06:40:00

Recenzja: Żel pod prysznic "Biała Glinka i Migdały", Bingo Spa

Recenzja: Żel pod prysznic "Biała Glinka i Migdały", Bingo Spa
Obietnice producenta:
Delikatny żel BingoSpa pod prysznic o zapachu słodkich migdałów zawiera białą glinkę, która posiada w składzie ponad 20 ważnych dla zdrowia i urody minerałów, w tym krzem, aluminium, fosfor, wapń, potas, selen, mangan, miedź. Posiada właściwości antyseptyczne i antybakteryjne - działa jak naturalny antybiotyk. Aktywizuje procesy odbudowy komórek. 
Ekstrakt migdałowy ma doskonałe właściwości zmiękczające i wygładzające skórę, odbudowuje warstwę lipidową naskórka. 
Żel w sposób naturalny oczyszcza i stymuluje proces regeneracji skóry. Złuszcza martwy naskórek, oczyszcza skórę z nadmiaru sebum, toksyn, niezdrowej mikroflory, poprawia ukrwienie, łagodzi stany zapalne, przywraca skórze równowagę mineralną. Łagodny dla każdego rodzaju skóry o bardzo przyjemnym, sprzyjającym zmysłom zapachu. 

300 ml kosztuje 7,50 zł ( lub w promocji za mnie niż 6,00 zł ) w sklepie internetowym Bingo Spa
Moim zdaniem:
Kilkanaście dni temu pisałam o płynie micelarnym Bingo Spa, który jest nowością marki. A dziś mam dla Was recenzję żelu pod prysznic, klasyka znajdującego się w ofercie marki od kilku lat :)
Na wstępie chciałabym wykonać ukłon w stronę producenta. Za co? Za szacunek do nas blogerek, za liczenie się z naszym zdaniem, za branie naszych sugestii i propozycji zmian do serca. Jak pisałam w recenzji płynu micelarnego, marka Bingo Spa jest mi znana od dłuższego czasu. Na początku naszej 'znajomości' opakowania zakręcane były na aluminiową nakrętkę, co nie wiązało się z komfortem używania. Narzekałam na to nie tylko ja, ale też inne blogerki współpracujące z marką. Jak się z czasem okazało, marka wzięła sobie nasze słowa do serca i mało poręczne nakrętki zmieniła na czarne 'klipsy' wykonane z mocnego plastiku, dużo wygodniejsze w używaniu, a także bardziej estetyczne wizualnie :) Jak już jestem w temacie opakowania, to pokrótce napiszę, iż jest to smukła, prosta butelka o pojemności 300 ml. Jej przezroczyste ścianki umożliwiają kontrolowanie ubywania kosmetyku. Butelka dobrze leży w dłoni, jest poręczna, nie wyślizguje się z mokrych dłoni. 
Żel ma mleczną konsystencję charakterystyczną dla większości produktów przeznaczonych pod prysznic czy do kąpieli. W kontakcie z wodą/gąbką/ciałem wytwarza nie za dużo piany, za co ode mnie ma minusik, bo ja lubię jak piany jest wszędzie pełno :D Co do zapachu to przyznam się Wam, że jestem zawiedziona... Spodziewałam się słodkiego, migdałowego zapachu, który uprzejmi poranny prysznic. Żel faktycznie ładnie pachnie migdałami, ale zapach jest tak słabiutki, ale ledwo można go wyczuć w opakowaniu, o unoszeniu się go w powietrzu czy utrzymaniu na skórze można zapomnieć :(
Żel spełnia swoją podstawową funkcję, czyli dobrze myję skórę, pozostawiając ją oczyszczoną i przyjemną w dotyku. Subtelnie zmiękcza skórę, ale nie ma za grosz właściwości nawilżających, dlatego po kąpieli zawsze sięgam po balsam. Żel jest delikatny dla skóry, nie podrażnia jej, nie ściąga ani nie wysusza, ale też jej nie odżywia ani nie regeneruje. 
Podsumowując, w moim odczuciu żel jest takim średniaczkiem, który wywiązuje się ze swojego głównego zadania, ale poza tym nie robi nic. Gdybym kiedyś robiła zakupy w sklepie Bingo Spa raczej nie zdecydowałabym się na jego ponowny zakup.

07:11:00

Jesienny fiolet

Jesienny fiolet
Golden Rose, Rich Color, nr 104

07:15:00

Recenzja: Naturalne mydło werbena z kawałkami roślin, Alverde

Recenzja: Naturalne mydło werbena z kawałkami roślin, Alverde
Obietnice producenta:
Naturalne mydło na bazie naturalnych olejów roślinnych zamiast pochodnych ropy naftowej. Całkowicie wegańskie. Nadaje się nawet do wrażliwej skóry. Bez syntetycznych zapachów, barwników i konserwantów. Z roślinną gliceryną. O intensywnym i orzeźwiającym zapachu werbeny i cytryny.

100 g kosztuje 7,50 zł w internetowej drogerii Cytrynowa

Moim zdaniem:
Dawno temu porzuciłam mydła na rzecz żeli pod prysznic i płynów do kąpieli, które są po prostu wygodniejsze w codziennym użyciu, wydajniejsze i lepiej się pienią. Tradycyjnymi mydłami w kostce przeważnie myję ręce, tylko od czasu do czasu zastępując nimi inne produkty do mycia ciała. Sama mydeł nie kupuję, mimo to spora ich ilość zalega w łazience: albo tata przynosi hurtem kilka opakowań z pracy albo dostaję jakieś mydełko do testowania, jak to Alverde ;)
Mydło ma postać niedużej kostki o zielonym zabarwieniu z wygrawerowaną nazwą producenta, w której jest coś zatopione, ale nie wiem co :P Myślałam, że te brązowe punkciki wykażą się właściwościami peelingującymi, ale pełnią one tylko rolę 'ozdobników'. Mydełko zapakowane jest w niewielki kartonik, utrzymany w stonowanych barwach.
Mydełko nieźle się pieni i dobrze oczyszcza skórę, pozostawia ją miękką i przyjemną w dotyku. Nie wysusza ani nie ściąga skóry jak niektóre mydła, pozostawia ją gładką, ale nie nawilżoną, dlatego zawsze po kąpieli nie zapominam o balsamie czy kremie do rąk. 
Zanim zaczęłam testowanie mydła, długo, bardzo długo delektowałam się samym jego zapachem. Uwielbiam ten orzeźwiający, rześki zapach werbeny, w której wyczuwam nieco kwaśną cytrusową nutę. Mydło dostępne jest jeszcze w dwóch innych wariantach zapachowych: dzika róża i lawenda. Nie wiem jak dokładnie pachną, ale na pewno nie tak kapitalnie jak to z werbeną :)

00:04:00

Odżywka do włosów z masłem karite i olejkiem z awokado Ultra Doux, Garnier

Odżywka do włosów z masłem karite i olejkiem z awokado Ultra Doux, Garnier
Obietnice producenta:
Odżywka do włosów bardzo suchych i zniszczonych z nowej linii Garniera `Naturalna Pielęgnacja` wzbogacona ekstraktami z olejku z awokado i masłem karité. Producent obiecuje że włosy po użyciu odżywki będą łatwiejsze w rozczesywaniu, odzywione, niewiarygodnie miękkie i błyszczące. Odżywka ma gładką i kremową konsystencję, która nie obciąża włosów. 

200 ml/ok. 7,00 zł w supermarketach, drogeriach mniejszych i większych
Skład: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/Palm Oil, Behentrimonium Chloride, Cl 15985/Yellow 6, Cl 19140/Yellow 5, Stearamidopropyl Dimethylamine, Chlorhexidine Dihydrochloride, Persea Gratissima Oil/ Avocado Oil, Citric Acid, Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter, Hexyl Cinnamal, Glycerin, Parfum/Fragrance (FIL C39789/1). (03.07.2010)
Moim zdaniem:
Z ilości przeczytanych recenzji odżywki, o której dziś będzie mowa, jasno wynika, że zdecydowana większość z Was zakupiła ją pod wpływem szumu, jaki wokół niej panował i panuje cały czas. W moim przypadku było zupełnie na odwrót: najpierw kupiłam odżywkę, następnie przepadłam na całego, a dopiero na końcu uświadomiłam sobie jak jest o niej głośno w blogosferze :P I że brakuje jeszcze moich przysłowiowych "trzech groszy" :)
Pierwsze co przykuło mnie w tej odżywce to opakowanie, obok którego nie da się przejść obojętnie. Tubka wykonana z elastycznego tworzywa w intensywnym żółtym kolorze z brązową nakrętką rzuca się w oczy z daleka i aż mówi "weź mnie" ( przynajmniej tak było w moim przypadku, choć nie bez znaczenia był również fakt, że jest ona przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych ). Możliwość postawienia jej 'na głowie' to niewątpliwy plus opakowania- odżywka ładnie ścieka w dół, dzięki czemu wyciśnięcie zawartości do samego końca nie stanowi problemu. Minusem jest jednak to, że przez nieprzezroczyste ścianki nie da się skontrolować ile odżywki jeszcze zostało. 
W odżywce odpowiada mi dosłownie wszystko. Ma rewelacyjną konsystencję, mocno kremową i gęstą, a jednocześnie lekką i jakby delikatnie rozwodnioną. Nie przecieka przez palce ani też nie spływa z włosów, przyjemnie się rozprowadza. No i ten zapach- słodkawy, intensywny, bez odrobiny nachalności. Na włosach utrzymuje się tak do dwóch godzin, dla mnie mógłby w ogóle się nie ulatniać :) Z tego co wyczytałam na blogach to i podobno skład jest niczego sobie jak na drogeryjną odżywkę za mniej więcej 7,00 zł.
Tradycyjnie, jak każdą inną odżywkę i tą nakładam mniej więcej od połowy włosów i nigdy jej nie spłukuję.  Odżywka dociąża włosy, czego moje właśnie potrzebują, inaczej puszą się jak u barana albo i jeszcze gorzej. Dyscyplinuje je, dzięki czemu lepiej się układają i nie elektryzują. Po jej użyciu włosy są zdecydowanie bardziej miękkie, gładkie i błyszczące. Są puszyste, a jednocześnie jedwabiste i jakby śliskie w dotyku. Zyskują elastyczność, są sypkie, sprężyste i mocno nawilżone, ale nie powierzchownie- mam wrażenie, że odżywka wnika w głąb włosa i nawilża go na całej grubości. Odżywka nie posiada właściwości silnie regenerujących, ale dobrze radzi sobie z odżywieniem włosów i ma dobroczynny wpływ na końcówki. 
Nie mam większych problemów z rozczesywaniem włosów, ale i tak zaobserwowałam, że odżywka zdecydowanie mi to ułatwia, dlatego uważam, że powinny ją wypróbować te z Was, które narzekają na plączące się włosy i trudności w ich rozczesywaniu. 
Jak wiecie, bo wspominam o tym nie pierwszy raz, moje włosy bardzo lubią silikony. W tej odżywce silikonów brak, a mimo to moje włosy naprawdę ją uwielbiają. Dlatego jej zakup uważam za strzał w dziesiątkę, a ona sama stała się moim ideałem :)

06:13:00

Niekosmetyczna wishlista

Niekosmetyczna wishlista
Zupełnie nie wiem dlaczego wpisy typu 'wishlista' tak rzadko pojawiają się na moim blogu, przecież jest tyle rzeczy, które pragnę mieć, że właściwie nie powinnam pisać o niczym innym :P 
1. Mój stary portfel ledwie trzyma się kupy, pora więc rozejrzeć się za nowym. Wybór jest przeogromny, podoba mi się tyle modeli, tyle wersji kolorystycznych, że nie potrafię się zdecydować na jeden konkretny, chciałabym je wszystkie :P
2. Sweter w intensywnym kolorze na tyle uniwersalny, że nadawałby się zarówno do pracy, na spotkanie z koleżankami czy na buszowanie po sklepach. Mam jeden w kolorze fuksji, ale marzy mi się jeszcze różowy jak na zdjęciu oraz  zielony i czerwony.
3. Pod tak piękną pościelą człowiekowi aż się lepiej śpi i śni :) 
4. Klasyczne, jeansowe rurki są podstawą każdej damskiej garderoby. Posiadam dwie pary w swojej szafie, ale jedne są już tak stare, że praktycznie nadają się tylko do chodzenia po domu, a drugie jakoś mi nie leżą...
5. Najnowsza książka Harlana Cobena "Tęsknie za Tobą" jest punktem na tej liście, który może zostać najszybciej skreślony, albowiem już jakiś czas niby przypadkiem wspomniałam TŻ, że cieszyłabym się gdybym znalazła taki prezent pod choinką :D 
6. Chociaż rzadko używam, to jednak przydałaby mi się także porządna suszarka do włosów. 
7. Poszukiwania kalendarz na 2015 rok rozpoczęłam już w październiku, ale do tej pory nie znalazłam takiego, który całkowicie spełniałby moje oczekiwania. Chciałabym, aby był  solidnie wykonany, w przystępnej cenie, w formacie szkolnego zeszytu, miał dużo miejsca na zapiski i czaderską okładkę- czy naprawdę wymagam tak wiele :P?
Copyright © 2016 MintElegance , Blogger