Pomadki ochronne Sylveco: brzozowa z betuliną oraz rokitnikowa o zapachu cynamonu

piątek, 10 lutego 2017 70 komentarzy
Nie wiem jak u Was, ale w moich rejonach, czyli w samym centrum kraju, zima i mróz nie odpuszczają. Wiecie, że moja skóra nie jest zbyt wymagająca, mimo to nawet ona wymaga teraz dodatkowej troski. To samo tyczy się delikatnej skóry moich ust. Nie chcę, aby były spierzchnięte, suche, z odstającymi skórkami, bo wyglądają wtedy mało atrakcyjne, poza tym lubię podkreślać je matowymi szminkami, a same dobrze wiecie, że wymagają one wyjątkowo zadbanych ust. Między innymi dlatego wraz z nadejściem Nowego Roku postawiłam na ich naturalną pielęgnację i zaopatrzyłam się w dwie pomadki ochronne Sylveco: brzozową z betuliną oraz rokitnikową o zapachu cynamonu. 
Pomadki mają po 4,6 g i na stronie Sylveco można je kupić po 9,95 zł za sztukę. Każda z nich jest hipoalergiczna i przetestowana dermatologicznie. Mają postać prostych, wykręcanych sztyftów, które dodatkowo zapakowane są w kartoniki, na których znajdują się wszystkie istotne informacje, np. o tym, aby zużyć pomadki w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Opakowania pomadek różnią się tylko kolorami: dla brzozowej dopasowany został odcień ciemniejszej zieleni, a do rokitnikowej kolor czerwony. Mają bardzo minimalistyczną szatę graficzną, ale wykonane są z takiej sobie jakości plastiku, przez co wyglądają troszkę tandetnie, a przy pierwszym lepszym upadku mogą popękać. 
Pomadki mają identyczny kształt oraz taką samą formułę, która na pierwszy rzut oka wygląda na twardą i zbitą, a tak naprawdę jest łatwa w aplikacji, gładko i lekko sunie po ustach. Pomadki same się nie roztapiają, stale zachowują swoją zwartą konsytencję. Różnią się od siebie kolorem i zapachem. Brzozowa jest jaśniutka, beżowa, zaś rokitnikowa ma kolor intensywnej pomarańczy. Pomadka z betuliną ma subtelną woń z ziołową nutą, podczas gdy druga ma wyraźny, cynamonowy zapach i smak. Jest on jednak delikatniejszy niż przyprawa, której używamy w kuchni, od nadmiaru której aż czasami kręci w nosie ;) Mnie osobiście bardzo się podoba. Na niektórych blogach wyczytałam, że cynamonowa pomadka może delikatnie barwić usta, ale tylko w przypadku, gdy nałożymy jej wiele warstw. Ja przeważnie przeciągam nią dwa-trzy razy po wargach, bo taka jej ilość zapewnia moim ustom wystarczającą ochronę i pielęgnację. 
Pomadki mają prawie identyczne składy. W obu znajdziemy olej sojowy, wosk pszczeli, lanolinę, masło shea, olej jojoba, olej z wiesiołka, masło kakaowe, betulinę oraz wosk carnauba. W wersji z rokitnikiem znajdziemy dodatkowo, oczywiście, olej z rokitnika i olejek cynamonowy, któremu zawdzięcza swój kolor i zapach. W ich składzie zaintrygowały mnie dwie pozycje, mianowicie betulina oraz wosk caranuba, o których wcześniej raczej nie słyszałam. Na stronie Sylveco przeczytałam, że betulina to inaczej ekstrakt z kory brzozy o szerokim spektrum właściwości: chroni skórę przed wolnymi rodnikami i czynnikami przyspieszającymi starzenie się skóry, ma działanie przeciwnowotworowe, a także przyspiesza zabliźnianie się ran. Wosk caranuba występuje w każdej pomadce Sylveco, albowiem zapobiega wysuszaniu skóry tworząc ochronną warstewkę, ma działanie natłuszczające i zmiękczające, a ponadto nadaje im połysku i elastyczności. 
Z obu pomadek jestem bardzo zadowolona, bo bądźmy szczerzy, w działaniu praktycznie niczym się nie różnią. Obie świetnie dbają o usta, otaczając je niewyczuwalną, nietłustą warstewką chroniącą wargi przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak wiatr, mróz i zimno, a także przed nawykiem notorycznego oblizywania ich ;) Pomadki bardzo dobrze nawilżają usta, dodają im miękkości, gładkości i elastyczności. Zawarte w nich naturalne składniki, takie jak różne olejki lub dwa rodzaje masła, zapobiegają wysuszaniu oraz pękaniu ust. Ponadto, pomadki ochronne Sylveco mocno odżywiają i regenerują usta, a suchym skórkom nie pozwalają się w ogóle pokazywać.
Przetestowałam wszystkie pomadki, jakie Sylveco ma w swojej ofercie ( w sierpniu pisałam o odżywczej pomadce z peelingiem, klik ) i chyba nie umiałabym wskazać swojego ulubieńca, bo wszystkie fenomenalnie się u mnie sprawdziły. Wszystkie są bardzo wydajne, mają przyjazne, bo naturalne składy, są polskimi produktami, a ponadto są nie drogie i naprawdę wywiązują się ze swoich zadań, cudownie pielęgnując usta. 

70 komentarzy

  1. Z pomadek Sylveco lubię tylko rokitnikową :) Ta z peelingiem była dla mnie zbyt miękka, brzozowa z kolei zbyt twarda :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach cynamonu i już mnie kupili. Muszę koniecznie poznać tą pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja muszę w końcu kupić z peelingiem bo moje usta potrzebują tego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie ta cynamonowa prawie w ogóle nie pachnie cynamonem, raczej jakąś rośliną - być może rokitnikiem, choć nie wiem, jak on pachnie, by móc to stwierdzić :P Niestety szybko się zepsuła, więc przy tak naturalnych pomadkach naprawdę trzeba pilnować terminu przydatności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, muszę koniecznie wypróbować. Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. super, że wszystkie pomadki Sylveco są tak samo dobre, na pewno kiedyś po nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam tą z peelingiem i była świetna, tych jeszcze nie próbowałam ale na pewno się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam brzozową i była super, mają też świetną peelingującą pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie miałam pomadki z Sylveco, kiedyś muszę się na jakąś skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawiałam się ostatnio nad zakupem, ale ostatecznie sięgnęłam po inną vegańską pomadkę ochronną i też bardzo mi się podoba jej działanie;) Więc Sylveco - może kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja używam tylko pomadek z firmy carmex:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzozową chętnie sprawdzę (nawet ostatnio chciałam ją kupić, ale była tylko cynamonowa, a ja nie lubię cynamonu ;)).

    OdpowiedzUsuń
  13. Tych pomadek jeszcze nie miałam, ale na co dzień stosuję odżywczą z peelingiem tej samej marki i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie bardziej skusiłaby ta pachnąca cynamonem... Kupując pomadkę ochronną zazwyczaj kieruję się jej zapachem, chociaż ostatnio przypadły mi do gustu "Baby lips" z Maybelline. Zapach może nie jest powalający, ale daje takie fajne uczucie na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam obie i je lubiłam, ale z slveco jednak największym hitem jest dla mnie pomadka peelingująca :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Skoro wszystkie pomadki z sylveco świetnie się sprawdzają, chętnie się na którąś skusze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakoś te wszystkie pomadki ochronne nie działają u mnie, najlepiej sprawdza się u mnie wazelina

    OdpowiedzUsuń
  18. z tej firmy znam tylko wersje z peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W zeszły piątek zastanawiam się nad ich kupnem. Ale jakoś zrezygnowałam bo kupuję pomadki ochronne i jeszcze ani jednej nie zużyłam chociażby w 5 procentach :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam o nich większość pozytywnych opinii ;)

    https://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. co przechodzę koło nich w drogerii to spoglądam na nie, muszę kiedyś kupić którąś

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam tylko wersję z peelingiem, ale dobrze ją wspominam 👍🏻

    OdpowiedzUsuń
  23. Znam peelingującą i brzozową - obie bardzo lubię, ale ja w ogóle jestem zakochana w Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kuurcze, szkoda, ze mozna je dostav na stronie. .. W drogeriach ich nie znajde? Mam problem z ustami... Strzasznie suche i potrafia czasami az piec. Pozdrawiam: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj w aptekach lub w niedużych sklepach z kosmetykami, często w nich znajdziesz szafę Sylveco:)

      Usuń
  25. pomadek z sylveco jeszcze ni testowałam, ale uwielbiam ich produkty!
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  26. widze je czesto w aptece, ale jakos nie moglam sie przekonac by je kupic, a potrzebuje dobrej ochrony. W naszej aptece tez jest po 10 zł - to dobra i przystepna cena!

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubie takie pomadki, o tych nie słyszalam , lece popatrzeć na stronie, moze coś zakupię.;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Skusiłabym się :) U mnie mróz na poziomie -5... ale to i tak dużo jak na mój rejon Polski ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę wypróbwać tą z peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Tyle dobrego się o nich nasłuchałam, że muszę w końcu spróbować! Ta cynamonowa mnie zwłaszcza kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  31. tych akurat nie próbowałam, bo już któryś raz z kolei kupiłam tą wersję z peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ta brzozowa to klasyk i bardzo ją lubię. Drugiej nie znam, ale kusi...

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę koniecznie wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie używam ochronnych, a jedynie kolorowe :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Z betuliną miałam i polubiłam. Cynamonowa mnie jakoś nie kusi - nie przepadam za cynamonem. Ale największym ulubieńcem z tej serii jest pomadka z peelingiem :) Obecnie mi się skończyła i od razu moje usta są w okropnym stanie :c

    OdpowiedzUsuń
  36. Peelingującą mam i uwielbiam, a nad tymi sie właśnie ostatnio zastanawiałam, bo widziałam je na promocji:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Warto sobie jedną z nich sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale bym je chciała! Muszą być świetne :O

    OdpowiedzUsuń
  39. Miałam pomadkę peeling z tej firmy. Zwykłe pomadki chyba też wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Uwielbiam produkty Sylveco, a moje usta potrzebują konkretnej ochrony zimą więc na pewno po nie sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ta z dodatkiem cynamonu to dla mnie nowość :D Chętnie wypróbuje bo uwielbiam pomadkę z peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zaciekawiły mnie :)

    Zapraszam na bloga i wspólnej obserwacji
    http://fashionlikealife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja mam pomadkę z peelingiem tej firmy i jest super ! Uwielbiam ją. :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Muszę którąś wypróbować, moje usta ostatnio są w kiepskim stanie :(

    OdpowiedzUsuń
  45. ooo! przydałaby mi się taka ochrona :)

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. BRzozową chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ooo cynamonowa by mi się spodobała! z sylveco mam szminkę z peelingiem, którą gdzieś posiałam w kosmetyczce;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Cynamonu nie cieprię więc raczej bym tej nie kupiła, ale tą drugą chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ostatnio dużo się naczytałam o wspaniałych właściwościach betuliny, więc chętnie spróbowałabym pomadek tej marki. Szczególnie, że moje usta są ostatnio bardzo przesuszone, a sama niestety nie mam w nawyku pica 1,5-2 l wody dziennie, tylko wręcz cały czas chodzę odwodniona i skóra moich ust pewnie również z tego powodu cierpi, a do tego jeszcze ten mróz... Na razie w ciągu dnia smaruję usta pomadką truskawkową Nivea lub bazą Prep&Prime z Maca, a wieczorem masłem shea z Nacomi. Jednak pomyślę nad taką pomadką ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja mam tą pomadkę z peelingiem z Sylveco i jest super;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo lubię ochronne pomadki, zwłaszcza zimą bo wtedy mam najbardziej wysuszone usta.

    OdpowiedzUsuń
  52. Uwielbiam pomadki ochronne i co chwilę kupuję jakieś nowe. Brzozową wpisuję na listę do kupienia :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Pomadka musi być dla mnie pachnąca - taki już nasz chyba kobiecy fetysz:D a że jestem baaardzo cynamonowa, to już sobie wyobrażam ją na ustach...

    OdpowiedzUsuń
  54. Słyszałam, że te pomadki są świetne

    OdpowiedzUsuń
  55. uwielbiam je i jestem z nich mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Posiadam wersje peelingującą ale jak wiadomo taka nie jest na wyjście tylko przed zdobieniem ust ;) I bardzo lubię ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  57. Zastanawialam sie nad tymi pomadkami, ale ostatecznie nie kupilam :P

    OdpowiedzUsuń
  58. Nie stosowałam tych, ale mam odżywczą i jestem w niej zakochana :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie znam tych pomadek, głównie używanych z firmy Isana

    OdpowiedzUsuń

SZABLON BY: PANNA VEJJS.