Recenzja: Peeling domowa mikrodermabrazja do skóry trądzikowej,mieszanej i tłustej, Bioamare

sobota, 12 listopada 2016 47 komentarzy
Mikrodermabrazja jest zabiegiem kosmetycznym, polegającym na ścieraniu kolejnych warstw martwego naskórka przez mikrokryształki. Najczęściej wykorzystywany w tym zabiegu jest korund. Profesjonalnemu zabiegowi mikrodermabrazji można poddać się w każdym gabinecie kosmetycznym ( tylko nie róbcie tego w pierwszym lepszym, zdecydujcie się na sprawdzony, o dobrej opinii ), ale można mieć też jego namiastkę w zaciszu własnej łazienki, wykorzystując do tego np. peeling do skóry trądzikowej, mieszanej i tłustej Bioamare.
Nieduża, poręczna tubka ma przyjemną szatę graficzną, a przez jej przezroczyste ścianki widać stopień zużycia peelingu. Sam peeling ma jasny, zielony kolor i gęstą, zbitą konsystencję, która ma w sobie mnóstwo drobniutkich kryształków ścierających martwy naskórek. W kontakcie z wodą zmienia się w lekki, biały krem. 
Drobinki zanurzone w peelingu są bardzo malusieńkie, ale wystarczająco ostre, aby skutecznie złuszczyć martwy naskórek, pozbyć się wszystkich suchych skórek, zostawiając tym samym skórę gładszą i bardziej miękką w dotyku. Obecność oleju jojoba sprawia, że skóra po zabiegu jest również dobrze nawilżona i odżywiona. Regularne wykonywanie domowej mikrodermabrazji przy pomocy peelingu Bioamare przyczynia się także do poprawy jędrności, elastyczności i kolorytu skóry. W trakcie i po wykonaniu peelingu nie czuć żadnego dyskomfortu, żadnego pieczenia lub ściągnięcia skóry. W składzie peelingu, oprócz drobinek korundu, znajdują się także olej jojoba i skrzyp polny, które mają dobroczynny wpływ na skórę problematyczną, z niedoskonałościami. Skóra jest uspokojona, zaczerwienienia z czasem robią się coraz jaśniejsze, a pory są ładnie oczyszczone. 
Podobny peeling opisałam w marcu tego roku, tylko innej marki kosmetycznej, mianowicie Nacomi ( klik ). Jak dla mnie, peeling Bioamare jest tańszą ( około 14,00 zł za 75 ml ), łatwiej dostępną ( w każdym Tesco ), ale równie dobrą wersją peelingu Nacomi. 

47 komentarzy

  1. Oj, akurat szukam czegoś dobrego do peelingu. Trzeba będzie wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  2. Złuszczanie to podstawa , a zwłaszcza jeżeli chcemy dobrze odżywić cerę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Produktu nie znam i choć prezentuje się ciekawie to nie zdecyduje się, jeśli peeling to tylko gruboziarnisty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że to kosmetyk ekologiczny, czyli skład jest naturalny. Z chęcią wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiedziałam, że są w Tesco. Wygląda interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba się na niego skuszę ;D i kupię go ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy produkt, chyba się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi super, chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No proszę. Warto wypróbować jak widzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. W takim razie muszę wybrać się do Tesco! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A mogłabyś mi jeszcze co wieczór przypominać o zrobieniu peelingu? Bo ja mam sklerozę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teoretycznie bym mogła, ale nie zrobię tego, bo peeling powinno się robić raz, góra dwa razy w tygodniu:)

      Usuń
  12. O proszę, właśnie miałam pisać, że do złudzenia przypomina on peeling, który niedawno opisywałam na blogu z Nacomi. Nie wypowiem się co do Bioamare, aczkolwiek jeśli jego działanie jest podobne do Nacomi, to po co przepłacać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam sporo peelingów, do tesco chodzę rzadziej niż raz w roku

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiłaś mnie tym peelingiem obecnie używam tego z Biochemii Urody,ale już wiem że ten z pewnością wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie spotkałam się z nim wcześniej, choć ja bywam tam "od święta". Niemniej produkt bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię czytać o tańszych zamiennikach, które równie dobrze się sprawdzają ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm brzmi ciekawie, chyba się skuszę ;d

    OdpowiedzUsuń
  18. zawsze omijam działy kosmetyczne w supermarketach, ale chyba przestanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się podoba- i konsystencja i ten odcień :) Będę w Tesco to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tego jeszcze nie znałam, ale chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. o ile całe swoje jestestwo katuję pilingami, o tyle dla twarzy jestem łagodniejsza. jakoś się ich trochę boję ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Obecnie szukam dobrego, mocno zdzierającego peelingu. Wygląda ciekawie, warto się przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki, właśnie myślałyśmy nad jakimś nie drogim i fajnym peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy w Tesco nie rzucila mi sie w oczy ta marka.Fajnie, ze jeses zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pierwszy raz go widzę ;)) Może bym go sobie sprawiła ;d

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajnie, że peeling posiada drobinki korundu ponieważ nie wchodzi on w interakcje ze skórą :) ciekawy produkt

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę wybrać się do Tesco, takiego peelingu szukałam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Obecnie uzywam peelingu o bardzo podobnej konsystencji :)

    OdpowiedzUsuń
  29. pierwszy raz słysze o tym produkcie ale chyba będę musiała się mu bliżej przyjrzeć :)
    pozdrawiam :)
    http://ylali.blogspot.com/ <- odpowiadam na obserwację :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przekonałaś mnie :) Jak tylko będę w Tesco przemyślę jego zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ostatnio widziałam je w Tesco, ale się nie skusiłam, bo marka mi zupełnie nieznana, ale może warto się mu bliżej przyjrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja wykorzystuję korund w "czystej formie", najczęściej zmieszany z jakimś myjadłem albo olejkiem i też daje radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawy produkt, ale niestety nie dla mnie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Pielęgnacja mojej twarzy ogranicza się do mleczka do demakijażu, palucha Glov i nawilżającego kremu czy olejku. Co dla mnie najważniejsze - taki minimalizm zupełnie mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.