Recenzja: Emulsja do opalania SPF 30, Bioamare

wtorek, 13 września 2016 37 komentarzy
W tym roku nie miałam ani czasu ani okazji do opalania się na słońcu. Jeśli jednak śledzicie mojego Instagrama to wiecie, że na kilka tygodni przed ślubem zdecydowałam się na kilka wizyt w solarium. Przed pierwszym seansem otrzymałam przesyłkę wypełnioną kosmetykami Bioamare, wśród których znalazłam emulsję do opalania spf 30, którą postanowiłam przetestować w połączeniu z solarium.
W prostej, białej tubce kryje się 150 ml bardzo gęstej konsystencji, o zwyczajnym kremowym zapachu. Emulsja jest tępa w rozprowadzaniu, lubi pozostawiać białe smugi, czyli należy ją bardzo dobrze wsmarować w skórę. 
Jak już wspomniałam, balsam stosuję każdorazowo przed, a także po solarium. Po wyjściu skóra nie piecze, nie jest zaczerwieniona ani podrażniona. Jest to na tyle fajny i uniwersalny kosmetyk, że z powodzeniem może być stosowany dla swoich właściwości nawilżających, które są zasługą olejów: arganowego, avocado, kokosowego i ze słodkich migdałów. Ich obecność przyczynia się także do tego, że skóra jest odżywiona, gładka i miękka. W składzie emulsji znajdziemy też naturalne filtry, tlenek tytanu i tlenek cynku, chroniące skórę przed szkodliwym działaniem promieni UVA i UVB, ale pozwalające na utrzymanie ładnej opalenizny. Według mnie, ochrona na poziomie spf 30 jest optymalna. Kiedyś, gdy lubiłam namiętnie opalać się na słońcu, używałam produktów o niższej ochronie, jednak z wiekiem świadomość o szkodliwości opalania rośnie, a wraz z nią wysokość ochrony ;) 
Bioamare to marka, która oferuje kosmetyki w 100% naturalne, bez sztucznych dodatków oraz uczulających lub niebezpiecznych dla skóry substancji. Ich produkty są odpowiednie dla alergików, nie są testowane na zwierzętach. A co najlepsze, dostępne są w Tesco w niewygórowanych cenach ;) Bohaterka dzisiejszego posta kosztuje około 17,00 zł za 150 ml.

37 komentarzy

  1. Ja tez raczej unikam opalania. Pomijając jego szkodliwość, opalona wygladam jak ci panowie kładący asfalt. Plus dziesięć do metryki. A kosmetyku nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja polecam krem do opalania od dax sun. 50 filtr dziala jak petarda. a kosztuje ok. 10 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też w tym roku nie miałam czasu ani zdrowia na opalanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szukam dla siebie nowego kremu z filtrem, jednak na ten pewnie bym się nie zdecydowała, bo denerwowałaby mnie ta aplikacja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super że emulsja się sprawdza. Ja przed wyborem naturalnego kremu do opalania stałam jakiś miesiąc temu i postawiłam na emulsję Nacomi ktôrą testuję prawie od tygodnia. Jest bardzo fajna, ale szkoda że nie wiedziałam o emulsji Bioamare (jest o 10 zł tańsza).

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę go kupić. Nie lubię leżeć na plaży i się opalać. Samoopalacze też nie dla mnie. Mimo tych krzyków, kilka razy w roku wybieram solarium :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wybrałam solarium jeden jedyny raz, tylko ze względu na zbliżający się ślub ;)

      Usuń
  7. Jaka fajna cena. Zacheca do wypróbowania tej emulsji ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, jaka cena ;D ja za dermokosmetyki z filtrem płacę ok 30 zł i w górę, warto wypróbować i ten :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Skowronku Ty mój, jak Ty wcześnie wstajesz! O 6 recenzje piszesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko o tej godzinie mam czas na bloga :P

      Usuń
  10. rozumiem , że przed ślubem chciałaś się przybrązowić, ja w ogóle sienie opalam. super, że ta emulsja jest naturalna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam, że nie słyszałam o tej marce, ale jak na produkt naturalny ma bardzo przystępną cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam marki, szukałam u siebie w Tesco i nie znalazłam :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Filtr wygląda bardzo ciekawie, przyznam, że nie miałam jeszcze okazji używać kosmetyków tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Produkt jeszcze by się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie słyszałam wcześniej o tej marce:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja w tym roku nie miałam potrzeby zaopatrzenia się w filtry gdyż opalałam się może 2 czy 3 razy i to przez chwilę :) Na wakacjach niestety nigdzie nie byłam a pogoda też nie taka na plażowanie. Na solarium nie chodzę :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam marki, ale przyjrzę się bliżej ich produktom :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o tej marce, ale skoro jest dostępna w Tesco, to pewnie się skuszę i zobaczę co tam mają! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja w tym roku w ogole się nie opalałam. Jedynie balsamy brązujace były w użyciu.

    OdpowiedzUsuń
  20. O proszę. Nie znam firmy, a emulsja do opalania bardzo mnie zaciekawiła. Do tego ta niewielka cena.
    W przyszłym roku na pewno się zaopatrzę w tą emulsję.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny produkt i cena nie jest wzięta z kosmosu:).Chyba przy kolejnym sezonie o ile nie zapomnę kupię go synkowi:)

    OdpowiedzUsuń
  22. aż mi się smutno zrobiło, jak sobie zdalam sprawe z tego, że ani razu się nie opalałam w tym oku :<

    OdpowiedzUsuń
  23. Markę kojarzę i ciekawią mnie niektóre kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja też w tym roku sie nie opalałam. Właściwie to nie kręci mnie to wystawianie sie na słońce, które i tak mnie szybko zdąży złapać;)

    OdpowiedzUsuń
  25. zupełnie nie znam tej marki...

    OdpowiedzUsuń
  26. Tani ale dobry kosmetyk :) Takich postów więcej :D

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.