Recenzja: Krem do twarzy Acne Action Asr+, Murier

piątek, 19 czerwca 2015 53 komentarze
Obietnice producenta:
Krem zawiera wyciąg z roślinnych komórek macierzystych i ekstrakt z zielonej herbaty. Unikalne połączenie dobrodziejstw natury i nowoczesnej medycy wspomaga odbudowę skóry. Bogactwo aktywnych składników sprawia, że krem jest odpowiedni do pielęgnacji cery problematycznej, przede wszystkim tłustej i trądzikowej. Polifenole, taniny i kofeina zawarte w zielonej herbacie oraz witamina E walczą z rodnikami i wspomagają ochronę przed zagrożeniami związanymi z aktywnym trybem życia. Stosując krem regulanie poprawimy wygląd oraz kondycję skóry.
* zmniejsza błyszczenie i przetłuszczanie skóry
* normalizuje pracę gruczołów łojowych
* zwęża i oczyszcza pory
* redukuję istniejący trądzik, zapobiega powstawaniu nowych zmian

Skład dla zainteresowanych: Aqua, Cyclopentasiloxane, Urea, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Alkohol,  Isopropyl Alcohol, Glycerin, Dimethicone, Isohexadecane, Ethylhexyl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Sodium Caproyl/Lauroyl Lactyl Lactate Triethyl Citrate, Cyclopentasiloxane, C30-45 Alkyl Cetearyl Dimethicone Crosspolymer, Propylene Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Synthetic Beeswax, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Vitis Vinifera Callus Culture Extract, Butylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Allantoin, Tocopheryl Acetate, Parfum, Linalool, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Xanthan Gum, Lactic Acid, Salicylic Acid, Sodium Hyaluronate, Disodium EDTA.

50 ml to koszt 119,00 zł, do kupienia w sklepie internetowym producenta
Moim zdaniem:
Znalezienie idealnego kremu do twarzy wcale nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać. Szczególnie, gdy ma się kapryśną cerę, jak moja... W ostatnim czasie jej wymaganiom stara się sprostać krem do cery tłustej, mieszanej i ze skłonnością do zmian trądzikowych, czyli wypisz wymaluj takiej jak moja, francuskiej marki Murier. Czy mu się to udaje? Odpowiedź znajdziecie w dalszej części wpisu.
Mała, poręczna tubka utrzymana jest w minimalistycznym, takim czystym i bardzo przejrzystym stylu. Od swojego krewnego, czyli kremu na noc, o którym pisałam tutaj, różni się tylko kolorem nakrętki i napisów; w tym przypadku zamiast energetycznej czerwieni mamy harmonijną, jasną zieleń. Szeroka nakrętka umożliwia postawienie tubki do góry nogami, a ukryty pod nią niewielki otworek dozuje odpowiednia ilość produktu. Elastyczność opakowania pozwala na wygodne wyciśnięcie kremu do ostatniej kropelki. Tubka schowana została w kartonik, szczelnie owinięty folią, tak aby nikt niepożądany nie maczał w kosmetyku paluszków ;)
W tubce kryje się 50 ml lekkiej, kremowo- żelowej konsystencji, którą przyjemnie rozprowadza się po skórze i która wchłania się prawie natychmiast po aplikacji. Myślałam, że zawarty w kremie ekstrakt z zielonej herbaty sprawi, iż będzie on miał lekki herbaciany zapach, ale się pomyliłam, bo tak naprawdę krem ma gruszkową woń :) Zapach nie jest intensywny, znika zaraz po nałożeniu, ale i tak uprzyjemnia stosowanie kremu.
Krem stosuję regularnie od nieco ponad miesiąca miesiąca. W tym czasie stan mojej cery z dnia na dzień ulegał poprawie. Przede wszystkim nieco ujednolicił się jej koloryt, a skóra zyskała na delikatności i miękkości. Jest odrobinkę bardziej promienna, dobrze nawilżona i wygładzona. Krem nieznacznie minimalizuje widoczność porów, zwęża je, ale nie zauważyłam, by niwelował nadmiar sebum. Podczas stosowania tego kremu na mojej twarzy nie pojawił się ani jeden pryszcz. Jak wiecie, moim utrapieniem są podskórne grudki, z którymi uparcie walczę, dlatego liczyłam też, że krem Murier troszkę mnie wspomoże w tej walce, ale nic takiego, niestety, nie miało miejsca. Zresztą, nie powinnam być  tym faktem rozczarowana ani zdziwiona, bo te moje grudki są chyba odporne na wszystkie kosmetyki, czary i inne gusła :P Ale wracając jeszcze do właściwości kremu, to nie powoduje on żadnego dyskomfortu, nie ściąga skóry, nie podrażnił jej ani też nie uczulił. Z jednej strony nadaje się pod makijaż, bo podkład się na nim nie roluje i wszystko byłoby jak w bajce gdyby nie druga strona medalu, czyli to, że po jakimś czasie podkłady zaczynają na nim ciemnieć...- wszystkie, bez wyjątku. 
Podsumowując, krem Acne Action Asr+, mimo kilku drobnych niedoskonałości, mógłby pretendować na miano kremu idealnego, ale dyskwalifikuje go to, że w połączeniu z jakimkolwiek podkładem sprawia, że po kilku godzinach twarz znacznie odróżnia się od reszty ciała... 

53 komentarze

  1. Nie podoba mi się to, że nie "współgra" z podkładem i ma zbyt wysoką cenę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobnie kapryśną cerę. I tez nie ustaję w poszukiwaniach ideału. Ostatnio odrzuciłam wszystkie kremy i używam wylacznie olejku z opuncji figowej. Nawet nie przypuszczałam, ze bedzie tak genialnie skuteczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten olejek wpiszę sobie chyba na wishlistę :)

      Usuń
    2. Ja też jestem ciekawa tego olejku. A co do kremu to szkoda,że nie minimalizuje wydzielana sebum ;/

      Usuń
  3. Ta wada, o której piszesz bardzo zniechęca mnie do tego kremu. Raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  4. na mojej buzi ciemnieje każdy podkład, niezależnie od nałożonego kremu lub jego braku :( i nie mam pomysłu jak temu zaradzić... N.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że krem chociaż połowicznie się sprawdził, te gródki to ciężka sprawa. Polecam Ci wizytę u dermatologa. Mnie Pani doktor bardzo i to w krótkim czasie pomogła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie współgra jak należy z podkładami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze że nie uczula;p ale za taką cenę nie ma prawa!

    OdpowiedzUsuń
  8. jakby uczulał za taką cenę bym go spaliła i wysłała kupkę popiołów prodecentom

    OdpowiedzUsuń
  9. uła to nie zbyt dobrze wypada jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie niestety za drogi...

    OdpowiedzUsuń
  11. dość fajne są kosmetyki tej firmy :) ja niestety nie mogę używać niczego innego prócz kremu, który mam od swojego lekarza..

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie na noc byłby spoko, bo i tak rano go zmyjesz, jednak na dzień.. no cóż tylko w dni bez makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że nie mam problemów z cerą. Krem, jak dla mnie, bardzo drogi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja akurat nie używam podkładu, więc pewnie lepiej by się spisał :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię ujednolicanie kolorytu, więc przy zastrzyku gotówki z pewnością sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawia mnie kosmetyki tej firmy ciekawe jak by sie sprawdzał pod minerały

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle czytam o tej marce, że nabieram coraz to większej chęci na nią.
    Ten krem jakoś nie przemawia do mnie...

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja cera jest także kapryśna, ciężko jej dogodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam krem pod oczy z Murier ale z innej serii . Jest ok ale chyba sprawdziłby się lepiej w osób młodszych :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Muszę coś wypróbować w końcu z tej marki;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie miałam produktów tej marki. Szkoda, że kłóci się z podkładem...

    OdpowiedzUsuń
  22. też mam ten problem ze znalezieniem idealnego, albo chociaż prawie idealnego kremu na kapryśna cere i na chwile obecna poddalam sie i przeszłam na olejki, które faktycznie dają sobie radę ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja od zawsze mam problem ze znalezieniem idealnego kremu, kiedyś miałam mega problemy z cerą;)

    OdpowiedzUsuń
  24. za to ciemnienie (dobrze odmieniłam? XD) to na pewno opdada

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie by denerwowało że każdy podkład ciemnieje..

    OdpowiedzUsuń
  26. Ojej, strasznie drogi, szkoda, bo z chęcią bym przetestowała:(

    OdpowiedzUsuń
  27. Czyli innymi słowy robi się maska ? Niedobrze, chyba podziękuję

    OdpowiedzUsuń
  28. Za taką cenę, mógłby się lepiej sprawować jako podpodkładowiec.

    OdpowiedzUsuń
  29. Z tym ciemnieniem podkładu to faktycznie słabo...

    OdpowiedzUsuń
  30. Widać coś wchodzi w reakcję z pigmentami w podkładzie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Niezłe ma zastosowanie , ale nie dla mnie Mam cerę suchą. Więc produkt dla mnie bezużyteczny . Ale dla cery tłustej lub mieszanej niezły - tylko te problemy przy połączeniu z podkładem :/

    OdpowiedzUsuń
  32. a już myślałam że ideał, szkoda że tak źle współgra z podkładami...

    OdpowiedzUsuń
  33. Szkoda że jest taki drogi. Jednak może kiedyś się na niego wykosztuję, bo jestem ciekawa, czy przyniósłby u mnie jakieś efekty :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Przy takiej cenie jest to niedopuszczalne żeby nie chciał współgrać z podkładem, a zapowiadał się tak dobrze

    OdpowiedzUsuń
  35. Ostatnio kupiłam dobry krem, także póki co zostanę przy nim, ale ten też wydaje się być ciekawy :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. mi się sprawdza la roche posay duo. mi podkłady wszystkie ciemnieją, nawet gdy nałożę je bez kremu, to kwestia ph mojej skóry, teraz po prostu szukam podkładów, które ciemnieją najmniej

    OdpowiedzUsuń
  37. Niby fajny, ale jakoś tak szału nie ma, zwłaszcza przy tej cenie. Szkoda, że powoduje ciemnienie podkładu na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. cena szok! za tyle to powinien jeszcze tańczyć i śpiewać ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Brak szału więc się również nie zdecydujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Szkoda. Ja niestety ma bardzo blada cerę i tego typu krem zrobiłby mi sporą krzywdę po kilku godzinach więc niestety nie skusze się na jego zakup.

    OdpowiedzUsuń
  41. To raczej kosmetyk nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  42. W takim razie chyba nie dla mnie, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja również mam kapryśną cerę i podejrzewam, że mógłby i u mnie się sprawdzić. Niestety strasznie wysoka cena więc na razie dla mnie odpada..

    OdpowiedzUsuń
  44. ta cena niestety w moim przypadku go dyskwalifikuje ;)
    blog: optymistka. | fanpage

    OdpowiedzUsuń
  45. Kurde no, a już prawie go kupiłam! Nie podoba mi się, że podkład na nim ciemnieje, co to ma być? :)

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.