06:09:00

Lipowy płyn micelarny, Sylveco

Obietnice producenta:
Wyjątkowo delikatny i jednocześnie skuteczny, hypoalergiczny preparat, który dokładnie oczyszcza skórę. Zawiera ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, który wykazuje działanie nawilżające i osłaniające, zwiększa elastyczność i sprężystość oraz odporność skóry na utratę wody. Ponadto wyciąg ten polecany jest w pielęgnacji oczu, łagodzi podrażnienia i koi zaczerwienioną skórę. Delikatny składnik myjący pozwala łatwo usunąć nawet intensywny i wodoodporny makijaż. Po zastosowaniu kosmetyku skóra pozostaje gładka, czysta i świeża.

Moim zdaniem:
Mimo iż w blogosferze kosmetyki Sylveco cieszą się dużą popularnością, ja dopiero je odkrywam od kilku miesięcy, za to systematycznie. Zaczęło się od lnianej maski do włosów, następnie był i nadal jest kojący balsam do ciała, a także łagodzący krem pod oczy, peelingująca pomadka i dzisiejszy bohater dnia, czyli lipowy płyn micelarny. 
Smukła, wąska, ciemna butelka kryje w sobie 200 ml płynu o lekko żółtym zabarwieniu i ziołowo- herbacianym zapachu. Woń jest przyjemna, bardzo delikatna, prawie nie wyczuwalna, nawet najbardziej wrażliwy nos nie powinien narzekać. Wracając jeszcze na moment do butelki: zakończona jest nakrętką z klapką, po uchyleniu której ukazuje się standardowej wielkości otwór, przez który zawartość butelki płynnie przelewa się na wacik. Pojemność 200 ml wystarczya mi na około 4-5 tygodni codziennego stosowania. 
W składzie już na drugim miejscu znajdziemy tytułową lipę, a właściwie jej ekstrakt, działającą łagodząco i kojąco na podrażnienia, a dalej: nawilżającą glicerynę, prowitaminę B5, alantoinę, proteiny owsa, przyspieszający gojenie się ran ekstrakt z aloesu, kwas mlekowy o działaniu przeciwstarzeniowym oraz lekko złuszczający kwas fitowy. Połączenie tych i jeszcze kilku niewymienionych przeze mnie składników, ofiaruje nam konsumentkom, bardzo dobry płyn do demakijażu. Jest to delikatny kosmetyk, nawet większe pocieranie nie niesie ze sobą podrażnień, szczypania czy łzawienia oczu. Nie wiem jak płyn poradziłby sobie z wodoodpornymi kosmetykami, ale na co dzień mocno tuszuję rzęsy, a mimo to przyłożony na kilka chwil wacik nasączony lipowym płynem micelarnym Sylveco ładnie rozpuszcza tusz i ściera większość przy pierwszym pociągnięciu, nie rozmazując niczego pod okiem. Z pudrem, podkładem, pomadką do ust radzi sobie jeszcze lepiej, dobrze nasączonym wacikiem usuwam wszystko, co mam na skórze, ale przypominam, że nie maluję się kosmetykami wodoodpornymi. Płynu używam do pierwszego etapu demakijażu, resztki domywam jeszcze żelem do mycia twarzy, ale zdarza mi się go użyć w ciągu dnia i nie odczuwam wtedy najmniejszego dyskomfortu. Buzia jest odświeżona, miękka, lekko nawilżona. Płyn, tak jak reklamuje go producent, faktycznie działa kojąco i łagodząca na skórę, niwelując podrażnienia i mniejsze zaczerwienienia. 
W sklepie internetowym producenta płyn ten kosztuje 19,35 zł za 200 ml ( klik ), ale można go też kupić taniej w sklepach zielarskich, z naturalnymi kosmetykami czy w Internecie, wystarczy trochę poszperać ;)
Kilka miesięcy temu napisałam recenzję lnianej maski do włosów ( klik ), którą podsumowałam jednym krótkim zdaniem: "Jeśli inne kosmetyki Sylveco są tak fenomenalne jak ta maska, to chcę mieć je wszystkie". Nadal mocno trzymam się tego zdania, zamieniając tylko słówko "maska" na "płyn micelarny". 

48 komentarzy:

  1. To prawda, kosmetyki Sylveco są fenomenalne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio nie możemy się z moją cerą dogadać, może tym ją potraktuje;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie,że Ci się sprawdza :) Myślę właśnie nad kupnem paru produktów Sylveco,ale póki co skusiłam się na ich dziecko-Vianek i niedługo zrobię recenzję ich kosmetyków :)
    a póki co zapraszam do mnie na nowego posta o fajnej polskiej marce kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej firmie, pierwszy raz czytam o tym u Ciebie :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam go i bardzo go lubiłam :) dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia i jest wydajny :) zresztą ja bardzo lubię Sylveco (i ich pokrewne marki) i jak na razie zawiodłam się tylko na ich balsamie myjącym - obciążał mi włosy. Natomiast peeling z korundem, żel myjący z ich drugiej marki Biolaven, krem pod oczy (Vianek), szampon pszeniczno-owsiany, balsam do ciała to wszystko się super sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam i u mnie bardzo fajnie się sprawdzał, pewnie jeszcze nie raz do niego wrócę :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubi ten płyn micelarny :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię ten płyn micelarny :))

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawi mnie płyn :) ja z Sylveco mam tonik, krem i mleczko, jestem z nich zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Będę musiała wypróbować ;D póki co z Sylveco miałam pomadki do ust i viankowe masło do ciała ii różne próbki ;D kuszące kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawią mnie te produkty, ale stacjonarnie nigdzie nie spotkałam :)

    http://domatores.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam go, stosuję zamiennie z różowym Garnierem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jestem fanką ich produktów. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. dla mnie za słaby, bardziej jak tonik

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ten płyn i dobrze się u mnie sprawdzał. Szczególnie przyjemne było realne działanie kojące. Niestety używam tuszy wodoodpornych, których nie zmywał. Do demakijażu oczu muszę stosować płyn dwufazowy

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż wstyd się przyznać ale jeszcze nic z tej firmy nie miałam ;) Muszę to zmienić i na coś się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przymierzam się do jego zakupu jak tylko moje obecne micele sięgną dna☺

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubiłam go za działanie. Zapach mi nie do końca jednak odpowiadal i nie pasowało mi to, ze ma żółtawą barwę. Trochę to przekłamywało i nie byłam pewna czy już wszystko zmyte czy jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie też spisywał się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale planuję kupić jakiś krem. Obecnie używam płynu z Garniera, więc gdy mi się skończy pewnie sięgnę po ten Sylveco

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszyscy zachwalają, a mnie jakoś ostatnio nie ciągnie do Sylveco :)Jedyne co to bym maskę lnianą wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na pewni znalazłabym w tańszej cenie, więc może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja obecnie używam płynu z Garniera i jestem w sumie zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. tez ostatnio polubilam ta firme :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam problem z tymi płynami jakoś ni chyba ich konsystencja nie psuje - ile razy próbuję z nich korzystać jest coś nie tak...

    OdpowiedzUsuń
  26. w takim razie będę musiała wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. ciekawi mnie ten płyn :) kosmetyki Sylveco znam 3 i wszystkie lubię - krem nagietkowy, tonik hibiskusowy i mleczko arnikowe :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ostatnio używam płynu Yves Rocher, ale ten chciałabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Używałam tego płynu i ogólnie byłam z niego zadowolona ale czasem szczypał mnie w oczy i ich okolice. :/ Mimo tego dam mu jeszcze jedną szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie miałam go jeszcze, ale może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja powiem szczerze, że jeszcze nic nie miałam z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ostatnio dostałam parę próbek z tej właśnie firmy muszę je koniecznie przetestować :-)
    Pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  33. trochę kosmetyków z sylveco posiadam. jakiś micelar też, ciągle nie otwarty - uwielbiam ich, ale jakoś ciężko mi zdradzić tołpę ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam jeszcze styczności z Sylveco, a szkoda :)

    P.S. Czy mogłabym Cię prosić o kliknięcia w moim nowym poście? Będę zobowiązana.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Widziałyśmy już ten płyn na innym blogu i od razu nam się spodobał :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Niewiele miałam do czynienia z marką Sylveco, ale na płyn micelarny może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. na sylveco się czaję,ale jeszcze nie jestem do końca pewna na co najpierw się zdecydować

    OdpowiedzUsuń
  38. Żałuję że nie przywiozłam sobie tego produktu z Polski. Kupiłam kilka produktów Sylveco i był też ten o płyn micelarny. Czemu nie kupiłam, nie wiem :) żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ostatnio testuję różne micele, choć muszę przyznać, że póki co Garniera nic nie przebiło (może dlatego, że wypróbowałam go jako pierwszego i wszystkie porównuję do niego). Tego nie znam, ale pewnie też sięgnę w ramach testów.

    OdpowiedzUsuń
  40. Tego produktu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Rozmawiałam z właścicielką zielarskiego i możliwe, że sprowadzi mi produkty tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam nadzieję, że sprawdzi się do demakijażu i jako tonik.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 MintElegance , Blogger