dlatego kremu Jandy używam rano, ewentualnie po południu, gdy wrócę z pracy i zmywam makijaż, bo wiem, że już nigdzie nie będę wychodzić. 
Według producenta, krem przeznaczony jest dla osób 30+. Ja mam jeszcze nieco mniej :P, ale nie przeszkadza mi to w codziennym stosowaniu kremu. Mojej mamie "wiekowa sugestia" też nie wadzi i mimo iż ma 25 lat więcej ode mnie, każdego dnia podkrada mi ten krem :P 
Oprócz kremu, otrzymałam też maseczkę na każdą porę dnia, która, zgodnie z tym, co producent napisał na saszetce, ma zapewnić skórze zastrzyk nawilżenia. Już może w tamtym roku odeszłam od takich gotowych maseczek na rzecz sproszkowanych, do własnoręcznego przygotowania. Praktycznie zapomniałam jak to jest używać takich maseczek :P Ale do rzeczy. Maseczka ma 10 ml; jedna duża saszetka została podzielona na dwie mniejsze, po 5 ml. Nałożona oszczędnie, cienką warstwą, wystarczyłaby na 4-5 użyć. Mnie skończyła się po dwóch, ale to dlatego, że wcale jej nie oszczędzałam, od razu nakładałam całą zawartość pojedynczej saszetki na skórę ;) Maseczka ma postać średnio gęstego kremu, który całkowicie się nie wchłania. Tłustą warstewkę, która pozostaje na skórze, zmywam pod bieżącą wodą. I co widzę, co odczuwam? Pełnię nawilżenia, którą obiecał mi producent. Ponadto zmiękczenie i delikatne wygładzenie. I jeszcze ukojenie dla zmęczonej skóry, a dla mnie chwilę relaksu. 
Podczas trzymania maseczki na twarzy, nie odczuwa się żadnego dyskomfortu. Maseczka nie podrażnia, nie ściąga skóry, nie powoduje pieczenia. Na mojej mieszanej cerze spisała się znakomicie i myślę, że osoby z normalną lub suchą skórą też mogłyby ją polubić :)

26 komentarzy:

  1. oj ta janda kremikowa mnie korci skubana;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi bardzo obiecująco, ładny słoiczek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja mama używa kremów z tej serii i jest bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten krem w wersji dla skóry suchej i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kilka próbek kremów tej marki, ale podarowałam innej osobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ponoć składy mają słabe, ale sama nigdy nie miałam tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam produktów tego producenta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przy najbliższych zakupach na pewno się rozejrzę za nim . A maseczkę wezmę na pewno, bo moja cera czasem potrzebuje dyscypliny ..

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę właśnie kupić Jandę mamie jak wykończy Revitalift

    OdpowiedzUsuń
  10. mi też nie przeszkadzają ograniczenia wiekowe ;D jesli krme jest mega mogę nawte używac 50+ :D
    a ten kupię chyba mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślałam, że to przeznaczone kosmetyki do skóry dojrzałej, ale chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tę maseczkę i użyłam już jednej części. Jest ok, chociaż bez szału :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny krem warty uwagi :) Kupiłybyśmy go mamie ale i dla siebie również :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jeśli łagodzi to chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzeba przyznać, że Janda ma piękne opakowania kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może kiedyś się słyszę, ale na 40 + ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja właśnie miałam jedynie maskę z Jandy, która bardzo dobrze się u mnie sprawdziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie przekonują mnie do siebie te kosmetyki. Może to źle...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 MintElegance , Blogger