Lotus Mild Cleansing Foam skin79, czyli łagodna pianka oczyszczająca

czwartek, 27 kwietnia 2017 32 komentarze
Boom na azjatycką pielęgnację nie przemija- ten szał dopadł i mnie :D Swoją przygodę z azjatyckimi kosmetykami zaczęłam niedawno, ale właściwie to już przepadłam, bo naprawdę służą one mojej cerze. W przygotowaniu mam recenzję różanej maski wygładzającej z kwasami AHA, ale najpierw zapraszam Was na wpis o łagodnej piance oczyszczającej Lotus Mild Cleansing Foam. 
Pianka zamknięta jest w elastycznej tubce, o bardzo ładnej, minimalistycznej szacie graficznej. Tworzywo, z którego tubka została wykonana jest dobrej jakości, bo nic się z niej nie ściera, nie odkształca się i pozwala na bezproblemowe wydobycie kosmetyku do samego końca. Tubka jest stabilna, można postawić ją "do góry nogami", a zamykana jest na klik. Zamykanie dobrze się trzyma, ale jednocześnie też łatwo się otwiera.
Pianka ma bardzo subtelny zapach i postać białego, perłowego, gęstego kremu. Producent zaleca, aby niewielką ilość kosmetyku rozetrzeć najpierw w dłoniach, wytwarzając pianę, a następnie okrężnymi ruchami masować twarz, po czym spłukać letnią wodą. Zaleceń producenta trzymam się jak nigdy, używając pianki do wieczornej pielęgnacji twarzy w ilości jeszcze mniejszej niż na zdjęciu poniżej. Taka ilość w zupełności wystarczy na dogłębne oczyszczenie skóry twarzy i szyi. Pianka jest naprawdę mocno wydajna i wystarczy na bardzo, bardzo wiele miesięcy.  
Pianka Lotus Mild Cleansing Foam spełnia każde z zapewnień producenta. Z łatwością usuwa resztki makijażu i zanieczyszczenia nagromadzone w ciągu dnia, pozostawiając skórę świeżą i aż skrzypiącą od czystości :) Skóra może na nowo oddychać. Jest matowa, a jednocześnie pianka zapewnia jej odpowiedni poziom nawilżenia, nie ma więc mowy o uczuciu ściągnięcia. Pianka dobrze przygotowuje skórę na dalszą pielęgnację. I naprawdę mocno i głęboko oczyszcza- obecnie wszystkie ukryte niedoskonałości wychodzą na wierzch, ale jak już się schowają, to na ich miejscu nie pojawiają się kolejne. Pianka jest bardzo delikatna, nie zrobi krzywdy nawet bardzo wrażliwej cerze, nie podrażnia i nie uczula. Oprócz tego zawiera składniki przeciwzmarszczkowe i ma delikatne właściwości rozjaśniające.
Swoją piankę kupiłam na stronie polskiego dystrybutora  Skin79 w promocyjnej cenie, bodajże 39,00 zł za 200 ml, bez promocji kosztowała około 60,00 zł. Tej wersji pianki już nie znajdziecie, albowiem została wycofana z produkcji, ale na stronie Skin79 dostępne są nadal dwie inne jej wersje: Snail i Aloe. Myślę, że będą tak samo fajne jak Lotus :) Spieszcie się jednak, bo ich lada dzień też może zabraknąć! Dostępne będą za to inne pianki, jak na przykład: French Clay Foam Cleanser z węglem, naturalna Swanicoco Fermentation CERA Deep Cleansing Foam czy Phyto-hyaluron Foam Cleanser z hialuronem. Ja na pewno skuszę się na tą z węglem, bo nasze europejskie kosmetyki do oczyszczania twarzy mogą się schować przy azjatyckich! 
Dzięki piance i jeszcze kilku innym kosmetykom, o których również napiszę w swoim czasie, przekonałam się, że azjatycka pielęgnacja służy mojej cerze i bardzo chcę poznać inne produkty, które widziałam na stronie Skin79. Tak na zakończenie dodam, że polecam robić zakupy właśnie na stronie tego dystrybutora, ponieważ macie pewność, że kupujecie oryginalne kosmetyki, a poza tym często są bardzo fajne promocje, od 99,00 zł wysyłka jest darmowa, zamówienie dostaniecie bardzo szybko, a kontakt ze sklepem jest bardzo sympatyczny :)

32 komentarze

  1. Ta painka ma ciekawą konsystencje ale najważniejsze, że świetnie oczyszcza, ja nie miałam jeszczenic z azjatyckiej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale ona cudnie wygląda chcę ją:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie te azjatyckie kosmetyki bardzo kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze kosmetyków tej firmy, zniechęca mnie cena :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawią mnie kosmetyki Skin79, markę znam tylko i wyłącznie dzięki rewelacyjnym kremom BB :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie ciekawią azjatyckie kosmetyki;)

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim razie szkoda, że ją wycofali ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę popróbować tych azjatyckich cudeniek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kojarzę ją i mam na nią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widziałam nigdy i w sumie nigdzie taj pianki uwielbiam maski w płachcie ze Skin:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że ta wersja jest już wycofana, ale z przyjemnością sięgnę po któryś z braci. Jego działanie powinno przypaść mi do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  12. W promocji cena atrakcyjna :) Ja lubię wszelkie pianki, więc zapiszę ją sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kilka próbek ich produktów, oczyszczają aż skóra skrzypi :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Produkty Skin79 bardzo lubię, zresztą azjatyckie kosmetyki często u mnie goszczą :) Zatem czekam na dalsze recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam jeszcze takiej pianki. Chętnie poużywałabym czegoś tej marki. Kiedyś miałam krem bb

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bardzo lubię koreańskie kosmetyki, bo mam jasną karnację, którą uwielbiam. Lubię więc kosmetyki rozjaśniające i rozświetlające :) Ta pianka też ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę się wreszcie skusić na coś z azjatyckiej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tego kosmetyku, ale książkę mam i bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zazwyczaj używam żelu, a nie pianki, ale w sumie - czemu nie? Może się i skuszę. Warto spróbować.
    Pozdrowionka cieplutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam ich kremy BB, ostatnio odkryłam nowość krem z serum BB Vital Glow :)

    _____________
    PorcelainDesire ♥
    

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa tak pianka, do tej pory używałyśmy tylko żele :)

    OdpowiedzUsuń
  22. coraz bardziej kusi mnie spróbowanie azjatyckich kosmetyków :) może skuszę się na coś, gdy zdenkuję moje zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Chcę! :D Też zainteresowała mnie wersja z węglem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wygląda zachęcająco, najważniejsze, że dobrze oczyszcza :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj ja muszę ostrożnie testować wszystkie nowości. Kupiłam najzwyklejszy peeling do twarzy i skończyło się wysypką. Nigdy nie miałam żadnych alergii, a tu proszę "na stare lata" mnie dopadło :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ostatnio chętnie sięgam po takie ciekawostki :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zaciekawiła mnie na pianka :) Ja aktualnie używam różowej serii z Neutrogeny do pielęgnacji twarzy, ale rozglądam się już za czymś nowym :D

    WORLD OF ALEKS

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale EXTRA! :) chętnie bym jej spróbowała.

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.