Grzechy młodości, czyli 7 błędów kosmetycznych popełnionych przez nastoletnią MintElegance...

poniedziałek, 26 października 2015 58 komentarzy
... których teraz bardzo żałuje...
1. Wycinanie skórek
Błąd, który zaczęłam popełniać mając kilkanaście lat i który popełniałam jeszcze do niedawna. Ile to razy, przez nieuwagę, wycięłam za mocno skórę, a potem klęłam pod nosem z bólu... I po co, skoro skórki szybko odrastały, zadzierały się i były coraz mocniejsze? Jak to dobrze, że są blogi kosmetyczne, z których dowiedziałam się o specjalnych żelach do usuwania skórek ( o jednym pisałam tutaj ), które są o wiele wygodniejsze, a przede wszystkim bezpieczniejsze dla moich paznokci ;)
2. Obgryzanie paznokci
Moje paznokcie nigdy nie były super mocne, odkąd pamiętam a to mi się rozdwajały, a to łamały, co mnie tak wkurzało, że z miejsca musiałam coś z tym zrobić. Nie mogłam nagle w trakcie lekcji wyjąć obcinaczek do paznokci, więc radziłam sobie jak mogłam, czyli zębami. Jednak nie tylko to było przyczyną obgryzania przeze mnie paznokci, ale też upust dla emocji, wypełnienie czymś czasu, później był to już odruch bezwarunkowy. Jak się tego oduczyłam? Nie mam bladego pojęcia, być może po prostu wyrosłam?
3. Golenie włosków na udach
Nigdy nie wpadłam na 'genialny' ( bez urazy dla kogokolwiek ) pomysł golenia rąk, ale ud już niestety tak. I po co mi to było? Miałam delikatny, miękki meszek, widoczny pod lupą, który i tak mnie, młodej i głupiej, przeszkadzał i musiałam po prostu musiałam mieć je gładkie jak pupa niemowlaka. Teraz , po kilku latach muszę od czasu do czasu przejechać uda maszynką do golenia, bo odrastające włoski nie są może bardzo widoczne, ale kujące, a więc i drażniące, w szczególności mnie...
4. Codzienne prostowanie włosów
"Cudze chwalicie, swego nie znacie", czyli moje nie do końca proste włosy nigdy mi nie odpowiadały, chciałam mieć albo burzę loków albo włosy proste jak drut, a że same w sobie są dość ciężkie i loki nie chciały się trzymać, to katowałam je dzień w dzień prostownicą. I po co skoro najmniejsza mżawka niweczyła efekty mojej pracy?! Dziś nadal prostuję włosy, ale po pierwsze używam preparatów chroniących je przed wysoką temperaturą, a po drugie nie robię tego codziennie. Zdarza się, że moje włosy tygodniami nie widzą prostownicy do włosów, co  kilka lat wstecz wydawało mi się czymś niewyobrażalnym.
5. Zbyt wysuszająca pielęgnacja twarzy
Mimo 26 lat na karku nadal borykam się z trądzikiem, jednak stan mojej cery uległ dużej poprawie, gdy na bok odstawiłam wysuszające kosmetyki do jej pielęgnacji. A będąc nastolatką tylko takich używałam, bo wierzyłam, że pomogą mi w walce z niedoskonałościami. Owszem, pomagały, ale na krótko, po czym występował ich prawdziwy wysyp. Dziś wolę kupić krem nawilżający niż matujący, umyć buzię łagodną emulsją niż żelem antybakteryjnym, a zamiast aptecznego płynu Afrodyta użyć ziołowego toniku. 
6. Spanie w makijażu
Mając naście lat nie byłam świadoma tego, jakie negatywne skutki dla mojej cery może przynieść brak demakijażu. Dlatego bez większego zawracania sobie tym głowy, po imprezie potrafiłam od razu kłaść się spać, a makijaż zmyć dopiero rano. Aktualnie, choćbym nie wiem jak bardzo była zmęczona, nie spojrzę nawet w stronę łóżka, dopóki nie wykonam dokładnego oczyszczenia skóry twarzy.
7. Wyciskanie pryszczy
Najgorszy nastoletni błąd, który popełniła chyba każda z nas. Chwilowo pozbywałam się jednego pryszcza, by następnego dnia mieć kilka nowych, bo niestety tak to działało... Nie wspominając o zaczerwienieniach, strupkach po mocniejszym siłowaniu się z, w moim mniemaniu, wrogiem nr 1 czy bliznach. 

Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie naprawdę żałuję i teraz bardzo się pilnuję, by ich już nie popełniać!
A jakie były Wasze błędy w pielęgnacji, gdy miałyście kilkanaście lat?

58 komentarzy

  1. Na golenie ud wpadłam niestety i ja... a teraz nie da się z tego zrezygnować :/ No i zbyt wysuszająca "pielęgnacja" twarzy też miała u mnie miejsce. W sumie tyle wspólnego, ale oprócz tego, to np. korzystałam z tanich kosmetyków jak fluid z miss sporty, który psuł mi cerę i myłam włosy codziennie rano, a potem suszenie i czasem prostowanie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie do końca pamiętam co robiłam jak byłam nastolatką. To było dawno temu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba nigdy nie spałam w makijażu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Część z nim również popełniałam. Kilka lat temu też katowałam włosy prostownicą codziennie, wyciskałam wszystkie możliwe krostki i zdarzało się pójść spać w makijażu. Na szczęście zmądrzałam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. ja niestety pryszcze czasem jeszcze i teraz wycisnę;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakbym czytała o swoich błędach. Strasznie katowałam swoją skórę, wysuszałam ją do granic możliwości, bo uważałam, ze to powinno pomóc, teraz stawiam przede wszystkim na nawilżenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja całe szczęście nigdy nie spałam w makijażu, choćbym była nie wiadomo jak zmęczona :P A prostownicy używam niestety codziennie do dziś, czyli już z 10 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez obgryzałam paznokcie. W liceum przestałam, ale na studiach zdarzało mi się obryźć długie wymalowane szpony np. przed laborkami z chemii fizycznej :p

    OdpowiedzUsuń
  9. Spanie w makijażu u mnie na drugi dzień równałoby się z masakrą na twarzy ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja dosc przewrotnie - byłam nastolatką w wiecznie rozczochranej głowie i przydeptanych sznurowadłach (buty nauczyłam sie wiązać po trzydziestce- poważnie). Pierwszy makijaz zrobiłam na studniówkę - pomalowałam usta bladoróżowa pomadką. Dzieki takiemu podejsciu do zagadnienia nie udało mi sie popełnić żadnych znaczących błędów kosmetycznych w młodości, czy cos tam sobie schrzanić for ever. Teraz nadrabiam;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skórki wycinam reszta mnie nie dotyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 2,3,4,6 - te błędy niestety popełniałam będąc w gimnazjum

    OdpowiedzUsuń
  13. Włosy na udach i wycinanie skórek też mam za sobą, ale u mnie doszło jeszcze zbyt mocne regulowanie brwi :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z punktem 5.. Odkąd do pielęgnacji cery włączyłam więcej kosmetyków nawilżających, stan mojej cery się poprawił ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno samodzielne podcinanie grzywki - koszmarne efekty jednak wyleczyły mnie po kilku razach;).
    Poza tym? Hmm. Chyba nieużywanie kremów nawilżających do twarzy, bo skoro mam tlustą cerę, to nie będę sobie zapyachac porów, prawda? Dziś wiem, że nawilżanie jest bardzo ważne.
    Hahahaha, nie goliłam za to nigdy ud;). Fajny post napisałaś:).

    OdpowiedzUsuń
  16. 2 ostatnie niestety mi się zdarzały dość często! :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie dotyczył pkt 7, ale robiłam to nagminnie i do dziś mam pamiątki na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyciskanie pryszczy i golenie ud to też mój błąd :) a tych ud to żałuję jak cholera ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Niektóre błędy też popełniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie do tej pory zdarza się wyciąć za mocno skórki ale czas z tym skończyć. Z obgryzaniem jakoś o dziwo nigdy nie miałam problemów. Też nie przyszło mi do głowy golenie rąk :D i z tymi udami to masz rację. Gdybym mogła cofnąć czas to też bym ich nie depilowała.nie zdarzyło mi się nigdy w życiu zasnąć w makijażu

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja golę do tej pory włoski na udach (choć rzadziej niż na łydkach) i nadal odrasta mi meszek, uf :D może jestem jakimś wybrykiem, ale za to łydkach i tak nadrabiam :P a co do pryszczy to do tej pory mnie łapy świerzbią żeby tylko któregoś zmasakrować...

    OdpowiedzUsuń
  22. Spanie w makijażu to zabójstwo dla cery - ale mi też zdążyło się kilka takich błędów powtórzyć; -)

    OdpowiedzUsuń
  23. O kochana :) Takie błędy to chyba my wszystkie w pewnym okresie popełniamy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Punkty 3 i 6 nie są mi obce.. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja na szczęście nie popełniłam błędów golenia ud, ale spanie w makijażu zdarzało się na szczęście bardzo rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Większość grzechów nie ominęła także mnie. Błędy młodości :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj też zaliczyłam wyciskanie pryszczy,golenie nawet rąk czy spanie w makijażu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Aż wstyd się przyznać pod iloma punktami mogłabym się podpisać...
    Lepiej nie będę się przyznawała :)

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie największym błędem była prostownica. Do tej pory mam do niej uraz :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdecydowanie też niepotrzebnie ogoliłam kiedyś uda i muszę to robić nadal.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja wycinam skórki i u mnie nie odrastają ani grubsze, ani też nie jest to szybsze. A nie lubię takich odsuniętych :) Też prostowałam codziennie, ale nawróciłam się :) A włosy na udach golę, bo dla mnie to komicznie wygląda, jak się ma łydki ogolone, a uda nie :D Skórę też wysuszałam trochę zbyt mocno, ale to też się już zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. Oj tak. Obgryzanie, prostowanie, spanie w makijażu i wyciskanie pryszczy u mnie też było :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja zawsze byłam blada i wydawało mi się, że mogę to ukryć nakładając podkład o trzy/cztery tony ciemniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja muszę głosy na udać golić zawsze jak pokazuje nogi... Niestety ale od dziecka mam tam równie grube i czarne włosy jak na łydkach :( a gładkie nogi? tego i tak nie znam, bo po goleniu drapią jak broda u mojego faceta... depilacja pomaga na parę dni a i tak nie jest idealnie.

    ale znajome grzechy ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. jeny częśc z tych błędów znam i to bardzo dobrze.. skórki dalej odcinam.. nie potrafię z nimi zrobic czegokolwiek innego xD panzokcie też obrgyzałam.. co to za czasu byly

    OdpowiedzUsuń
  37. Swego czasu prostowałam włosy nałogowo, codziennie, a nawet kilka razy dziennie jeśli coś się gdzieś odwinęło. Wiele czasu zajęło mi doprowadzenie ich do obecnej kondycji. Choć z prostownicy całkowicie nie zrezygnowałam, ale używam jej może 2-3 razy w miesiącu i tak jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Wyciskanie pryszczy i spanie w makijażu czasami i mnie się zdarzyło. Teraz nie ma mowy bym nie zmyła makijażu na koniec dnia.

    OdpowiedzUsuń
  39. Też obgryzałam paznokcie, wstyd i hańba :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Niestety, jak człowiek młody, to głupi... Cóż, nic już z tym nie zrobimy. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. O rany... tak dużo mamy wspólnego xD Niestety ostatni punkt jest bardzo trudny do opanowania :/

    OdpowiedzUsuń
  42. Moze dwa trzy punkty mnie nie dotyczą reszta niestety tak :(

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja również ogoliłam uda, ale była to w pełni świadoma decyzja bo mimo blond włosów na głowie włosy na nogach miałam dość ciemne i gęste także nie żałuję i golenie ud to u mnie rutyna ;d

    OdpowiedzUsuń
  44. 2,3,4,7 to i moje błędy.. 7 aż do dziś :(

    OdpowiedzUsuń
  45. hihi, fajny post :) nigdy nie spałam w makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Paznokcie obgryzałam ;o aż się wzdrygam jak o tym pomyślę. A pryszcze, szczerze Ci powiem, nie wiem jak można wyciskać. Mój chłopak dalej to robi, a ja tego nienawidzę:<

    OdpowiedzUsuń
  47. 6 niestety niekiedy ciągle jest dla mnie aktualna... :< Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Spokojnie moge sie podpisac pod kazdym punktem :P

    OdpowiedzUsuń
  49. Też zdarzało mi się spać w makijażu po imprezach ;-) A uda golę (nie wyobrażam sobie nie golić) i prostuję włosy do tej pory ;-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Demot przedni :) Ja też musiałam poszaleć z maszynką i również do dziś cierpię z tego powodu.

    OdpowiedzUsuń
  51. :) hehe no ja mam dokładnie tak jak na tym democie :D

    OdpowiedzUsuń
  52. Nr 5 tyczy się także mnie.. Ojj głupia jest nastolata! :D Ja też popełniałam mnóstwo błędów, wiele też w makijażu.. Jak dzisiaj oglądam stare zdjęcia to łapię się za głowę :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Prostowanie włosów.. o tak największy grzech, teraz kocham swoje włosy takie jakie są ale kiedyś nie dawałam im żyć :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja golę uda i nie przeszkadza i nic mi nie przeszkadza :)

    Moje włosy wiedzą co to codzienne prostowanie, a nawet rozjaśnianie (również codzienne) :) Aktualnie mają one dosłownie do 4 cm i bardzo mi się podobają. Schodzę do naturalnych ;)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.