Wiem, że już na kilku blogach można obejrzeć zawartość lutowego ShinyBoxa "WinterSpa", ale ja też chciałabym poświęcić mu osobny post i napisać o swoich pierwszych wrażeniach po jego otwarciu :) Właściwie to po otwarciu aż dwóch boxów, bo jako Ambasadorka Shiny otrzymałam dodatkowe pudełko wypełnione po brzegi kosmetykami ElfaPharm. Zaczniemy jednak od zawartości boxa, które możecie zamówić za 49,00 zł. Znajduje się w nim 8 kosmetyków i kilka małych upominków :)
Pierwszy kosmetyk to krem do suchych i normalnych włosów Iconic Cream Il Salone ( 250 ml/29,99 zł ). Bardzo cieszę się z tego produktu, bo ma fajny, orzeźwiający zapach i jest dopasowany do potrzeb moich włosów. Liczę, że sprawdzą się zapewnienia producenta i krem da zastrzyk moim włosom, a dodatkowo sprawi, że będą mile zmiękczone i dobrze odżywione. W Waszym boxie może znaleźć się maska do włosów farbowanych.
Żeli pod prysznic nigdy dość, dlatego cieszę się, że w boxie znalazłam żel z oliwką i mlekiem ryżowym Green Pharmacy ( 500 ml/8,99 zł ). Wam może trafić się wersja z masłem shea i zieloną oliwką. Jest to kosmetyk myjący, w którego składzie nie ma silikonów ani parabenów. Ładnie pachnie i ma fajną konsystencję, więc myślę, że się polubimy.
Rozświetlająca maska w kremie Mincer Pharma ( 75 ml/16,99 zł ) to dodatek dla ambasadorek, w zamówionym dla siebie boxie nie znajdziecie tego produktu. Dzięki ShinyBox będę miała okazję poznać drugi kosmetyk tej marki, bo może pamiętacie, że w boxie InspiredBy U.R.O.K. dostałam tonik nawilżający. Z toniku jestem bardzo zadowolona, więc wiążę spore nadzieję z tą maseczką, która ma za zadanie rozświetlić skórę, nawilżyć ją oraz odżywić.
W moim pudełku znalazł się również krem do pielęgnacji biustu Mama's o pojemności 50 ml ( pełnowymiarowe opakowanie ma 125 ml/34,90 zł ), ale u Was może to być krem przeciw rozstępom. Marki Mama's nie znam, ale kosmetyk bardzo chętnie zużyję, bo ostatnio nawet miałam kupić sobie jakiś balsam do pielęgnacji biustu. Z tego co wyczytałam, ten produkt ma chronić skórę przed wysuszeniem, poprawiać napięcie, elastyczność i jędrność, a także zapobiegać wiotczeniu. Jego plusem jest to, iż nie zawiera barwników, parabenów ani substancji zapachowych.
Odżywczy peeling do ciała z filtratem ze śluzu ślimaka Vis Plantis ( 200 ml/14,99 zł ) jest kolejną dla mnie nowością- właściwie jak wszystko w tym boxie :P Składnikiem wiodącym peelingu są naturalne, ekologiczne i biodegradowalne drobinki, które są wytworzone z pulpy drzewnej certyfikowanych lasów o zrównoważonej gospodarce. Dodatkowe składniki to wspomniany śluz ślimaka, ekstrakty z owoców goji i acai, gliceryna oraz olej macadamia i masło shea. Dostępny jest jeszcze w kilku innych wariantach: nawilżającym, wyszczuplającym i odmładzającym.
Musujące kulki do kąpieli stóp GoodFoot Delia ( 12 sztuk/7,60 zł ) są wolne od parabenów. Wystarczy wrzucić je do ciepłej wody i moczyć stopy przez min. 5 minut, aby oczyścić skórę stóp, zmiękczyć naskórek, odświeżyć oraz przygotować stopy do pedicure. Trochę szkoda, że kuleczki nie są pakowane oddzielnie, tylko wszystkie są w jednej torebeczce. Plus jednak za to, że jest to torebka strunowa, więc ich intensywnie miętowy zapach szybko nie wywietrzeje.
W boxie znalazłam też coś z kolorówki, mianowicie korektor pod oczy Reviving Pixie Cosmetics ( 48,00 zł ) w odcieniu creme brulee. O marce czytałam na Waszych blogach, ale dopiero teraz dane mi jest poznać jakiś jej kosmetyk. Jest to produkt naturalny, który ma skorygować niedoskonałości, neutralizować oraz rozjaśniać przebarwienia skóry, a także ukryć cienie pod oczami. Trochę ubolewam nad jego krótkim terminem przydatności, który jest tylko do czerwca, bo tego typu kosmetyki są raczej mocno wydajne. Ale i tak myślę, że za jakiś czas pokuszę się o jego osobną recenzję.
Ostatnimi pełnowymiarowymi produktami są maseczki Beauty Bar od AA ( sztuka za 3,00 zł/8 ml ). Jedną z nich jest nawilżająca z masłem shea i masłem cupuacu, a druga to oczyszczająca z aktywnym węglem, tlenkiem cynku i peelingującymi drobinkami. Nawilżająca polecana jest do każdego rodzaju cery i ma chronić skórę przed utratą wody oraz niwelować objawy przesuszenia, a zadaniem oczyszczającej jest usuwanie zanieczyszczeń i przywrócenie świeżości cerze tłustej i trądzikowej.
W boxie znalazłam również próbkę kremu z witaminą C od Farmony oraz miniaturkę preparatu odbudowującego Alpha-H, która jest jedną z kosmetycznych niespodzianek dla osób, które zamówiły pudełko do 19 lutego. A ponieważ nie samymi kosmetykami kobiety żyją, ekipa ShinyBox zadbała o to, aby w pudełku znalazło się też ciasteczko owsiane Consonni ( 200 g/10,50 zł ) o wadze 25 g, które wypieczone zostało zgodnie z amerykańską recepturą. Ja dostałam ciasteczko z czekoladą, które skonsumowałam z aromatyczną herbatką PuErh pomarańcza i imbir Cup&You ( 12 sztuk/39,00 zł ), którą też znalazłam w boxie :)
Podsumowując, box WinterSpa okazał się pełen dla mnie pełen niespodzianek i samych nowości. Nigdy nie miałam żadnego z pokazanych kosmetyków, dlatego moja ekscytacja ShinyBox'em jest podwójna. Każdy produkt z przyjemnością wypróbuję, z nikim się nie podzielę :P Bo jest to kolejne pudełko, którym jestem zachwycona i z podekscytowaniem czekam już na następne:D
Jako ambasadorka ShinyBox dostałam jeszcze jedno pudełko, a w nim same kosmetyki pielęgnacyjne od Elfa Pharm. Marka postarała się o to, abym była zadbana od stóp po czubek głowy. Naprawdę, zobaczcie same: mamy maskę wzmacniającą do włosów O'Herbal z ekstraktem z korzenia tataraku. Zielony słój ma pojemność 500 ml i kryje w sobie gęstą, kremową konsystencję o trawiastym zapachu :P Następny kosmetyk to orzeźwiający balsam do ciała z werbeną O'Herbal. Kolejne 500 ml opakowanie, tym razem przezroczysta butla z zieloną pompką. Super, tylko kiedy ja zużyję ten i inne balsamy, które mam pochowane po szafkach, bo w jednej się nie mieszczą:P?
O zachowanie młodego wyglądu ma zadbać odmładzające serum z filtratem ze śluzu ślimaka Helic Vital Care Cis Plantis. Według obietnicom producenta, serum sprawi między innymi, że drobne zmarszczki zostaną spłycone, przebarwienia będę rozjaśnione, naskórek delikatnie złuszczony, poprawi się elastyczność skóry, a ona sama sama będzie zauważalnie młodsza i piękniejsza :D Nie zabrakło też kojącego kremu do stóp przeciw pęknięciom Green Pharmacy. W jego składzie mamy działający kojąco olejek z orzechów włoskich, olejek z drzewa herbacianego o działaniu relaksującym oraz ekstrakt z babki szerokolistnej o właściwościach regenerujących.
Kolejne pudełko, które moim zdaniem skrywa fajną zawartość. Te cztery kosmetyki to też dla mnie same nowości. Jestem monotematyczna, ale tym boxem też jestem zauroczona :D
